Cięcia w De Lijn budzą sprzeciw kolejnych regionów
Region transportowy Vlaamse Ardennen, skupiający władze lokalne piętnastu gmin, stanowczo sprzeciwił się kolejnym cięciom budżetowym, jakie rząd Flandrii nakłada na operatora transportu publicznego...
Region transportowy Vlaamse Ardennen, skupiający władze lokalne piętnastu gmin, stanowczo sprzeciwił się kolejnym cięciom budżetowym, jakie rząd Flandrii nakłada na operatora transportu publicznego De Lijn. Przewoźnik ma ograniczyć wydatki o 35,5 miliona euro, z czego ponad 3 miliony euro mają zostać zaoszczędzone właśnie w regionie Vlaamse Ardennen. Samorządowcy alarmują, że obciążenie to jest nieproporcjonalnie wysokie na tle innych części Flandrii i może doprowadzić do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu lokalnej sieci połączeń. “Rozumiemy, że wożenie powietrza nie ma sensu, ale po raz kolejny to nasz region ponosi największe konsekwencje” – mówi David Vandekerkhove, przewodniczący rady regionu transportowego.
Spis treści
Nierówne rozłożenie oszczędności
Dane przedstawione przez władze regionu nie pozostawiają wątpliwości. Średni poziom oszczędności w Flandrii wynosi 5 euro na mieszkańca, natomiast w regionie Vlaamse Ardennen kwota ta sięga aż 13 euro na osobę – ponad dwukrotnie więcej niż średnia flamandzka. “Trudno mówić tu o proporcjonalnym podejściu” – podkreśla Vandekerkhove.
Dwa tygodnie temu przedstawiciele regionu zapoznali się z planem oszczędnościowym De Lijn. Zakłada on likwidację części przystanków i linii, ograniczenie częstotliwości kursów oraz całkowite zawieszenie niektórych połączeń w niedziele. Choć – jak przyznaje przewodniczący – pojedyncze decyzje mogą wydawać się uzasadnione, to łączny efekt planowanych zmian sprawia, że realizacja lokalnej strategii mobilności staje pod znakiem zapytania.
Duże ośrodki w lepszej sytuacji
Zestawienie z innymi regionami dodatkowo podsyca niezadowolenie władz lokalnych. W Antwerpii budżet na transport publiczny zmniejsza się o 5 euro na mieszkańca, a w Gandawie jedynie o 3 euro. Samorządowcy z Vlaamse Ardennen rozumieją, że duże miasta dysponują wyższymi budżetami, nie akceptują jednak faktu, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca środki pozostają tam wyraźnie wyższe niż w ich regionie. “Nie rozumiemy, dlaczego to właśnie Vlaamse Ardennen muszą stale funkcjonować z mniejszym finansowaniem” – zaznacza Vandekerkhove.
Vlaamse Ardennen to rozległy i w dużej mierze wiejski obszar, gdzie transport publiczny odgrywa kluczową rolę w łączeniu mniejszych miejscowości z większymi ośrodkami. Ograniczenie siatki autobusowej może w praktyce oznaczać utrudniony dostęp do pracy, edukacji i podstawowych usług dla wielu mieszkańców.
“Granica została przekroczona”
To nie pierwszy przypadek, gdy region zmaga się z niedoborem środków. Również w ramach Zintegrowanego Programu Inwestycyjnego (GIP) dotyczącego robót publicznych do Vlaamse Ardennen trafiają ograniczone fundusze. “Wcześniej powstrzymaliśmy się od ostrej reakcji, ale teraz granica została przekroczona. Nie pozwolimy sobą pomiatać” – deklaruje przewodniczący rady regionu transportowego.
Apel o rozmowy z rządem Flandrii
Rada regionu transportowego Vlaamse Ardennen wraz z władzami piętnastu gmin opublikowała wspólne oświadczenie, w którym wyraża sprzeciw wobec planowanych redukcji i apeluje o ponowną analizę decyzji. “Liczymy na to, że minister zastanowi się, czy te oszczędności są realne i możliwe do wdrożenia. Chcemy podjąć dialog” – podkreśla Vandekerkhove.
Vlaamse Ardennen nie pozostaje w tym sporze osamotnione. Zastrzeżenia wobec planowanych cięć zgłaszają również regiony Kortrijk, Midwest i Waasland. Także w Gandawie pojawiły się głosy domagające się zablokowania dodatkowych oszczędności w De Lijn.