ONZ w głębokim kryzysie – „Nie ma innego forum, przy którym mogą zasiąść wszystkie państwa świata”
W przededniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ wątpliwości dotyczące znaczenia organizacji i skuteczności współpracy wielostronnej są silniejsze niż kiedykolwiek. Wojny, paraliż Rady Bezpieczeństwa oraz...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W przededniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ wątpliwości dotyczące znaczenia organizacji i skuteczności współpracy wielostronnej są silniejsze niż kiedykolwiek. Wojny, paraliż Rady Bezpieczeństwa oraz odwrót od multilateralizmu sprawiają, że Narody Zjednoczone przechodzą poważny kryzys. Tygodniowe obrady na najwyższym szczeblu w Nowym Jorku rozpoczynają się w momencie, gdy coraz częściej kwestionowana jest skuteczność ONZ i jej zdolność do reagowania na światowe kryzysy. Mimo tych problemów nie istnieje inne forum, na którym wszystkie państwa mogłyby wspólnie zajmować się najważniejszymi wyzwaniami.
Spis treści
Alarmująca diagnoza z Paryża
Organizacja Narodów Zjednoczonych jest w złym stanie. Skuteczność działań wielostronnych stoi dziś pod znakiem zapytania – przyznaje doradca Pałacu Elizejskiego. Tuż przed tygodniem otwierającym Zgromadzenie Ogólne ONZ w Nowym Jorku, czyli dorocznym spotkaniem przywódców z całego świata, taka diagnoza jest tym bardziej znacząca, że stawia ją przedstawiciel jednego z pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa.
Niektóre państwa członkowskie stawiają organizację w trudnym położeniu – mówi doradca. Jak wskazuje, chodzi o Stany Zjednoczone, które drastycznie obcięły swoją składkę, Rosję i Chiny, blokujące Radę Bezpieczeństwa w sprawie wojen na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, a także średnie mocarstwa, które domagają się większych wpływów, nie zwiększając przy tym swojego wkładu.
Brak środków
Podobną ocenę przedstawia Belgia. „Narody Zjednoczone stoją w obliczu kryzysu, być może bezprecedensowego” – mówi źródło dyplomatyczne. Nakładają się na siebie polaryzacja geopolityczna, podważanie uniwersalnych wartości oraz problemy budżetowe.
Zagrożone jest samo funkcjonowanie organizacji. W kwietniu 2026 r. zaległe składki do budżetu zwyczajnego sięgnęły 2,8 miliarda dolarów. Dostępne środki pozwalały pokrywać zobowiązania ONZ jedynie do połowy sierpnia. Techniczne bankructwo udało się oddalić dzięki historycznej reformie finansowej przeprowadzonej pod koniec czerwca oraz znaczącym wpłatom dokonanym na początku września.
„Belgia płaci w terminie, co czyni ją szanowanym partnerem w ONZ” – zapewnia źródło dyplomatyczne. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku Stanów Zjednoczonych i Chin, które łącznie odpowiadają za 42 procent budżetu.
Rada Bezpieczeństwa to nie wszystko
Do czego jeszcze służy ONZ? Pytanie pojawia się szczególnie często w sytuacji, gdy organizacja nie jest w stanie powstrzymać wielkich wojen. Sprowadzanie Narodów Zjednoczonych wyłącznie do roli rozjemcy w konfliktach oznaczałoby jednak pominięcie znacznej części ich działalności.
Obraz ONZ jako organizacji, która „już nie działa”, nie oddaje całej sytuacji. Rada Bezpieczeństwa od początku swojego istnienia była często blokowana i nigdy nie stanowiła mechanizmu automatycznie prowadzącego do zawierania porozumień pokojowych. Inicjatywa w takich sprawach wychodziła przede wszystkim od jej najsilniejszych członków, a nie od samej instytucji.
W czasach zimnej wojny Rada Bezpieczeństwa była sparaliżowana przez rywalizację dwóch supermocarstw. „Okres rozkwitu po upadku muru berlińskiego był raczej wyjątkiem niż historyczną normą” – podkreśla źródło dyplomatyczne.
Również obecnie Rada może działać, gdy interesy jej członków są zbieżne. W grudniu 2024 r. jednogłośnie przyjęła rezolucję dotyczącą wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga w kontekście ofensywy rebeliantów M23 wspieranych przez Rwandę. W sprawach Ukrainy i Bliskiego Wschodu nadal panuje jednak impas.
Trzy filary organizacji
Przede wszystkim ONZ to jednak nie tylko Rada Bezpieczeństwa. Organizacja opiera swoją działalność na trzech filarach: pokoju, prawach człowieka oraz współpracy.
„Co najmniej 85 procent budżetu i działalności Narodów Zjednoczonych dotyczy rozwoju i pomocy humanitarnej” – przypomina źródło. To właśnie ta znacznie mniej widoczna część systemu ONZ jest najbardziej obecna w terenie. Jednym z przykładów jest Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), kierowany przez Alexandra De Croo.
Zbyt powolna reforma
Reforma pod nazwą „UN80”, zainicjowana przez sekretarza generalnego Antónia Guterresa na długo przed dojściem Trumpa do władzy, ma usprawnić działalność organizacji. Belgia uważa jednak, że jej tempo jest niewystarczające. Rosnąca liczba mandatów – jest ich ponad 40 000 – oraz konkurencja między poszczególnymi agencjami utrudniają wprowadzanie oszczędności.
Jeśli każdy będzie bronił swoich świętych krów, nie uda się zreformować ONZ – podsumowuje źródło dyplomatyczne. To same państwa członkowskie stworzyły mandaty, których racjonalizacji dziś się domagają. Reforma wymaga więc ustalenia priorytetów oraz ograniczenia działań, które się dublują.
Kryzys finansowy jest jednak tylko częścią problemu. Rosja i Chiny dążą do zwiększenia swoich wpływów, a wiele państw uważa, że instytucje odziedziczone po 1945 r. nie odzwierciedlają już obecnego układu sił na świecie. Symbolem tej krytyki pozostaje skład Rady Bezpieczeństwa, w której nie ma stałego członka reprezentującego Afrykę.
Forum nie do zastąpienia
Być może właśnie na tym polega rzeczywista wartość ONZ: nawet jeśli państwa nie potrafią osiągnąć porozumienia, nadal mają miejsce, w którym mogą ze sobą rozmawiać.
Gdyby rozwiązać ONZ, trzeba by już następnego dnia znaleźć inne forum, przy którym mogłyby zasiąść wszystkie państwa świata – zauważa inne źródło dyplomatyczne. Utworzona przez Trumpa Rada Pokoju ma natomiast trudności z realizacją swoich ambicji.
Dotyczy to wszystkich tematów, które oprócz wojen mają zostać poruszone w tym tygodniu na forum ONZ – od regulacji sztucznej inteligencji, przez klimat, zdrowie i pandemie, po żeglugę morską oraz rozwój. Są to kluczowe dla przyszłości świata kwestie, w których nowojorska instytucja pozostaje forum nie do zastąpienia.
Normy wypracowywane w ramach ONZ nie zawsze dysponują silnymi mechanizmami egzekwowania. Słabość ta wynika jednak również z postawy samych państw członkowskich. Żadna instytucja wielostronna nie jest w stanie wymusić współpracy, gdy główne mocarstwa odmawiają osiągnięcia porozumienia.
Tegoroczny tydzień obrad ONZ pokaże skalę podziałów na świecie. Nawet jeśli organizacja nie zdoła ich przezwyciężyć, będzie to również okazja, by pokazać, że poza wetami i przemówieniami nadal realizuje znaczną część swoich zadań.