Parlament brukselski analizuje postulaty kolektywu Bruxelles (Pou)belle dotyczące czystości miasta
Obywatelski kolektyw Bruxelles (Pou)belle domaga się zdecydowanych zmian w sposobie zarządzania odpadami w Brukseli. Inicjatywa powstała półtora roku temu – tuż przed wyborami gminnymi w 2024...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Obywatelski kolektyw Bruxelles (Pou)belle domaga się zdecydowanych zmian w sposobie zarządzania odpadami w Brukseli. Inicjatywa powstała półtora roku temu – tuż przed wyborami gminnymi w 2024 r. – i skupia około trzydziestu mieszkańców stolicy, reprezentujących różne gminy oraz grupy wiekowe. Efektem ich działań jest zestaw propozycji obywatelskich, który został skierowany pod obrady komisji obywatelskiej w parlamencie brukselskim, o czym informuje dziennik De Standaard.
Coraz większe zaangażowanie mieszkańców
Za projektem stoją Jonathan De Jonck oraz Anna Trzop – oboje zdecydowali się zamieszkać w Brukseli i postanowili zamienić codzienne niezadowolenie w konkretne działania. Ich inicjatywa zdobyła już poparcie ponad tysiąca osób, a liczba sympatyków stale rośnie. Kolektyw proponuje m.in. szersze wprowadzenie podziemnych kontenerów na odpady, które funkcjonują już w niektórych nowych częściach miasta, takich jak Tour et Taxis. Jednocześnie aktywiści krytykują przestarzały system wystawiania worków ze śmieciami na chodnikach – ich zdaniem sprzyja to powstawaniu dzikich wysypisk oraz porzucaniu dużych odpadów, co szczególnie daje się we znaki w gęsto zaludnionym mieście.
Jasny podział odpowiedzialności
Kolektyw zwraca także uwagę na rozproszenie kompetencji między różnymi instytucjami. Utrzymanie porządku na ulicach, w okolicach dworców czy na przystankach komunikacji miejskiej należy obecnie do wielu podmiotów – takich jak Net Bruxelles, SNCB/NMBS, STIB/MIVB, poszczególne gminy czy Régie des Bâtiments – często bez odpowiedniej koordynacji działań. Zdaniem inicjatorów konieczne jest wyraźne określenie zakresu obowiązków oraz przypisanie odpowiednich budżetów każdej z tych instytucji. Aktywiści zakładają, że realne zmiany powinny zostać osiągnięte najpóźniej do 2030 r.