Bomba lotnicza z II wojny światowej odnaleziona w Lommel – prawdopodobnie z amerykańskiego bombowca B17
W miniony weekend w Lommel w prowincji Limburgia mężczyzna korzystający z wykrywacza metali natrafił w lesie na bombę z okresu II wojny światowej. Odkrycie zostało zgłoszone anonimowo –...
W miniony weekend w Lommel w prowincji Limburgia mężczyzna korzystający z wykrywacza metali natrafił w lesie na bombę z okresu II wojny światowej. Odkrycie zostało zgłoszone anonimowo – znalazca prowadził bowiem poszukiwania nielegalnie. Na miejsce skierowano służbę saperską DOVO, która zajęła się zabezpieczeniem i neutralizacją niebezpiecznego znaleziska. Okazało się, że bomba była w pełni sprawna: posiadała nienaruszony mechanizm detonujący, a element mocujący z samolotu nadal znajdował się na swoim miejscu. Obrona cywilna przypuszcza, że ładunek odłączył się od maszyny w całości podczas katastrofy.
Spis treści
Bombowiec B17 “We ain’t scared” zestrzelony w 1943 r.
Według lokalnego stowarzyszenia historycznego Erfgoed Lommel odnaleziona bomba najprawdopodobniej pochodzi z amerykańskiego bombowca B17 Flying Fortress, który rozbił się na terenie Lommel 12 sierpnia 1943 r. Ferdi Geerts z Erfgoed Lommel wyjaśnił, że samolot spadł w leśnej części dzielnicy Kattenbos. Na kadłubie maszyny widniał napis “We ain’t scared” (nie boimy się). Bombowiec wystartował z bazy w Wielkiej Brytanii i zmierzał na misję bombardowania celów w Niemczech. Został jednak wykryty przez niemiecką obronę powietrzną i zaatakowany przez myśliwce, co ostatecznie doprowadziło do jego zestrzelenia. Zdaniem Geertsa odnaleziona bomba prawdopodobnie oderwała się od samolotu w trakcie katastrofy i spadła w pewnej odległości od miejsca uderzenia maszyny.
Pięć ofiar śmiertelnych wśród członków załogi
W katastrofie bombowca w 1943 r. zginęło pięciu członków jedenastoosobowej załogi. Trzem lotnikom udało się zbiec, natomiast kolejnych trzech trafiło do niewoli jako jeńcy wojenni. Wśród ludności cywilnej nie odnotowano żadnych ofiar ani osób rannych w wyniku upadku samolotu. Ferdi Geerts podkreślił, że osoba, która natrafiła na bombę w miniony weekend, miała ogromne szczęście. Służba saperska DOVO musiała bowiem rozbroić mechanizm detonujący, a bomby przenoszone przez tego typu bombowce mogą pozostawać skrajnie niebezpieczne nawet po ponad osiemdziesięciu latach od zakończenia wojny.
Archiwum szkód wojennych może pomóc w identyfikacji
W Archiwum Państwowym w Hasselt przechowywana jest rozbudowana dokumentacja dotycząca szkód spowodowanych przez bomby i wraki samolotów z okresu II wojny światowej. Jak wyjaśnił archiwista Rombout Nijssen, po zakończeniu wojny mieszkańcy Belgii mogli składać wnioski o odszkodowanie w przypadku odnalezienia na swoich terenach niewybuchów lub fragmentów samolotów. Państwo pokrywało wówczas koszty ich usunięcia.
Akta te zawierają szczegółowe informacje o znaleziskach z poszczególnych miejscowości. W samym Lommel zarejestrowano około 500 takich spraw. Dzięki zachowanej dokumentacji możliwe będzie teraz porównanie odnalezionego ładunku z informacjami znajdującymi się w archiwum, co może pomóc w ostatecznym ustaleniu, z którego samolotu pochodzi bomba.