76 seniorów w Brugge musi opuścić rezydencję Flandria do końca listopada
Mieszkańcy rezydencji Senior Hotel Flandria w Brugge zostali w ubiegły piątek poinformowani, że najpóźniej do 30 listopada bieżącego roku muszą opuścić swoje mieszkania. Właściciel budynku zdecydował...
Mieszkańcy rezydencji Senior Hotel Flandria w Brugge zostali w ubiegły piątek poinformowani, że najpóźniej do 30 listopada bieżącego roku muszą opuścić swoje mieszkania. Właściciel budynku zdecydował o przeprowadzeniu pełnej renowacji obiektu i przekształceniu go w dom opieki, który będzie prowadzony przez innego operatora. Informacja ta wywołała szok wśród 76 mieszkańców placówki oraz ich rodzin. Dla wielu osób w podeszłym wieku, często wymagających stałej opieki, znalezienie nowego miejsca zamieszkania w tak krótkim czasie stanowi ogromne wyzwanie.
Decyzja, która zaskoczyła mieszkańców
Zaledwie trzy dni przed spotkaniem mieszkańcy oraz ich bliscy otrzymali zaproszenie na tak zwane zgromadzenie użytkowników poświęcone sytuacji rezydencji. Jak relacjonuje 69-letni mieszkaniec Dany Thoma, już sam sposób sformułowania zaproszenia budził niepokój. Informacja o zamknięciu placówki i konieczności wyprowadzki w stosunkowo krótkim terminie była dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Thoma przyznaje, że nikt nie spodziewał się tak radykalnej decyzji, a wielu mieszkańców nie wie, jak będzie wyglądała ich przyszłość.
Długie listy oczekujących i trudna przeprowadzka
Marc Dhaenekint, syn 96-letniego mieszkańca Rolanda, zwraca uwagę na praktyczne konsekwencje tej decyzji. Wszystkie osoby mieszkające w rezydencji muszą jednocześnie rozpocząć poszukiwania nowego mieszkania wspomaganego lub miejsca w domu opieki, podczas gdy listy oczekujących na takie placówki są bardzo długie.
Sama przeprowadzka osób w bardzo podeszłym wieku, często wymagających intensywnej opieki, jest niezwykle trudna. Konieczność zorganizowania tego procesu dla kilkudziesięciu mieszkańców w tak krótkim czasie sprawia, że sytuacja staje się wyjątkowo skomplikowana.
Zdaniem Dhaenekinta można było rozważyć inne rozwiązanie. Według niego remont budynku mógłby zostać przeprowadzony etapami – skrzydło po skrzydle – co pozwoliłoby mieszkańcom pozostać na miejscu. Nie wiadomo jednak, dlaczego taka możliwość nie została rozważona. Jego zdaniem wybrano prawdopodobnie wariant najbardziej korzystny finansowo.
Armonea wyjaśnia przyczyny decyzji
Michel D’hont, rzecznik firmy Armonea zarządzającej rezydencją, zapewnia, że spółka zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji mieszkańców oraz ich rodzin. Wyjaśnia jednak, że deweloper zdecydował o całkowitej przebudowie budynku i jego przekształceniu w dom opieki prowadzony przez innego operatora. W tej sytuacji przeprowadzenie renowacji etapami nie było możliwe.
Niepewność także wśród pracowników
Rodziny mieszkańców podkreślają, że nie mają pretensji do lokalnej dyrekcji placówki. Według ich relacji pracownicy rezydencji również zostali postawieni przed faktem dokonanym przez firmę Armonea.
Personel znalazł się w podobnej sytuacji niepewności jak mieszkańcy. Dla wielu pracowników rozpoczął się okres oczekiwania na informacje dotyczące ich dalszej przyszłości zawodowej. Marc Dhaenekint wspomina, że recepcjonistka, z którą podczas wizyt często rozmawiał o piłce nożnej, tym razem rozpłakała się na jego widok.
„To nieludzkie” – apel opiekunów rodzinnych
Jeden z opiekunów rodzinnych, który chciał pozostać anonimowy, określił decyzję Armonea jako nieludzką. Jak podkreślił, jednym podpisem zdecydowano o konieczności przeprowadzki wszystkich mieszkańców, w tym jego 97-letniej matki.
Szczególnie trudna jest sytuacja osób, które nie mają bliskich mogących pomóc w organizacji przeprowadzki. W rezydencji mieszka wiele samotnych i mniej samodzielnych osób, pozbawionych wsparcia rodziny – i to właśnie dla nich konsekwencje tej decyzji mogą być najbardziej dotkliwe.