Rekordowa liczba negatywnych wyników przeglądów technicznych we Flandrii – kierowcy coraz częściej jeżdżą do Walonii
Mimo że po reformie systemu kontroli technicznych w 2024 roku samochody we Flandrii są sprawdzane rzadziej niż wcześniej, liczba pojazdów, które nie przechodzą badania, osiągnęła najwyższy poziom w...
Mimo że po reformie systemu kontroli technicznych w 2024 roku samochody we Flandrii są sprawdzane rzadziej niż wcześniej, liczba pojazdów, które nie przechodzą badania, osiągnęła najwyższy poziom w historii. Jak informuje VRT NWS, w 2025 roku po raz pierwszy ponad 60 000 samochodów otrzymało tzw. czerwoną kartę, czyli negatywny wynik przeglądu technicznego. Równocześnie coraz więcej kierowców z Flandrii decyduje się na wykonanie badania w Walonii, gdzie obowiązują łagodniejsze wymogi dotyczące testów filtrów cząstek stałych w samochodach z silnikiem Diesla.
Spis treści
Stopniowe wydłużanie odstępów między przeglądami
Jeszcze niedawno każdy samochód w Belgii musiał co roku przechodzić obowiązkowy przegląd techniczny. Aby ograniczyć kolejki i odciążyć system, 1 lipca 2024 r. wprowadzono reformę zmniejszającą częstotliwość kontroli. W pierwszym etapie pojazdy w wieku od czterech do sześciu lat, które przejechały mniej niż 160 000 kilometrów, musiały zgłaszać się na badanie jedynie co dwa lata zamiast co roku.
Rok później, 1 lipca 2025 r., rozwiązanie to rozszerzono na samochody w wieku od czterech do ośmiu lat. Reforma ma być kontynuowana również w tym roku. Zgodnie z informacjami cytowanymi przez VRT od 1 lipca 2026 r. planowane jest kolejne rozszerzenie dwuletniego cyklu przeglądów – tym razem na pojazdy w wieku od czterech do dziesięciu lat.
Mniej kontroli, ale więcej negatywnych wyników
Dane uzyskane na wniosek flamandzkiej posłanki Sofie Mertens z partii CD&V pokazują, że reforma rzeczywiście zmniejszyła liczbę przeprowadzanych badań technicznych. W 2025 roku sprawdzono o 285 000 samochodów mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie jednak wyraźnie wzrósł odsetek pojazdów, które nie przeszły kontroli.
Po raz pierwszy w historii ponad 60 000 samochodów otrzymało tzw. czerwoną kartę. Oznacza to, że pojazd nie może być dalej użytkowany na drodze do czasu usunięcia usterek i ponownego pozytywnego wyniku badania.
Test filtra cząstek stałych głównym źródłem problemów
Zdaniem posłanki Sofie Mertens główną przyczyną wzrostu liczby negatywnych wyników jest test filtra cząstek stałych, obowiązujący w przypadku samochodów z silnikiem Diesla od normy emisji Euro 5a. Parlamentarzystka poddaje w wątpliwość proporcjonalność tego wymogu i uważa, że należy dokładnie przeanalizować, czy jego skutki uboczne nie przewyższają potencjalnych korzyści.
Mertens zwraca również uwagę na aspekt społeczny tego problemu. Kierowcy korzystający ze starszych samochodów z silnikiem Diesla to często osoby, których nie stać na zakup nowszego pojazdu. Jednocześnie diesle niemal całkowicie zniknęły z rynku nowych samochodów, co oznacza, że z czasem problem może stopniowo tracić na znaczeniu.
Turystyka przeglądowa w stronę Walonii
Różnice w przepisach między regionami doprowadziły do powstania zjawiska określanego jako turystyka przeglądowa. W Walonii test filtra cząstek stałych obowiązuje dopiero w przypadku pojazdów spełniających normę Euro 5b, a więc przepisy są tam mniej restrykcyjne niż we Flandrii.
Coraz więcej kierowców z Flandrii decyduje się więc na przejazd do Walonii, aby przeprowadzić badanie techniczne swojego pojazdu. Powoduje to wydłużenie kolejek w walońskich stacjach kontroli technicznej, co wywołuje narastające niezadowolenie mieszkańców tego regionu, którzy muszą dłużej czekać na termin przeglądu własnych samochodów.
Jak podkreśla posłanka Mertens, władze Walonii zaczynają mieć dość takiej sytuacji. Parlamentarzystka postuluje dostosowanie flamandzkich przepisów przynajmniej do standardu obowiązującego w Walonii, gdzie test filtra cząstek stałych obejmuje pojazdy dopiero od normy Euro 5b. Jej zdaniem ujednolicenie zasad mogłoby ograniczyć masowe wyjazdy kierowców do sąsiedniego regionu.