„Nie chcemy kolejnej premii netto” – propozycja partii Vooruit odrzucona przez FGTB i N-VA
Przewodniczący flamandzkiej partii socjaldemokratycznej Vooruit, Conner Rousseau, przedstawił w niedzielę propozycję wprowadzenia premii za siłę nabywczą dla pracowników firm osiągających dobre...
Przewodniczący flamandzkiej partii socjaldemokratycznej Vooruit, Conner Rousseau, przedstawił w niedzielę propozycję wprowadzenia premii za siłę nabywczą dla pracowników firm osiągających dobre wyniki finansowe. Pomysł spotkał się jednak z chłodnym przyjęciem zarówno ze strony związków zawodowych, jak i jednego z partnerów koalicyjnych w rządzie federalnym. Największa centrala związkowa w kraju, FGTB, zdecydowanie odrzuciła tę koncepcję, wskazując na potrzebę realnych podwyżek wynagrodzeń brutto dla wszystkich pracowników, niezależnie od kondycji finansowej ich pracodawców. Równie sceptycznie do propozycji odniosła się flamandzka N-VA, argumentując, że priorytetem powinno być wdrożenie już zaplanowanych działań. Dyskusja na ten temat toczyła się w niedzielnym programie De Zevende Dag na antenie VRT.
Spis treści
Propozycja jednorazowej premii w dobrze prosperujących firmach
Conner Rousseau uzasadniał swoją inicjatywę przekonaniem, że w części belgijskiej gospodarki istnieje przestrzeń do zwiększenia wynagrodzeń. Jego zdaniem tam, gdzie sytuacja finansowa firm na to pozwala, pracodawcy powinni mieć możliwość wypłacenia pracownikom specjalnej premii za siłę nabywczą. Świadczenie to miałoby charakter jednorazowy i byłoby skierowane wyłącznie do osób zatrudnionych w przedsiębiorstwach osiągających dobre wyniki ekonomiczne. Lider Vooruit porównał ten pomysł do tzw. premii „Deborah”, wprowadzonej przez poprzedni rząd federalny jako doraźne wsparcie dla gospodarstw domowych w obliczu rosnących kosztów życia.
Stanowisko N-VA – konsekwentny sprzeciw
Flamandzka N-VA, która w momencie wprowadzania premii „Deborah” znajdowała się w opozycji parlamentarnej, już wtedy krytykowała tego typu rozwiązania. Obecnie, jako kluczowy partner koalicyjny w rządzie federalnym, partia podtrzymuje swoje negatywne stanowisko. W programie De Zevende Dag wypowiedziała się Eva Demesmaeker, deputowana-burmistrz miasta Hal i przedstawicielka N-VA. Podkreśliła, że rząd dysponuje już szeregiem narzędzi mających poprawić sytuację materialną pracujących osób w Belgii i że priorytetem powinno być skuteczne wdrażanie tych środków, zamiast tworzenia kolejnych mechanizmów. Przypomniała również, że zgodnie z aktualnymi planami wszyscy pracownicy mają do końca obecnej kadencji otrzymać wzrost wynagrodzenia netto o 100 euro miesięcznie.
Zdecydowany sprzeciw FGTB – postulaty podwyżek dla wszystkich
Jeszcze ostrzejszą krytykę wobec propozycji Vooruit wyraził przewodniczący FGTB Bert Engelaar, który również wystąpił w niedzielnym programie VRT. Szef największej belgijskiej centrali związkowej jasno zaznaczył stanowisko swojej organizacji: „Nie chcemy kolejnej premii netto, ale prawdziwych podwyżek wynagrodzeń brutto, zarówno w sektorach silnych, jak i słabszych, wynegocjowanych w ramach dialogu społecznego”. Engelaar przyznał, że pozytywnie ocenia fakt, iż przewodniczący Vooruit dostrzega problemy belgijskiego systemu kształtowania płac, jednak zaproponowane rozwiązanie uznał za niewystarczające i niesprawiedliwe.
Krytyka selektywnego charakteru premii
Głównym zarzutem FGTB wobec pomysłu Rousseau jest jego selektywny charakter. Związkowcy zwracają uwagę, że premia za siłę nabywczą objęłaby jedynie pracowników firm w dobrej kondycji finansowej, pomijając osoby zatrudnione w przedsiębiorstwach zmagających się z trudnościami ekonomicznymi. Zdaniem Berta Engelaara to właśnie ta grupa często najmocniej odczuwa skutki wzrostu kosztów życia i najbardziej potrzebuje wsparcia. Przewodniczący FGTB odniósł się również do ustawy z 1996 roku regulującej system wynagrodzeń w Belgii, określając ją jako rozwiązanie nieudane i wymagające gruntownej reformy, a nie doraźnych korekt w postaci jednorazowych premii.