Umowy na czas nieokreślony dla nauczycieli – reforma Federacji Walonia-Bruksela pod znakiem zapytania
Rząd Federacji Walonia-Bruksela (FWB) planuje odejście od systemu mianowania nauczycieli i zastąpienie go umowami o pracę na czas nieokreślony (CDI). Zmiana miałaby objąć osoby rozpoczynające pracę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd Federacji Walonia-Bruksela (FWB) planuje odejście od systemu mianowania nauczycieli i zastąpienie go umowami o pracę na czas nieokreślony (CDI). Zmiana miałaby objąć osoby rozpoczynające pracę od roku szkolnego 2027. Projekt reformy napotyka jednak poważne bariery finansowe – nowy model zatrudnienia wiązałby się ze znacząco wyższymi składkami pracodawcy odprowadzanymi do ONSS. Federacja próbuje uzyskać od rządu federalnego preferencyjne warunki, ale jak dotąd nie osiągnięto w tej sprawie porozumienia.
Spis treści
Znaczący wzrost kosztów zatrudnienia
Różnice w poziomie składek między obecnym a planowanym systemem są bardzo duże. W przypadku nauczycieli mianowanych FWB odprowadza składki pracodawcy na poziomie 5,26% wynagrodzenia. Dla pracowników zatrudnionych na umowie o pracę na czas nieokreślony stawka ta wynosi już 23,62%, czyli ponad czterokrotnie więcej.
Tymczasem sytuacja finansowa Federacji pozostaje napięta. Na koniec 2025 r. zadłużenie wynosiło 14,25 mld euro, a budżet na 2026 r. przewiduje deficyt sięgający 1,6 mld euro. W takich warunkach znalezienie środków na pokrycie dodatkowych kosztów stanowi poważne wyzwanie.
Trudne rozmowy z rządem federalnym
Kwestia wysokości składek była omawiana m.in. podczas posiedzenia Komitetu Konsultacyjnego (Codeco). Federacja Walonia-Bruksela prowadzi rozmowy z rządem federalnym, licząc na wynegocjowanie niższej stawki. Jak poinformowała premier Federacji Elisabeth Degryse (Les Engagés) podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji parlamentarnej, na obecnym etapie nie ma ani porozumienia co do zasady, ani konkretnej propozycji rozwiązania.
Z przekazanych informacji wynika, że strona federalna przyjęła wniosek Federacji do wiadomości i potrzebuje kilku tygodni na przeprowadzenie analiz. Dialog jest kontynuowany, a obie strony deklarują wolę znalezienia wspólnego rozwiązania.
Eksperci podważają sens reformy
Ekonomiści odnoszą się do planowanej zmiany z dużym sceptycyzmem. Didier Paquot zwraca uwagę na istotne różnice w systemie świadczeń socjalnych, w szczególności w sposobie naliczania emerytur, między nauczycielami mianowanymi a zatrudnionymi na umowę o pracę. Jego zdaniem przeprowadzenie reformy jeszcze w trakcie obecnej kadencji wydaje się mało prawdopodobne, a sam projekt określa jako zbyt pospieszny i radykalny. Proponuje raczej dostosowanie obecnego systemu mianowania niż jego całkowitą likwidację.
Podobne wątpliwości zgłasza ekspert finansów publicznych Giuseppe Pagano. Zwraca on uwagę na brak dowodów naukowych potwierdzających, że nauczyciele zatrudnieni na umowę o pracę byliby bardziej zmotywowani. Podkreśla również, że rząd federalny, który sam stoi przed koniecznością znalezienia około 11 mld euro oszczędności, raczej nie będzie skłonny rezygnować z części wpływów ze składek. Jego zdaniem Federacja znajduje się w słabszej pozycji negocjacyjnej, a rozmowy mogą być wyjątkowo trudne. Dodatkowo ewentualne ustępstwa mogłyby skłonić Flandrię i inne sektory publiczne do formułowania podobnych żądań, co miałoby poważne konsekwencje dla finansów publicznych.
Opozycja: brak realnej kalkulacji kosztów
Poseł Partii Socjalistycznej Vincent Crampont zarzuca rządowi, że nie tylko niedoszacował kosztów reformy, ale w praktyce w ogóle ich nie policzył. Według analizy przygotowanej przez PS roczny koszt zmian wyniósłby około 500 mln euro. Sam wzrost składek pracodawcy oznaczałby dodatkowe wydatki rzędu 408 mln euro rocznie, a kolejne 189 mln euro dotyczyłoby drugiego filaru emerytalnego. Ewentualne oszczędności, takie jak likwidacja obecnej formy urlopów zdrowotnych, mogłyby przynieść około 98 mln euro, co nie zrównoważyłoby nowych obciążeń.
Związki zawodowe stawiają opór
Istotną przeszkodą pozostaje również sprzeciw związków zawodowych, które nie akceptują likwidacji statusu nauczyciela mianowanego dla nowych pracowników. Minister edukacji Valérie Glatigny (MR) przyznała już w grudniu, że jeśli koszty reformy okażą się zbyt wysokie, projekt nie zostanie wdrożony. W obecnych realiach budżetowych przyszłość tej zmiany pozostaje więc bardzo niepewna.