Szaleństwo wokół sosów Quick w Belgii – kolejki od świtu i puste półki w kilka minut
Sosy sieci fast food Quick, produkowane wspólnie z francuskim koncernem Lesieur, wywołały w Belgii prawdziwą falę zakupowej gorączki. Sklepy Randy American Market – jedyny oficjalny sprzedawca...
Sosy sieci fast food Quick, produkowane wspólnie z francuskim koncernem Lesieur, wywołały w Belgii prawdziwą falę zakupowej gorączki. Sklepy Randy American Market – jedyny oficjalny sprzedawca trzech wariantów sosów Quick w kraju: N’Toast, Suprême Spicy oraz kultowego Giant – od ponad tygodnia zmagają się z ciągłym brakiem towaru. Każda dostawa znika z półek niemal natychmiast, mimo że nie chodzi o serię limitowaną.
Spis treści
Kolejki przed otwarciem i ograniczenia sprzedaży
Quick od lat cieszy się wśród mieszkańców Belgii statusem marki kultowej, a burger Giant uchodzi za jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów sieci – w dużej mierze dzięki charakterystycznemu sosowi, „często naśladowanemu, nigdy nie dorównanemu”. Szeroka dystrybucja sosów produkowanych w zakładach Lesieur we Francji planowana jest na wiosnę 2026 r. Tymczasem sieć Randy American Market, specjalizująca się w imporcie amerykańskiej żywności, wynegocjowała wyłączność na premierową sprzedaż, która rozpoczęła się 23 lutego w trzech punktach: w Châtelineau (Charleroi), Rocourt (Liège) oraz La Louvière.
„Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego” – relacjonuje Randy Cirelli, współzałożyciel i współwłaściciel sieci. „W Châtelineau już o poranku 30 osób czekało przed drzwiami. Cały zapas zniknął w kilka minut. Musieliśmy wprowadzić limit – jeden słoik na osobę – bo klienci brali wszystko, co wpadło im w ręce. Jedna osoba próbowała kupić 16 słoików naraz. W Rocourt sytuacja wyglądała identycznie, a w La Louvière półki były puste jeszcze przed końcem dnia. Przy dwóch kolejnych dostawach scenariusz się powtórzył.”
Smak jak w restauracji
Cirelli zapewnia, że wersja sprzedawana w sklepach niczym nie różni się od sosu serwowanego w restauracjach Quick. „Sprawdziłem – to dokładnie ten sam smak” – podkreśla. Dodaje, że sklep przygotowywał się na duże zainteresowanie, podobnie jak przy wcześniejszych głośnych premierach, np. napoju Matécito duetu BigFlo & Oli, jednak skala obecnego popytu okazała się znacznie większa. „Telefon dzwoni co dwie minuty. Klienci chcą rezerwować słoiki, ale na razie to niemożliwe – zainteresowanie jest zbyt duże, a producent musi ustabilizować produkcję przed rozpoczęciem szerokiej dystrybucji” – wyjaśnia.
Nie jest to pierwszy raz, gdy sos Giant wywołuje tak silne emocje. Z okazji 50-lecia marki Quick oferował wcześniej indywidualne porcje tego sosu, co również spotkało się z ogromnym zainteresowaniem wśród osób mieszkających w Belgii.
Napięta atmosfera w sklepach i apel o rozsądek
Randy American Market zapowiada, że w najbliższych dniach spodziewa się kolejnej, tym razem większej dostawy. Informacja o jej terminie ma zostać podana dzień wcześniej w mediach społecznościowych. Właściciel apeluje jednak o opanowanie emocji. „Musieliśmy uspokajać sytuację, bo część klientów zachowywała się agresywnie – obrażali sprzedawców, gdy nie mogli kupić więcej niż jednego słoika albo trafiali na puste półki. To nie do przyjęcia. Staramy się rozdzielić towar tak, aby każdy miał szansę spróbować” – mówi Cirelli.
Szeroka dostępność już wiosną
Podobne sceny miały miejsce także we Francji. W sklepach Carrefour w pobliżu fabryki w Dunkierce, które jako pierwsze otrzymały produkt, zapasy również wyprzedały się błyskawicznie. Nie ma jednak powodów do obaw – nie jest to akcja limitowana, lecz etap wprowadzania produktu na rynek. W nadchodzących tygodniach i miesiącach sosy Quick x Lesieur mają trafić do szerokiej sprzedaży i dołączyć do popularnych w Belgii smaków, takich jak andalouse, dallas czy brasil, ze znacznie większą dostępnością w sklepach.