Ceny ropy naftowej spadły o blisko 6 procent po sygnałach dyplomatycznych z Bliskiego Wschodu
Ceny ropy naftowej wyraźnie spadły w środę rano po sygnałach świadczących o możliwej deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Iran poinformował o częściowym otwarciu strategicznej Cieśniny Ormuz dla...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ceny ropy naftowej wyraźnie spadły w środę rano po sygnałach świadczących o możliwej deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Iran poinformował o częściowym otwarciu strategicznej Cieśniny Ormuz dla żeglugi, a prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przekazał Teheranowi propozycję planu pokojowego. Baryłka ropy Brent, będąca globalnym punktem odniesienia, potaniała o 5,92 procent i osiągnęła poziom 98,30 dolara. Amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) straciła 5,01 procent, spadając do 87,72 dolara za baryłkę. Notowania te odnotowano około godziny 0:30 czasu GMT.
Spis treści
Cieśnina Ormuz ponownie częściowo otwarta
Bezpośrednim impulsem dla spadków było oświadczenie władz Iranu, które poinformowały, że statki „niezaangażowane w konflikt” mogą ponownie korzystać z bezpiecznego przejścia przez Cieśninę Ormuz, pod warunkiem koordynacji z odpowiednimi służbami. Szlak ten ma kluczowe znaczenie dla globalnych dostaw surowców energetycznych – przepływa nim około 20 procent światowej produkcji węglowodorów. W ostatnich tygodniach jego faktyczna blokada była jednym z głównych czynników napędzających wzrost cen ropy na światowych rynkach.
Optymizm Trumpa mimo trwającej przemocy
Prezydent Donald Trump wyraził we wtorek ostrożny optymizm co do możliwości osiągnięcia porozumienia z Iranem. Sygnały dyplomatyczne pojawiają się jednak w kontekście trwających działań zbrojnych w regionie. Irański pocisk rakietowy doprowadził do obrażeń wśród osób przebywających w Izraelu, który odpowiedział operacjami militarnymi na kilku kierunkach i zapowiedział przejęcie kontroli nad pasem terytorialnym w południowym Libanie.
Pozytywna reakcja rynków azjatyckich
Informacje o możliwej deeskalacji napięć szybko przełożyły się na nastroje inwestorów w Azji. Główne indeksy giełdowe odnotowały wyraźne wzrosty – japoński Nikkei oraz południowokoreański Kospi zyskały ponad 3 procent. Reakcja ta odzwierciedla oczekiwania rynków dotyczące stabilizacji dostaw energii i zmniejszenia ryzyka dalszych zakłóceń.