Watermael-Boitsfort ogranicza kosze na śmieci i pojemniki na odzież – opozycja krytykuje decyzję
W Brukseli temat gospodarki odpadami komunalnymi nadal budzi duże emocje. Na Watermael-Boitsfort sprawa ponownie trafi pod obrady rady gminy po decyzji o stopniowym ograniczaniu liczby publicznych...
W Brukseli temat gospodarki odpadami komunalnymi nadal budzi duże emocje. Na Watermael-Boitsfort sprawa ponownie trafi pod obrady rady gminy po decyzji o stopniowym ograniczaniu liczby publicznych koszy na śmieci oraz wycofaniu części pojemników na odzież. Pierwsza radna Hang Nguyen uznała je za problematyczne. Zapowiedź zmian spotkała się z ostrą reakcją opozycji, która zapowiedziała interpelację podczas najbliższego posiedzenia rady gminy.
Pojemniki na odzież „zamienione w wysypiska”
W opublikowanym wpisie w mediach społecznościowych radna poinformowała o zaostrzeniu lokalnej polityki w zakresie odpadów. Jak wskazała, pojemniki na odzież zostały „zamienione w wysypiska”, a publiczne kosze na śmieci są regularnie przepełniane workami z odpadami domowymi.
Planowane działania obejmują stopniowe usuwanie koszy w dzielnicach mieszkaniowych i mniej uczęszczanych miejscach, wycofanie najbardziej problematycznych pojemników na odzież, a także zwiększenie liczby kontroli. Władze zapowiadają również instalację dodatkowych kamer oraz częstsze nakładanie grzywien za naruszenia przepisów.
Interpelacja w radzie gminy
Zapowiedzi te wywołały zdecydowaną reakcję opozycji. Radny PS Martin Casier złożył interpelację, która zostanie rozpatrzona podczas posiedzenia rady gminy zaplanowanego na 21 kwietnia. Polityk nie podważa samego problemu, przyznając, że nielegalne składowanie odpadów stanowi realne i poważne wyzwanie. Krytycznie ocenia jednak sposób, w jaki władze gminy chcą na nie odpowiedzieć.
Zdaniem Martina Casiera likwidacja koszy i pojemników na odzież oznacza de facto rezygnację z walki z naruszeniami porządku publicznego i wybór rozwiązania polegającego na ograniczeniu usług zamiast eliminowania źródeł problemu. Jak podkreśla, może to uderzyć przede wszystkim w mieszkańców, którzy przestrzegają zasad.
Radny zwraca także uwagę, że takie działania nie likwidują problemu, lecz przesuwają go w inne miejsca. Istnieje ryzyko, że nielegalne wysypiska będą pojawiać się w innych częściach gminy, w mniej widocznych lokalizacjach lub na terenach zielonych. W jego ocenie gmina usuwa narzędzie, zamiast skutecznie zająć się przyczyną zjawiska.