Maxime Prévot zapowiada wizytę na Bliskim Wschodzie w przyszłym tygodniu
Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés) zapowiedział w czwartek, że w przyszłym tygodniu uda się z wizytą na Bliski Wschód. W planie jego podróży znajduje się Jordania oraz...
Maxime Prévot - fb.com Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés) zapowiedział w czwartek, że w przyszłym tygodniu uda się z wizytą na Bliski Wschód. W planie jego podróży znajduje się Jordania oraz Bejrut w Libanie, gdzie szef belgijskiej dyplomacji ma spotkać się z przedstawicielami władz. Informację tę przekazał podczas porannej audycji radiowej VRT De Ochtend.
Wspólna deklaracja piętnastu państw
W środę poinformowano, że Belgia wraz z czternastoma innymi krajami opracowała wspólną deklarację wzywającą do deeskalacji napięć w Libanie. Inicjatorem dokumentu był Maxime Prévot. Pod deklaracją podpisali się przedstawiciele Chorwacji, Estonii, Finlandii, Islandii, Włoch, Irlandii, Łotwy, Luksemburga, Mołdawii, Norwegii, Polski, San Marino, Hiszpanii oraz Szwecji.
W dokumencie państwa te apelują do Hezbollahu o zaprzestanie działań zbrojnych i złożenie broni, a jednocześnie wzywają Izrael do poszanowania suwerenności Libanu. Sygnatariusze domagają się także wstrzymania operacji wojskowych po obu stronach konfliktu oraz zapewnienia pełnego, bezpiecznego i nieograniczonego dostępu do pomocy humanitarnej dla ludności dotkniętej walkami. Minister Prévot poinformował ponadto, że do inicjatywy dołączyły już Austria i Cypr.
Prévot domaga się europejskich środków wobec Izraela
Szef belgijskiej dyplomacji zapowiedział również działania na poziomie europejskim, mające doprowadzić do podjęcia konkretnych środków wobec Izraela. Jak zaznaczył, część rozwiązań funkcjonuje już na poziomie krajowym, jednak konieczna jest skoordynowana reakcja całej Unii Europejskiej. Prévot ocenił działania Izraela w Libanie oraz decyzję dotyczącą kary śmierci jako niedopuszczalne. Dodał, że choć rząd Benjamina Netanjahu nie wydaje się wrażliwy na zewnętrzną presję, wspólne stanowisko większej grupy państw może realnie wpłynąć na rozwój sytuacji.