Znęcanie się i upokarzanie ze strony matki, ale śmierć 13-letniego Alexandre’a pozostaje bez winnych
Para z Vilvoorde, oskarżona o znęcanie się, nękanie oraz poniżające traktowanie 13-letniego chłopca, została w dużej mierze uniewinniona. Biologiczna matka została wprawdzie uznana za winną części...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Para z Vilvoorde, oskarżona o znęcanie się, nękanie oraz poniżające traktowanie 13-letniego chłopca, została w dużej mierze uniewinniona. Biologiczna matka została wprawdzie uznana za winną części zarzucanych jej czynów, jednak dotyczyły one okresu sprzed ponad dziesięciu lat. W związku z tym sąd ograniczył się do stwierdzenia winy bez wymierzania kary. Jej partner został uniewinniony ze wszystkich zarzutów. W rezultacie śmierć Alexandre’a, z punktu widzenia prawa, pozostaje bez wskazania sprawcy.
Spis treści
Dzieciństwo naznaczone przemocą
Alexandre urodził się w czerwcu 2005 r. Jego rodzicami byli G.F. z Vilvoorde oraz Catherine Lairesse z Flandrii Zachodniej. Po porodzie G.F. zmagała się z depresją poporodową – według ustaleń to właśnie w tym czasie miały pojawić się pierwsze przejawy przemocy wobec dziecka, w tym m.in. golenie mu głowy jako forma kary. W 2015 r. para się rozstała, a Catherine Lairesse zamieszkała z chłopcem na wybrzeżu.
Przez kolejne lata Alexandre wychowywał się z dala od biologicznej matki. Sytuacja zmieniła się w 2018 r., gdy G.F. ponownie nawiązała z nim kontakt. Okoliczności tego powrotu wzbudziły wątpliwości, ponieważ krótko wcześniej zmarła prababka chłopca, pozostawiając mu cały swój majątek. G.F. zaprzeczała jednak, by miało to wpływ na jej decyzję.
Alexandre zgodził się spróbować odbudować relację z matką. W oczekiwaniu na decyzję sędziego ds. nieletnich w sprawie opieki zamieszkał w 2018 r. u G.F. i jej partnera K.D.W. w Vilvoorde. W styczniu 2019 r. odebrał sobie życie. Miał 13 lat.
Wstrząsające zeznania na sali rozpraw
Przebieg procesu był wyjątkowo trudny dla bliskich chłopca. Catherine Lairesse, matka adopcyjna Alexandre’a, kilkakrotnie opuszczała salę rozpraw, nie będąc w stanie wysłuchać relacji dotyczących doświadczeń syna.
Prokuratura przedstawiła obraz codzienności chłopca w domu biologicznej matki. Z ustaleń wynikało, że G.F. miała żałować, iż nie urodziła córki, i nie okazywać synowi czułości. Według relacji miała m.in. ciągnąć go po szkolnym podwórku, wymierzać mu policzki, a także napisać mu na czole słowo „OKULARY”, aby nie zapomniał ich założyć. Na rozprawie przytoczono również wiadomości wymieniane między G.F. a K.D.W., w których kobieta pisała, że woli swoje koty od syna.
Prokuratura wnioskowała o karę pięciu lat pozbawienia wolności z częściowym zawieszeniem dla G.F. oraz czterech lat dla K.D.W.
Obrona powoływała się na dobre intencje
Adwokaci oskarżonych odrzucili odpowiedzialność za śmierć chłopca. Podkreślali, że ich klienci nie byli sprawcami przemocy, lecz osobami próbującymi radzić sobie z trudnym zachowaniem nastolatka. Zamykanie drzwi wejściowych na klucz, wskazywane przez prokuraturę jako forma izolacji, według obrony miało charakter ochronny i służyło zapobieganiu nocnym wyjściom chłopca.
Sąd apelacyjny uznał, że brak jest wystarczających dowodów na to, iż do znęcania się dochodziło w okresie pobytu Alexandre’a w Vilvoorde w latach 2018-2019. Czyny przypisane G.F. dotyczyły wyłącznie okresu sprzed 2015 r. i były zbyt odległe w czasie, by skutkować karą. Partner kobiety, K.D.W., został całkowicie uniewinniony.