Konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż się rozszerza i nie widać wyraźnych sygnałów jego zakończenia. W obliczu narastającego napięcia międzynarodowego dowódca belgijskich sił zbrojnych, generał Frederik Vansina, odniósł się w poniedziałek na antenie VTM Nieuws do pytania, które coraz częściej pojawia się w debacie publicznej: czy świat zmierza ku trzeciej wojnie światowej? Szef armii stanowczo odrzucił taki scenariusz, zaznaczając jednocześnie, że mieszkańcy Belgii i Europy nie powinni bagatelizować dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej.
Spis treści
Vansina: to nie wojna światowa, ale czasy wymagają czujności
Generał Vansina jasno stwierdził, że nie uważa, aby świat znajdował się o krok od globalnego konfliktu zbrojnego. Podkreślił jednak, że przemiany w międzynarodowym układzie sił są głębokie i nie można ich ignorować. Jego zdaniem konieczne jest odpowiednie przygotowanie do ochrony ludności w Belgii oraz w całej Europie. Wskazał, że wymaga to uporządkowania wielu kwestii związanych z bezpieczeństwem, ponieważ – jak zaznaczył – dotychczasowy porządek światowy uległ zasadniczej zmianie.
Wojna hybrydowa jako realne wyzwanie
Dowódca sił zbrojnych zwrócił uwagę na narastające zagrożenie związane z tzw. wojną hybrydową. W jego ocenie część ekspertów uważa, że Europa już znajduje się w stanie konfliktu – nie w tradycyjnym rozumieniu, lecz w formie działań hybrydowych. Generał wymienił konkretne przykłady takich aktywności, jak sabotaż podmorskich kabli, próby zamachów, szerzenie dezinformacji czy cyberataki. Tego rodzaju działania sprawiają – jak podkreślił – że konflikt w pewnym sensie już trwa, choć nie przybiera postaci klasycznych operacji militarnych.
Brak bezpośredniego zagrożenia dla Belgii
Zapytany o możliwość dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, Vansina odpowiedział ostrożnie, że rozwój wydarzeń należy uważnie obserwować. Jednocześnie uspokoił mieszkańców Belgii, wskazując, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla kraju. Przypomniał jednak, że Belgia jest częścią międzynarodowych sojuszy, a w regionie objętym konfliktem przebywają osoby mieszkające w Belgii. Z tego względu sytuacja pozostaje pod stałym i bardzo wnikliwym nadzorem.
Ochrona infrastruktury krytycznej
Generał odniósł się również do kwestii zabezpieczenia infrastruktury krytycznej w Belgii. Wyjaśnił, że zagadnienia te są ujęte w Narodowym Planie Obronnym, w ramach którego wskazano obiekty wymagające szczególnej ochrony. Zaznaczył, że kraj dysponuje rozbudowaną infrastrukturą o strategicznym znaczeniu, a za jej bezpieczeństwo odpowiadają nie tylko siły zbrojne, lecz także policja oraz inne służby. Wspomniał również o roli OCAD – organu odpowiedzialnego za ocenę zagrożeń – oraz służb wywiadowczych, których zadaniem jest wczesne identyfikowanie potencjalnych niebezpieczeństw. Jak zapewnił, obecnie nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia, choć poziom czujności został zwiększony w związku z rozwojem sytuacji międzynarodowej.
Obrona przeciwlotnicza jako słaby punkt
W rozmowie z VTM Nieuws Vansina otwarcie przyznał, że Belgia nie posiada obecnie własnego systemu obrony przeciwlotniczej. Określił to jako jedną z najpoważniejszych luk w krajowym systemie bezpieczeństwa, nad której uzupełnieniem trwają intensywne prace. Wyjaśnił, że brak takiego systemu jest efektem decyzji podejmowanych w przeszłości, w wyniku których ochrona przestrzeni powietrznej opiera się dziś wyłącznie na myśliwcach. Odbudowa zdolności w zakresie obrony przeciwlotniczej należy obecnie do priorytetów Ministerstwa Obrony.