Les Engagés chce zakazać reklam niezdrowej żywności – chodzi o produkty z nutriscore D i E
Partia Les Engagés zaproponowała wprowadzenie zakazu reklamy produktów spożywczych z najniższymi ocenami w systemie nutriscore, czyli D i E. Według ugrupowania reklama ma istotny wpływ na nawyki...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Partia Les Engagés zaproponowała wprowadzenie zakazu reklamy produktów spożywczych z najniższymi ocenami w systemie nutriscore, czyli D i E. Według ugrupowania reklama ma istotny wpływ na nawyki żywieniowe zarówno dorosłych, jak i dzieci. Ekspertka ds. marketingu żywności Elke Godden uważa, że takie rozwiązanie mogłoby przyczynić się do kształtowania zdrowszych standardów społecznych.
Spis treści
Obowiązkowe oznaczenia i ograniczenia reklam
Les Engagés postuluje przede wszystkim wprowadzenie obowiązku oznaczania wszystkich produktów spożywczych systemem nutriscore, co obecnie w Belgii nie jest wymagane. Skala od A do E pozwala ocenić wartość odżywczą produktu na podstawie m.in. zawartości błonnika, białka, soli, kalorii oraz cukrów. Dzięki temu konsumenci mogą łatwiej porównywać podobne artykuły.
Ugrupowanie chce jednak pójść dalej. W ubiegłym tygodniu poseł federalny Jean-François Gatelier przedstawił w Izbie Reprezentantów projekt ustawy zakazującej reklamowania produktów z oceną D lub E. Zdaniem Les Engagés przekaz reklamowy w dużym stopniu wpływa na wybory żywieniowe społeczeństwa, w tym najmłodszych odbiorców.
Ekspertka: nutriscore opiera się na jasnych kryteriach
Propozycję popiera Elke Godden, specjalistka ds. marketingu żywności i badaczka z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Amsterdamie. Podkreśla ona, że nutriscore opiera się na przejrzystych i obiektywnych wyliczeniach, co czyni go wiarygodną podstawą do regulacji.
W krótkim okresie konsumenci mieliby po prostu mniejszy kontakt z reklamami produktów o niskiej wartości odżywczej. Godden wskazuje na sytuację oglądania telewizji bez możliwości pominięcia bloków reklamowych – gdyby nie pojawiały się w nich niezdrowe produkty, efekt byłby natychmiast zauważalny.
W dłuższej perspektywie zmiana miałaby jednak głębsze znaczenie. Ograniczenie takich reklam mogłoby doprowadzić do powstania nowej normy społecznej, w której zdrowa dieta staje się standardem. Obecnie niezdrowa żywność jest powszechnie akceptowana, ponieważ stale pojawia się w przekazach marketingowych. Nowe podejście promowałoby naturalność wyboru produktów takich jak owoce i warzywa, a nadmierne spożycie fast foodów przestałoby być postrzegane jako coś oczywistego.
Czy zakaz jest wystarczający?
Na pytanie, czy proponowane przepisy nie są zbyt restrykcyjne, Godden odpowiada, że nie. Regulacja dotyczyłaby wyłącznie reklam, a nie samej dostępności produktów. Konsumenci nadal mogliby kupować wybrane artykuły bez ograniczeń.
Jednocześnie badaczka zwraca uwagę, że projekt może być zbyt ograniczony. Jej zdaniem warto rozważyć objęcie zakazem także produktów z oceną C. W tej kategorii mieszczą się bowiem m.in. niektóre chipsy, słodycze czy napoje typu light. Jeśli regulacja obejmie jedynie produkty z ocenami D i E, producenci mogą po prostu przenieść działania marketingowe na produkty z kategorii C, co w praktyce nie przyniesie znaczącej zmiany dla konsumentów.