Studenci protestują przeciwko podwyżce czesnego – możliwa największa mobilizacja od lat
We wtorek 24 marca studenci ponownie wyszli na ulice, protestując przeciwko planowanej podwyżce czesnego na uczelniach wyższych w Federacji Walonia-Bruksela. Demonstracja, zorganizowana przez...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be We wtorek 24 marca studenci ponownie wyszli na ulice, protestując przeciwko planowanej podwyżce czesnego na uczelniach wyższych w Federacji Walonia-Bruksela. Demonstracja, zorganizowana przez Federację Studentów Frankofońskich (FEF), wyruszyła spod Dworca Centralnego w kierunku siedziby rządu Federacji Walonia-Bruksela. Organizatorzy podkreślają, że może to być największa mobilizacja studencka zainicjowana przez FEF od blisko dekady.
Spis treści
Czesne wzrośnie o blisko 360 euro
Zgodnie z planami od roku akademickiego 2026-2027 pełna wysokość czesnego ma wzrosnąć z około 835 euro do 1 194 euro rocznie, co oznacza podwyżkę o niemal 360 euro. Za reformę odpowiada premier Federacji Walonia-Bruksela Elisabeth Degryse (Les Engagés), właściwa ds. szkolnictwa wyższego. Propozycja spotyka się z coraz silniejszym sprzeciwem wśród studentów francuskojęzycznych.
Obawy o dostępność studiów
Zdaniem FEF proponowane zmiany podważają kilkanaście lat działań na rzecz zwiększania dostępności szkolnictwa wyższego w Federacji Walonia-Bruksela. Szczególnie krytyczne głosy płyną ze strony studentów, którzy już teraz łączą naukę z pracą zarobkową, aby pokryć koszty studiów, oraz rodzin, którym odmówiono prawa do stypendium. Największe obawy dotyczą klasy średniej – osób, które nie kwalifikują się do pomocy socjalnej, ale dla których wzrost opłat o kilkaset euro rocznie stanowi istotne obciążenie.
DéFI proponuje inne rozwiązanie
W odpowiedzi na rosnące napięcia partia DéFI, poprzez swoją młodzieżówkę DéFI Jeunes, zaprezentowała alternatywną propozycję reformy systemu opłat. Zamiast jednolitej podwyżki ugrupowanie proponuje wprowadzenie czesnego uzależnionego od liczby realizowanych punktów kredytowych (ECTS), przy jednoczesnym utrzymaniu bezpłatnych studiów dla osób otrzymujących stypendia.
Propozycja opiera się na danych wskazujących, że aż 81 procent studentów nie kończy studiów w standardowym czasie, a wielu z nich łączy naukę z pracą. W tej sytuacji, zdaniem DéFI, pobieranie pełnej opłaty od studenta, który ma do zaliczenia jedynie kilka punktów ECTS, jest rozwiązaniem niesprawiedliwym. Partia apeluje do władz o ponowne rozważenie reformy i wskazuje na model funkcjonujący we Flandrii, gdzie czesne jest już częściowo powiązane z liczbą realizowanych punktów.