Sztuczna inteligencja zmieni Proximus – plan redukcji zatrudnienia do 2030 r.
Belgijski operator telekomunikacyjny Proximus zapowiedział zmniejszenie zatrudnienia w Belgii o około 12 procent do 2030 r., co oznacza redukcję o mniej więcej 1 200 pracowników. To jedna z...
Belgijski operator telekomunikacyjny Proximus zapowiedział zmniejszenie zatrudnienia w Belgii o około 12 procent do 2030 r., co oznacza redukcję o mniej więcej 1 200 pracowników. To jedna z pierwszych ważnych decyzji nowego prezesa zarządu Stijna Bijnensa. Firma liczy, że dzięki rosnącemu wykorzystaniu sztucznej inteligencji będzie w stanie utrzymać działalność przy mniejszej liczbie pracowników. Plan wywołał jednak dyskusję w branży i wśród inwestorów, którzy zastanawiają się, czy technologia rzeczywiście umożliwi tak dużą reorganizację.
Spis treści
- Redukcja bez masowych zwolnień
- Cała branża pod presją
- Wysokie koszty i ogromne inwestycje
- Porównania między operatorami są trudne
- Starzejąca się kadra pracownicza
- Związki obawiają się zmian w pracy
- Czy sztuczna inteligencja zastąpi pracowników?
- Nadal brak szczegółów reorganizacji
- Kluczowe negocjacje przed firmą
Redukcja bez masowych zwolnień
Proximus podkreśla, że zmniejszenie zatrudnienia ma następować stopniowo i bez gwałtownych zwolnień. Firma chce ograniczyć liczbę nowych rekrutacji i zastępować tylko jednego na trzech pracowników odchodzących z firmy.
W praktyce oznacza to, że liczba etatów będzie maleć głównie w wyniku naturalnej rotacji – przejść na emeryturę, dobrowolnych odejść lub zmiany pracy. Niektóre działy pozostaną jednak wyjątkiem. Rzecznik firmy Haroun Fenaux zaznaczył, że w obszarach związanych ze sprzedażą wakaty będą nadal uzupełniane, aby utrzymać konkurencyjność operatora. Proximus planuje także zatrudniać specjalistów w sytuacji, gdy potrzebnych kompetencji nie można pozyskać wewnętrznie.
Cała branża pod presją
Problemy Proximus wpisują się w szerszy trend w sektorze telekomunikacyjnym. Operatorzy w całej Europie od lat mierzą się z presją kosztową i niewielkim wzrostem przychodów.
Vodafone ogłosił wcześniej redukcję 11 000 miejsc pracy, a hiszpańska Telefonica planuje likwidację 5 000 etatów. W Belgii podobne działania zapowiedział także Telenet, który chce zmniejszyć zatrudnienie o 10 procent do 2028 r. poprzez program dobrowolnych odejść.
Wysokie koszty i ogromne inwestycje
Sektor telekomunikacyjny działa dziś na rynku o wysokim stopniu nasycenia, co ogranicza wzrost przychodów. W przypadku Proximus dodatkowym wyzwaniem są ogromne inwestycje w rozbudowę sieci światłowodowej w Belgii.
Jednocześnie operator ponosi bardzo wysokie koszty pracy. Firma zatrudnia ponad 10 000 osób i jest największym pracodawcą w belgijskim sektorze telekomunikacyjnym – niemal trzy razy większym niż Telenet.
W 2025 r. koszty wynagrodzeń w Proximus wyniosły około 1,4 miliarda euro, czyli aż 63 procent wszystkich wydatków operacyjnych firmy. Dla porównania całkowite przychody Orange Belgique w tym samym roku osiągnęły 1,9 miliarda euro.
Porównania między operatorami są trudne
Proximus zwraca jednak uwagę, że bezpośrednie porównywanie zatrudnienia między operatorami może być mylące. Wśród ponad 10 000 pracowników w Belgii znajdują się również osoby obsługujące działalność firmy w Luksemburgu oraz projekty w Holandii.
Z kolei dane Telenet nie obejmują około 200 pracowników spółki joint venture Wyre, która odpowiada za budowę sieci operatora.
Związek zawodowy CSC Transcom podkreśla także, że zakres działalności Proximus jest szerszy niż u konkurentów, a część zadań w branży realizowana jest przez podwykonawców.
Starzejąca się kadra pracownicza
Istotnym czynnikiem ułatwiającym redukcję zatrudnienia jest struktura wiekowa pracowników. Wiele osób zatrudniono w sektorze telekomunikacyjnym w latach 90., dlatego dziś znaczna część kadry zbliża się do wieku emerytalnego.
W 2025 r. niemal 5 000 pracowników Proximus miało ponad 50 lat, natomiast osób poniżej 30. roku życia było około 2 500. Oznacza to, że część redukcji zatrudnienia może nastąpić naturalnie, poprzez odejścia na emeryturę.
Związki obawiają się zmian w pracy
Związki zawodowe podkreślają, że większe obawy niż sama redukcja etatów budzą zmiany w organizacji pracy. Według informacji przekazanych pracownikom około 2 000 stanowisk ma zostać zmodyfikowanych.
Oznacza to, że oprócz zmniejszenia liczby etatów firma planuje również zmianę zakresu obowiązków znacznej części pracowników. W wielu przypadkach chodzi o głęboką transformację charakteru pracy, w której dużą rolę ma odegrać sztuczna inteligencja.
Czy sztuczna inteligencja zastąpi pracowników?
Eksperci wskazują, że sztuczna inteligencja może usprawnić funkcjonowanie wielu firm telekomunikacyjnych, zwłaszcza w obsłudze klientów czy centrach telefonicznych.
Automatyzacja dotyczy także zarządzania sieciami telekomunikacyjnymi. W przeszłości usuwanie awarii wymagało pracy wielu specjalistów, natomiast dziś część tych procesów może być realizowana automatycznie dzięki systemom opartym na AI.
Jednocześnie wdrażanie takich rozwiązań w dużej organizacji pozostaje skomplikowanym procesem. Transformacja musi odbywać się stopniowo, ponieważ operator nie może natychmiast zmienić wszystkich sposobów działania.
Nadal brak szczegółów reorganizacji
Na razie szczegóły planowanej reorganizacji pozostają nieznane. Związki zawodowe nie otrzymały jeszcze informacji o tym, które działy zostaną najbardziej dotknięte zmianami.
Proximus twierdzi, że nie przygotowuje list stanowisk przeznaczonych do likwidacji. Zamiast tego firma chce stopniowo przekształcać zawody poprzez automatyzację powtarzalnych zadań i zmianę zakresu obowiązków pracowników.
Eksperci zwracają uwagę, że redukcje nie muszą w pierwszej kolejności dotknąć osób o najniższych kwalifikacjach. W wielu przypadkach trudniej zastąpić ich pracę niż zadania wykonywane przez część kadry średniego szczebla.
Kluczowe negocjacje przed firmą
Najbliższe miesiące będą kluczowe dla dalszego przebiegu zmian. Proximus musi prowadzić negocjacje ze związkami zawodowymi, które zdecydują o ostatecznym kształcie reorganizacji.
Relacje między zarządem a przedstawicielami pracowników w ostatnich latach były stosunkowo dobre. Ponieważ Stijn Bijnens dopiero niedawno objął stanowisko prezesa, nadchodzące rozmowy pokażą, w jaki sposób firma zamierza pogodzić transformację technologiczną z kwestiami społecznymi.