Wzrost cen energii w Belgii – Flandria planuje ulgę, reszta kraju czeka na działania
Rosnące ceny energii coraz mocniej obciążają budżety gospodarstw domowych w całej Europie. Kolejne państwa decydują się na wprowadzenie środków łagodzących skutki podwyżek, jednak w Belgii na...
Photo by Arthur Lambillotte on Unsplash Rosnące ceny energii coraz mocniej obciążają budżety gospodarstw domowych w całej Europie. Kolejne państwa decydują się na wprowadzenie środków łagodzących skutki podwyżek, jednak w Belgii na poziomie federalnym nadal nie podjęto konkretnych decyzji. Rząd ograniczył się na razie do powołania zespołu monitorującego sytuację na rynku. Inicjatywę przejęły natomiast władze Flandrii, które rozważają częściowe obniżenie rachunków za prąd. Jednocześnie federalny regulator rynku energii CREG podkreśla, że wielu mieszkańców Belgii już dziś mogłoby płacić znacznie mniej, gdyby zmienili dostawcę energii na korzystniejszy.
Spis treści
Europa reaguje na podwyżki – Belgia przyjmuje ostrożną strategię
W wielu krajach europejskich rządy zdecydowały się na szybkie działania w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen energii. Wsparcie dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw wprowadziły między innymi Hiszpania, Włochy, Portugalia oraz Serbia. Każde z tych państw zastosowało własne rozwiązania, dostosowane do krajowych realiów i możliwości finansowych.
Do grona krajów reagujących na sytuację dołączyła również Grecja, która w poniedziałek 23 marca 2026 r. ogłosiła pakiet pomocowy o wartości około 300 milionów euro. Program obejmuje m.in. dopłaty do paliw samochodowych i morskich oraz wsparcie dla sektora rolniczego poprzez subsydiowanie nawozów. Celem jest ograniczenie skutków rosnących kosztów zarówno dla konsumentów, jak i producentów.
Na tym tle Belgia wyróżnia się znacznie bardziej zachowawczym podejściem. W piątek 20 marca 2026 r. rząd federalny zdecydował o utworzeniu grupy roboczej odpowiedzialnej za analizę sytuacji na rynku energii oraz przygotowanie ewentualnych scenariuszy działań. Zespół ma ocenić rozwój sytuacji i zaproponować rozwiązania, jeśli warunki rynkowe będą się dalej pogarszać.
Decyzja o powstrzymaniu się od natychmiastowych działań wynika w dużej mierze z ograniczeń budżetowych. Rząd chce uniknąć kosztownych interwencji, które mogłyby nadmiernie obciążyć finanse publiczne. Pierwsze spotkanie nowej grupy zaplanowano na wtorek 24 marca 2026 r., kiedy rozpocznie ona analizę możliwych kierunków działań.
Flandria rozważa obniżkę rachunków za prąd
Podczas gdy władze federalne przyjmują postawę wyczekującą, rząd Flandrii rozważa konkretne rozwiązania mające bezpośrednio odciążyć mieszkańców regionu. W poniedziałek wieczorem zaplanowano posiedzenie ścisłego gabinetu ministrów, zwołane na wniosek flamandzkiego ministra energii Hansa Bontego z partii Vooruit.
Propozycja zakłada obniżenie rachunków za energię elektryczną o około 50 euro rocznie. Mechanizm miałby polegać na przejęciu przez władze regionalne kosztów związanych z wykupem zielonych certyfikatów. Dzięki temu jeden ze składników rachunku za prąd zostałby zniesiony po stronie odbiorców.
Realizacja tego planu oznaczałaby jednak znaczące obciążenie dla budżetu regionu – szacowane na około 200 milionów euro. Kluczowym wyzwaniem pozostaje więc znalezienie źródła finansowania takiego rozwiązania, zwłaszcza w kontekście napiętej sytuacji budżetowej.
W Walonii na razie nie przedstawiono żadnych konkretnych propozycji wsparcia dla odbiorców energii. Władze regionu ograniczają się do monitorowania sytuacji, bez zapowiedzi natychmiastowych działań. W Brukseli natomiast gabinet sekretarz stanu ds. energii Audrey Henry z partii MR prowadzi rozmowy z rządem federalnym w sprawie ewentualnej koordynacji działań w przypadku dalszego wzrostu cen.
CREG apeluje o porównywanie ofert dostawców
W sytuacji braku szybkich działań ze strony władz publicznych, CREG zwraca uwagę na możliwości, jakie mają sami konsumenci. Regulator zachęca mieszkańców Belgii do regularnego porównywania ofert dostawców energii i rozważenia zmiany umowy na bardziej korzystną.
Z najnowszego raportu wynika, że znaczna część gospodarstw domowych korzysta z jednych z najdroższych dostępnych kontraktów. Problem ten dotyczy szczególnie klientów największych dostawców energii, takich jak Engie, Luminus, TotalEnergies czy Eneco, które obsługują większość rynku.
Według danych CREG aż 51 procent gospodarstw domowych posiada umowy na energię elektryczną należące do dziesięciu najdroższych ofert na rynku. Jednocześnie tylko 9 procent korzysta z dziesięciu najtańszych produktów. W przypadku gazu sytuacja wygląda jeszcze mniej korzystnie – 64 procent odbiorców ma drogie umowy, podczas gdy jedynie 10 procent korzysta z najtańszych opcji.
Oznacza to, że duża część mieszkańców Belgii przepłaca za energię, często nie zdając sobie z tego sprawy. Różnice w cenach między ofertami mogą być znaczące, co sprawia, że wybór odpowiedniego dostawcy ma realny wpływ na wysokość rachunków.
Zmiana dostawcy nie zawsze oznacza niższe rachunki
Mimo stosunkowo wysokiej liczby zmian dostawców energii na belgijskim rynku, nie zawsze prowadzi to do realnych oszczędności. CREG wskazuje, że wielu konsumentów podejmuje decyzje bez pełnej wiedzy o warunkach swoich obecnych umów.
Brak dokładnej znajomości zapisów kontraktowych utrudnia ocenę, czy nowa oferta rzeczywiście jest korzystniejsza. Dodatkowo rynek energii wciąż nie jest w pełni przejrzysty, a oferty bywają skomplikowane i trudne do porównania.
Regulator zwraca też uwagę na praktyki marketingowe stosowane przez dostawców. Firmy często przyciągają klientów atrakcyjnymi promocjami na start, które jednak mogą dotyczyć droższych produktów w dłuższej perspektywie. W efekcie konsumenci, mimo zmiany dostawcy, nie zawsze osiągają oczekiwane oszczędności.
Potencjał oszczędności sięga setek euro rocznie
CREG szacuje, że potencjalne oszczędności dla gospodarstw domowych mogą być znaczące. W przypadku łącznej umowy na prąd i gaz przeciętna możliwa oszczędność wynosi około 300 euro rocznie i dotyczy nawet dwóch milionów gospodarstw domowych w Belgii.
W niektórych przypadkach kwota ta może być jeszcze wyższa. Około 700 000 gospodarstw posiadających jedne z najdroższych umów mogłoby zmniejszyć swoje wydatki nawet o 700 euro rocznie.
Regulator zaleca, aby konsumenci analizowali swoje umowy przynajmniej raz lub dwa razy w roku i korzystali z dostępnych narzędzi porównawczych. Zmiana dostawcy jest stosunkowo prosta i nie wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Okres wypowiedzenia wynosi około trzech tygodni w przypadku energii elektrycznej oraz czterech tygodni w przypadku gazu. Co istotne, cały proces odbywa się bez ryzyka przerw w dostawach, co oznacza, że gospodarstwa domowe mogą bez obaw przejść do nowego dostawcy i skorzystać z tańszej oferty.