Afera wokół dawstwa nasienia narasta – co najmniej 93 dawców wykorzystano ponad dopuszczalne limity
Federalna Agencja Leków i Produktów Zdrowotnych (FAGG) ujawniła nowe dane dotyczące nieprawidłowości w systemie dawstwa nasienia w Belgii. Z informacji przekazanych redakcji VRT NWS wynika, że co...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federalna Agencja Leków i Produktów Zdrowotnych (FAGG) ujawniła nowe dane dotyczące nieprawidłowości w systemie dawstwa nasienia w Belgii. Z informacji przekazanych redakcji VRT NWS wynika, że co najmniej 93 dawców zostało wykorzystanych częściej, niż przewidują obowiązujące przepisy. To ponad trzykrotnie więcej niż wcześniej podawano publicznie. Specjaliści podkreślają jednak, że nawet te liczby nie oddają pełnej skali problemu.
Spis treści
Początki afery – duński dawca i 53 dzieci
Sprawa ujrzała światło dzienne pod koniec maja, gdy ujawniono przypadek duńskiego dawcy, który okazał się biologicznym ojcem aż 53 dzieci urodzonych w 38 rodzinach w Belgii. To wielokrotnie przekracza ustawowy limit wynoszący 6 rodzin przypadających na jednego dawcę.
Sytuacja nabrała jeszcze poważniejszego wymiaru, gdy okazało się, że mężczyzna był nosicielem mutacji genetycznej znacząco zwiększającej ryzyko zachorowania na nowotwór. Część dzieci odziedziczyła tę wadę, co rodzi poważne konsekwencje zdrowotne i etyczne.
W wyniku dalszych ustaleń ujawniono, że także 29 innych dawców, u których stwierdzono nieprawidłowości genetyczne, było wykorzystywanych częściej, niż dopuszczają przepisy.
Skala problemu rośnie – kolejnych 63 dawców
Najświeższe dane FAGG pokazują, że problem jest znacznie szerszy. Dodatkowych 63 dawców zostało wykorzystanych do poczęcia dzieci w więcej niż 6 rodzinach w Belgii. Oznacza to, że łączna liczba przypadków naruszeń przepisów sięga co najmniej 93.
W niektórych przypadkach wady genetyczne wykryto dopiero po wykorzystaniu materiału biologicznego. Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących konkretnych schorzeń. Nadal nie wiadomo także, ile razy poszczególni dawcy byli wykorzystywani ani ile dzieci urodziło się z ich udziałem.
Dane rozproszone przez lata dopiero teraz połączone
Wyższe liczby wynikają przede wszystkim z faktu, że FAGG zaczęła gromadzić i analizować dane z różnych lat oraz źródeł. Centra medycyny reprodukcyjnej same zgłosiły dodatkowe przypadki przekroczenia limitów, a agencja wprowadziła bardziej rygorystyczne procedury kontrolne, m.in. podczas inspekcji.
Parlamentarzystka N-VA Frieda Gijbels ostro krytykuje działania agencji. Jej zdaniem FAGG wykazała się poważnymi zaniedbaniami w zarządzaniu danymi dotyczącymi materiału biologicznego. Podkreśla, że chodzi o kwestie bezpośrednio związane z powstawaniem życia, co wymaga najwyższych standardów nadzoru.
Jak zaznacza, pierwsze naruszenie limitu 6 rodzin zostało odnotowane już w 2011 r. Mimo to przez wiele lat nie podjęto skutecznych działań, aby powstrzymać kolejne przypadki. W ocenie Gijbels jest to niedopuszczalne wobec rodzin, które dziś mierzą się ze skutkami tych zaniedbań.
Wciąż tylko część rzeczywistego problemu
Eksperci są zgodni, że ujawnione dane stanowią jedynie fragment rzeczywistej skali zjawiska. Choć limit 6 rodzin obowiązuje od 2007 r., dopiero w 2024 r. uruchomiono krajowy rejestr dawców.
Wcześniej ośrodki medycyny reprodukcyjnej nie miały narzędzi pozwalających sprawdzić, czy dany dawca nie był już wykorzystywany w innych placówkach. W praktyce oznaczało to brak kontroli nad rzeczywistą liczbą użyć materiału genetycznego.
Wraz z uzupełnianiem rejestru o dane historyczne mogą pojawiać się kolejne przypadki naruszeń. Minister zdrowia Frank Vandenbroucke zapowiedział już rozszerzenie rejestru o dane sprzed 2024 r., jednak pełny obraz sytuacji będzie możliwy dopiero po zakończeniu tego procesu. FAGG informuje, że prace nad uzupełnieniem danych mają rozpocząć się w lipcu 2027 r.
N-VA żąda konsekwencji i zmian w FAGG
Frieda Gijbels podkreśla, że sprawa dotyczy realnych osób – dzieci, które mają prawo znać swoje pochodzenie, oraz rodziców, którzy powinni móc ufać instytucjom publicznym. Jej zdaniem zaufanie to zostało poważnie naruszone.
Parlamentarzystka domaga się zdecydowanych działań, w tym powołania nowego kierownictwa FAGG, przeprowadzenia niezależnego audytu oraz pilnego uzupełnienia krajowego rejestru o dane historyczne.
Minister: przeszłości nie da się już zmienić
Minister zdrowia Frank Vandenbroucke przyznaje, że nowe dane nie są dla niego zaskoczeniem. Jak zaznacza, od początku było jasne, że liczba przypadków naruszeń będzie rosła wraz z ujawnianiem kolejnych informacji.
Podkreśla jednocześnie, że sytuacja jest bardzo trudna dla rodzin, których dotyczy, oraz budzi niepokój wśród osób korzystających z procedur dawstwa nasienia.
Minister zaznacza, że błędów z przeszłości nie da się już naprawić. Zapowiada jednak kolejne inspekcje w centrach medycyny reprodukcyjnej, które mają pozwolić ocenić, czy konieczne są dodatkowe środki wobec tych placówek.
W samej FAGG zakończono już pierwszy etap audytu, a we współpracy z menedżerem kryzysowym opracowywany jest plan działań naprawczych.