Włoski parlament zdecydował we wtorek o przesunięciu o ponad dekadę terminu zamknięcia elektrowni węglowych. Decyzja, uzasadniana względami bezpieczeństwa energetycznego, została przez ekspertów oceniona jako niepokojąca z perspektywy polityki klimatycznej, choć jej praktyczne konsekwencje w najbliższych latach będą ograniczone. Włochy, silnie uzależnione od importowanego gazu, znajdują się pod rosnącą presją ze strony przemysłu i odbiorców energii, w kontekście utrzymujących się wysokich cen, związanych m.in. z napięciami na Bliskim Wschodzie.
Spis treści
Projekt rządu zatwierdzony przez Izbę Deputowanych
Projekt ustawy przygotowany przez rząd Włoch przewiduje przesunięcie daty odejścia od węgla z 2026 na 2038 r. Dokument został przyjęty we wtorek przez Izbę Deputowanych (Camera dei Deputati – niższa izba włoskiego parlamentu) i trafi teraz do Senatu, gdzie koalicja rządząca ma większość. Oficjalnym powodem tej decyzji jest konieczność zagwarantowania stabilnych dostaw energii elektrycznej w warunkach niestabilnych rynków surowców energetycznych.
Węgiel we Włoszech – marginalna rola w produkcji energii
W praktyce znaczenie węgla w włoskim miksie energetycznym jest bardzo niewielkie. Dane operatora sieci przesyłowej Terna wskazują, że w 2025 r. produkcja energii elektrycznej z węgla stanowiła mniej niż 1 procent całkowitej produkcji. W kraju działają obecnie cztery elektrownie węglowe. Dwie z nich, położone na kontynencie, są już nieczynne i od stycznia utraciły pozwolenia na spalanie węgla – jak informuje ośrodek analityczny ECCO. Ich ponowne uruchomienie wymagałoby przejścia pełnej procedury administracyjnej, co zajęłoby lata i spotkałoby się z oporem prawnym oraz sprzeciwem lokalnych społeczności.
Pozostałe dwie elektrownie znajdują się na Sardynii i według aktualnych planów mają zostać wyłączone w latach 2028-2029, po uruchomieniu nowego podmorskiego połączenia energetycznego z kontynentem. Eksperci cytowani przez agencję AFP zaznaczają, że ewentualne przywrócenie pracy tych jednostek nie przełożyłoby się na realne obniżenie cen energii dla odbiorców.
Sprzeczność z unijną polityką klimatyczną
Decyzja władz w Rzymie pozostaje w wyraźnej sprzeczności z kierunkiem polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która zakłada możliwie szybkie odchodzenie od węgla. Komisarz UE ds. klimatu Wopke Hoekstra, obecny we wtorek w Rzymie podczas przesłuchania w Senacie dotyczącego włoskiego miksu energetycznego, odmówił komentarza w sprawie tej decyzji.
Włochy nie są jednak odosobnione w rozważaniach o powrocie do węgla w kontekście kryzysu energetycznego. Podobne sygnały płynęły także z Niemiec, Korei Południowej, Filipin oraz Japonii, gdzie wskazywano, że elektrownie węglowe mogą częściowo łagodzić skutki napięć geopolitycznych dla sektora energetycznego.
Eksperci: krok wstecz bez realnych korzyści
Beatrice Petrovich, analityczka energetyczna z ośrodka Ember, określiła decyzję jako niepokojący sygnał polityczny, wskazujący na powrót do przeszłości. Jej zdaniem potencjalne korzyści dla bezpieczeństwa energetycznego pozostają wątpliwe i trudne do zagwarantowania. Eksperci podkreślają, że decyzja ma przede wszystkim znaczenie symboliczne i polityczne – jest odpowiedzią na obawy społeczne związane z rosnącymi kosztami energii, lecz nie wpłynie w istotny sposób na strukturę produkcji energii we Włoszech w najbliższych latach.