Niecałe 5 euro za godzinę i namioty do spania – związek zawodowy krytykuje warunki służby żołnierzy w Brukseli
Po ataku na synagogę w Liège z 9 marca 2025 r. belgijskie wojsko skierowało dodatkowe siły do ochrony obiektów należących do społeczności żydowskiej w całym kraju. W piątek do stolicy przybyło...
Po ataku na synagogę w Liège z 9 marca 2025 r. belgijskie wojsko skierowało dodatkowe siły do ochrony obiektów należących do społeczności żydowskiej w całym kraju. W piątek do stolicy przybyło kolejnych 45 żołnierzy, którzy wsparli patrole prowadzone m.in. na dworcach kolejowych i w metrze. Łącznie w Brukseli, Antwerpii i Liège rozmieszczono obecnie około 200 wojskowych. Choć decyzja o zwiększeniu ochrony spotkała się z akceptacją, związek zawodowy SLFP Défense (Syndicat Libre de la Fonction Publique – Défense) alarmuje, że warunki pełnienia tej misji pozostawiają wiele do życzenia.
Spis treści
Namioty zamiast odpowiedniego zakwaterowania
Po zakończeniu służby żołnierze nie trafiają do standardowych miejsc noclegowych. Jak wskazuje związek zawodowy, wojskowi nocują w namiotach – po cztery lub osiem osób w jednym schronieniu. Ze względów bezpieczeństwa lokalizacje tych miejsc pozostają niejawne, podobnie jak dokumentacja fotograficzna. Według SLFP Défense takie warunki trudno uznać za adekwatne do charakteru i odpowiedzialności powierzonych zadań.
Około 4,95 euro netto za godzinę
Kolejną kwestią jest wynagrodzenie. Za całodobową gotowość do działania żołnierze otrzymują dodatek operacyjny wynoszący około 4,95 euro netto za godzinę – jego wysokość zależy od stopnia wojskowego. Chodzi o osoby, które przez wiele tygodni pozostają w pełnej dyspozycyjności, często z dala od rodzin. Zdaniem związku zawodowego taka stawka nie odzwierciedla rzeczywistego poziomu zaangażowania i odpowiedzialności.
Brak jasnych ram prawnych
Największe zastrzeżenia dotyczą jednak kwestii prawnych. Do tej pory nie przyjęto kompleksowych przepisów regulujących tego typu operacje na terytorium kraju. Projekt kodeksu (Codex), który miałby uporządkować te zasady, nie został jeszcze poddany pod głosowanie w parlamencie ani przedstawiony przedstawicielom personelu wojskowego. Według SLFP Défense rodzi to poważne wątpliwości – w przypadku użycia broni w środowisku cywilnym lub powstania szkód ubocznych odpowiedzialność nie jest jasno określona. Związek podkreśla, że wysyłanie żołnierzy do takich zadań bez wyraźnej podstawy prawnej stanowi granicę, której nie należy przekraczać.