Wejście w życie reform rynku pracy w Belgii przesunięte na 1 czerwca
Pakiet reform prawa pracy, który pierwotnie miał zacząć obowiązywać od 1 kwietnia, wejdzie w życie dopiero 1 czerwca 2026 r. Komisja spraw społecznych Izby Reprezentantów rozpoczęła w środę prace nad...
Pakiet reform prawa pracy, który pierwotnie miał zacząć obowiązywać od 1 kwietnia, wejdzie w życie dopiero 1 czerwca 2026 r. Komisja spraw społecznych Izby Reprezentantów rozpoczęła w środę prace nad projektem ustawy przygotowanym przez ministra pracy Davida Clarinvala (MR). Reforma przewiduje szereg zmian, które według rządu mają zwiększyć konkurencyjność belgijskich przedsiębiorstw i pomóc w osiągnięciu wskaźnika zatrudnienia na poziomie 80 procent do 2029 r. Wśród najważniejszych propozycji znajdują się m.in. złagodzenie przepisów dotyczących pracy w porze nocnej, skrócenie minimalnego tygodniowego wymiaru czasu pracy, uproszczenie zasad związanych z regulaminami pracy i nadgodzinami oraz ograniczenie maksymalnego okresu wypowiedzenia przy zwolnieniu do 52 tygodni.
Spis treści
Przedłużające się prace rządowe przyczyną opóźnienia
Przesunięcie terminu wejścia w życie reform jest wynikiem dłuższych niż przewidywano negocjacji wewnątrz koalicji rządowej Arizona. Projekt ustawy trafił do Izby Reprezentantów dopiero w lutym, co znacząco skróciło czas dostępny na debatę parlamentarną. Rząd nie zdecydował się na zastosowanie trybu pilnego, dlatego uchwalenie ustawy przed pierwotnie planowaną datą 1 kwietnia okazało się niemożliwe. W tej sytuacji posłowie większości rządzącej zgłosili poprawki przesuwające wejście w życie reform na 1 czerwca.
Koalicja popiera reformy, ale krytykuje tempo prac
Deputowani Anders Vincent Van Quickenborne oraz Alexia Bertrand wyrazili poparcie dla proponowanych zmian i zadeklarowali gotowość dalszego reformowania rynku pracy. Jednocześnie skrytykowali sposób prowadzenia prac legislacyjnych, oceniając przygotowanie projektu przez rząd jako niewystarczające i zbyt chaotyczne.
Opozycja ostrzega przed pogorszeniem warunków pracy
Po lewej stronie sceny politycznej projekt spotkał się z ostrą krytyką. Deputowana Sophie Thémont (PS) oceniła, że proponowana ustawa stanowi poważne uderzenie w prawa pracownicze. Jej zdaniem pod hasłem poprawy konkurencyjności belgijskiej gospodarki rząd otwiera drogę do stopniowego pogarszania warunków zatrudnienia. Szczególne zastrzeżenia budzą przepisy dotyczące pracy nocnej i jej konsekwencji zdrowotnych, a także ograniczenie okresu wypowiedzenia, które według opozycji narusza równowagę wypracowaną w 2014 r. przez partnerów społecznych podczas harmonizacji statusu pracowników fizycznych i umysłowych.
Podobne stanowisko przedstawiła deputowana Nadia Moscufo (PTB). W swoim długim wystąpieniu szczegółowo analizowała skutki planowanych zmian. Rozbudowana wypowiedź wywołała zniecierpliwienie wśród przedstawicieli większości parlamentarnej. Moscufo odpowiedziała, że polityka obecnego rządu w znacznym stopniu wpływa na sytuację pracowników w Belgii, dlatego obowiązkiem parlamentarzystów jest dokładne wyjaśnianie opinii publicznej wszystkich konsekwencji proponowanych reform.