E-papierosy mogą wiązać się z ryzykiem rozwoju nowotworów
Czy długotrwałe korzystanie z e-papierosów może sprzyjać rozwojowi chorób nowotworowych? To pytanie ponownie powraca za sprawą obszernej analizy dotychczasowych badań naukowych, opublikowanej we...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Czy długotrwałe korzystanie z e-papierosów może sprzyjać rozwojowi chorób nowotworowych? To pytanie ponownie powraca za sprawą obszernej analizy dotychczasowych badań naukowych, opublikowanej we wtorek w specjalistycznym czasopiśmie medycznym Carcinogenesis. Autorzy podkreślają, że jest to jedna z najbardziej szczegółowych ocen potencjalnego działania rakotwórczego e-papierosów. Publikacja ukazuje się w momencie, gdy w Belgii trwa intensywna dyskusja nad regulacją rynku e-papierosów, a rada ministrów ma w piątek zająć się kwestią zakazu stosowania aromatów w płynach do wapowania.
Spis treści
Zmiany komórkowe typowe dla wczesnych etapów rozwoju nowotworów
Badanie zostało przeprowadzone pod kierunkiem naukowców z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Sydney. Zespół przeanalizował wyniki badań opartych na eksperymentach na zwierzętach, obserwacjach klinicznych oraz analizach laboratoryjnych opublikowanych w latach 2017-2025. W pracę zaangażowano specjalistów z różnych dziedzin – farmaceutów, epidemiologów, chirurgów klatki piersiowej i ekspertów zdrowia publicznego – aby uzyskać możliwie pełny obraz zagadnienia.
Autorzy nie wykazali bezpośredniego wzrostu liczby zachorowań na nowotwory wśród użytkowników e-papierosów, głównie z powodu zbyt krótkiego okresu obserwacji epidemiologicznej – urządzenia te są obecne na rynku dopiero od początku lat 2000. Zidentyfikowali jednak zmiany komórkowe typowe dla wczesnych etapów procesu nowotworowego, takie jak uszkodzenia DNA, stany zapalne oraz stres oksydacyjny. W aerozolach wytwarzanych przez e-papierosy wykryto także liczne substancje o potencjale rakotwórczym, w tym lotne związki organiczne oraz metale pochodzące z elementów grzewczych urządzeń.
Profesor Bernard Stewart, współautor analizy i specjalista w dziedzinie kancerogenezy chemicznej, ocenił, że jest to najbardziej zaawansowana jak dotąd próba określenia ryzyka nowotworowego związanego z wapowaniem w porównaniu z osobami niekorzystającymi z e-papierosów.
Sygnały ostrzegawcze ze środowisk medycznych
W analizie uwzględniono również obserwacje stomatologów, którzy diagnozowali nowotwory jamy ustnej u pacjentów korzystających wyłącznie z e-papierosów i nigdy niepalących tradycyjnych papierosów. Profesor Stewart zaznacza, że komórki i tkanki jamy ustnej oraz płuc ulegają zmianom pod wpływem wdychania aerozoli z e-papierosów.
Współautor badania, epidemiolog Freddy Sitas, zwraca uwagę na dodatkowy problem – część osób korzystających z e-papierosów nadal pali tradycyjne papierosy. W takich przypadkach ryzyko zdrowotne może się kumulować. Ponadto e-papierosy bywają pierwszym krokiem prowadzącym do sięgnięcia po wyroby tytoniowe. Sitas przypomina, że zależność między paleniem a rakiem płuc została jednoznacznie potwierdzona dopiero w 1964 r. Z najnowszych danych epidemiologicznych ze Stanów Zjednoczonych wynika natomiast, że osoby łączące palenie i wapowanie mogą być nawet czterokrotnie bardziej narażone na rozwój raka płuc.
Europejskie instytucje także ostrzegają
Zaniepokojenie potencjalnymi skutkami zdrowotnymi e-papierosów wyrażają również instytucje zajmujące się zdrowiem publicznym w Europie. Produkt ten bywa postrzegany jako mniej szkodliwy niż tradycyjne papierosy, ale nie jest obojętny dla organizmu. Francuska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Sanitarnego (Anses) wskazała w swoim raporcie na możliwe zagrożenia zdrowotne związane z wapowaniem, obejmujące m.in. układ sercowo-naczyniowy, oddechowy oraz ryzyko nowotworów – także w przypadku produktów bez nikotyny. Jednocześnie agencja podkreśla, że brak długoterminowych danych oraz duża różnorodność dostępnych produktów utrudniają jednoznaczną ocenę ryzyka.
Belgia wobec rosnącej popularności wapowania wśród młodych
Choć e-papierosy mogą wspierać proces rzucania palenia u osób uzależnionych od tytoniu, jednocześnie mogą prowadzić do uzależnienia od nikotyny. W Belgii ich popularność systematycznie rośnie, szczególnie wśród młodych osób. Z najnowszego badania zdrowotnego Sciensano wynika, że niemal połowa osób w wieku 15-24 lat miała kontakt z e-papierosem, a 17,3 procent tej grupy korzysta z niego regularnie.
Zgodnie z zapisami umowy koalicyjnej rządu federalnego, który dąży do stworzenia do 2040 r. tak zwanego pokolenia wolnego od tytoniu, od 2027 r. e-papierosy mają zostać objęte zakazem używania na tarasach lokali gastronomicznych – podobnie jak tradycyjne papierosy.
Spór o zakaz aromatów w e-papierosach
Minister zdrowia Frank Vandenbroucke z partii Vooruit ostrzega, że przemysł e-papierosowy może celowo kierować swoje produkty do młodszych odbiorców, prowadząc do uzależnienia od nikotyny. W celu ograniczenia atrakcyjności tych produktów wśród młodzieży minister proponuje wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania aromatów w płynach do e-papierosów, z wyjątkiem aromatu tytoniowego – podobnie jak w Holandii.
Doświadczenia z Holandii wskazują, że takie rozwiązanie może przynieść efekty – po wprowadzeniu zakazu aromatów w 2024 r. dwóch na pięciu użytkowników deklaruje ograniczenie wapowania, a 22 procent twierdzi, że całkowicie z niego zrezygnowało.
Sprawą zajmie się w piątek belgijska rada ministrów. W koalicji rządowej partie Vooruit i N-VA opowiadają się za całkowitym zakazem aromatów. MR oraz – w bardziej umiarkowany sposób – CD&V i Les Engagés prezentują ostrożniejsze podejście, wskazując m.in. na potrzebę wspierania osób rzucających palenie oraz ryzyko rozwoju czarnego rynku. Rozważają one możliwość pozostawienia wybranych aromatów przeznaczonych dla dorosłych, takich jak mięta czy mentol. Rozwiązanie to budzi jednak wątpliwości prawne, ponieważ przepisy europejskie ograniczają stosowanie aromatów ułatwiających wdychanie nikotyny.