Nicolas Sarkozy ponownie przed sądem – były prezydent Francji walczy o uniewinnienie w sprawie libijskiego finansowania kampanii
W poniedziałek były prezydent Francji Nicolas Sarkozy ponownie stanie przed sądem. Przed sądem apelacyjnym w historycznym Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu będzie starał się podważyć wcześniejszy wyrok...
"Nicolas Sarkozy - World Economic Forum Annual Meeting 2011" by World Economic Forum is licensed under CC BY-NC-SA 2.0 W poniedziałek były prezydent Francji Nicolas Sarkozy ponownie stanie przed sądem. Przed sądem apelacyjnym w historycznym Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu będzie starał się podważyć wcześniejszy wyrok w sprawie domniemanego finansowania jego kampanii prezydenckiej z 2007 roku przez reżim libijski Muammara Kadafiego. Stawką jest bardzo wiele – w przypadku utrzymania wyroku skazującego 71-letni polityk może ponownie trafić do więzienia.
Spis treści
Od wyroku do pobytu w więzieniu – dotychczasowy przebieg sprawy
Afera związana z rzekomym libijskim finansowaniem kampanii wyborczej od lat budzi ogromne emocje we francuskiej polityce. W pierwszej instancji, 25 września ubiegłego roku, paryski sąd karny uznał Sarkozy’ego za winnego udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Sąd uznał, że były prezydent zezwolił swoim bliskim współpracownikom – Claude’owi Guéantowi i Brice’owi Hortefeuxowi – na wyjazd do Libii w celu nawiązania kontaktów z przedstawicielami reżimu Kadafiego. Według ustaleń miało to doprowadzić do porozumienia w sprawie wsparcia finansowego kampanii wyborczej Sarkozy’ego w 2007 roku, którą ostatecznie wygrał, pokonując w drugiej turze Ségolène Royal.
Jednocześnie sąd pierwszej instancji odrzucił trzy inne zarzuty – korupcję, sprzeniewierzenie środków publicznych oraz nielegalne finansowanie kampanii wyborczej. Mimo to Sarkozy został skazany na pięć lat bezwzględnego pozbawienia wolności z natychmiastowym wykonaniem wyroku.
Były prezydent miał zaledwie kilka dni na przygotowanie się do osadzenia przed rozpatrzeniem apelacji. Spędził trzy tygodnie w paryskim zakładzie karnym La Santé, przebywając w jednoosobowej celi objętej szczególnym reżimem wizyt, po czym został zwolniony.
Swoje doświadczenia z pobytu w więzieniu opisał później w książce „Le journal d’un prisonnier” (Dziennik więźnia), wydanej przez wydawnictwo Fayard. Publikacja szybko stała się bestsellerem i była punktem wyjścia do serii spotkań autorskich w całej Francji.
Proces apelacyjny – dziesięciu oskarżonych przed sądem
W postępowaniu apelacyjnym przed sądem stanie dziesięciu oskarżonych, a nie dwunastu jak w pierwszej instancji. Francusko-libański pośrednik Ziad Takieddine zmarł dwa dni przed ogłoszeniem wyroku w pierwszym procesie, natomiast saudyjski biznesmen Ahmed Bugshan został wówczas uniewinniony.
Ponownie przed sądem pojawi się również były minister Eric Woerth. Choć został on uniewinniony w pierwszej instancji, prokuratura zdecydowała się zaskarżyć ten wyrok i wnieść apelację.
Początek afery – dokument Mediapart i 50 milionów euro
Afera wybuchła w szczególnie wrażliwym momencie francuskiej polityki – pomiędzy dwiema turami wyborów prezydenckich w 2012 roku, kiedy Sarkozy ubiegał się o reelekcję i rywalizował z François Hollande’em.
Portal śledczy Mediapart opublikował wtedy dokument przypisywany byłemu szefowi libijskiego wywiadu zagranicznego Moussie Koussowi. W piśmie tym wspomniano o przekazaniu 50 milionów euro na rzecz kampanii wyborczej Sarkozy’ego.
Sąd pierwszej instancji uznał, że sam dokument najprawdopodobniej jest sfałszowany, jednak wyrok skazujący oparto na innych materiałach dowodowych. Sarkozy określił swoje skazanie jako „demonstrację nienawiści”.
Zarzuty prokuratury – polityczne ustępstwa wobec Libii
Według prokuratury finansowanie kampanii Sarkozy’ego przez reżim Kadafiego miało być elementem szerszego porozumienia politycznego. W zamian Francja miała pomóc w przywróceniu władzom w Trypolisie pozycji na arenie międzynarodowej, po latach izolacji.
Drugim elementem tej domniemanej umowy miała być próba rehabilitacji Abdallaha Senoussiego, szefa libijskich służb wywiadowczych i szwagra Kadafiego. Senoussi został wcześniej skazany zaocznie na karę dożywotniego pozbawienia wolności w sprawie zamachu na samolot DC-10 linii UTA.
Maszyna eksplodowała w 1989 roku nad pustynią Ténéré, powodując śmierć 170 osób, w tym 54 obywateli Francji. W trakcie procesu w pierwszej instancji zeznawali bliscy ofiar, którzy mówili nie tylko o stracie rodzin, lecz także o poczuciu zdrady ze strony państwa francuskiego.
Co dalej – wyrok jesienią i możliwość kasacji
Proces apelacyjny ma potrwać do 3 czerwca, a ogłoszenie wyroku spodziewane jest jesienią tego roku. Jeśli Sarkozy zostanie ponownie skazany na karę bezwzględnego więzienia, będzie mógł złożyć skargę kasacyjną.
Sąd kasacyjny nie rozpatruje jednak sprawy od początku i nie ocenia ponownie materiału dowodowego. Analizuje wyłącznie to, czy w trakcie postępowania nie doszło do uchybień formalnych.
Sprawa Sarkozy’ego toczy się równolegle z innym głośnym procesem politycznym we Francji. W styczniu przed tym samym sądem apelacyjnym w Paryżu stanęła Marine Le Pen, sądzona w drugiej instancji w sprawie fikcyjnego zatrudniania asystentów jej partii w Parlamencie Europejskim. Wyrok w tej sprawie ma zostać ogłoszony 7 lipca i może mieć wpływ na możliwość jej startu w wyborach prezydenckich w 2027 roku.