Coraz więcej chorych wraca do pracy w niepełnym wymiarze – „Jeden telefon może zmienić wszystko”
Rośnie liczba osób przebywających na zwolnieniu chorobowym, które stopniowo wracają do aktywności zawodowej. Potwierdzają to nowe dane, które dziennik L’Echo uzyskał od największych kas...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rośnie liczba osób przebywających na zwolnieniu chorobowym, które stopniowo wracają do aktywności zawodowej. Potwierdzają to nowe dane, które dziennik L’Echo uzyskał od największych kas chorych. Powrót do pracy w niepełnym wymiarze okazuje się bardzo skutecznym sposobem wychodzenia z niezdolności do pracy. Pod koniec 2024 r. zgodę na podjęcie pracy miało 106 000 osób, a spośród 570 000 osób długotrwale chorych pracowała co piąta. Od 2026 r. po ośmiu tygodniach niezdolności do pracy stosowany jest specjalny kwestionariusz, jednak zdaniem służby prewencji Cohezio bezpośrednia rozmowa telefoniczna przynosi znacznie lepsze rezultaty.
Spis treści
Wyraźny wzrost we wszystkich kasach chorych
Jak podają Mutualités Libres, w latach 2019-2026, według danych do maja, odsetek nowych przypadków powrotu do pracy w niepełnym wymiarze zwiększył się z 9 do 15 procent wśród osób niezdolnych do pracy krócej niż rok oraz z 18,4 do 26,2 procent wśród osób długotrwale chorych.
Podobną pozytywną tendencję odnotowuje Mutualité chrétienne. Na początku 2023 r. zgodę na podjęcie pracy miało 18 procent jej członków przebywających na zwolnieniu, a w sierpniu odsetek ten wzrósł do 21 procent. Z kolei najnowsze dane Solidaris od początku roku pokazują wzrost o 2,8 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Według danych INAMI/RIZIV w latach 2019-2024, czyli w okresie objętym najnowszymi dostępnymi statystykami, liczba pracowników znajdujących się w okresie pierwotnej niezdolności do pracy, trwającej krócej niż rok, oraz osób na inwalidztwie, które częściowo wróciły do pracy, zwiększyła się o 53 procent.
Najwięcej powrotów wśród starszych pracowników
Pod koniec 2024 r. zgodę lekarza orzecznika kasy chorych na podjęcie pracy miało 106 000 osób. Największy wzrost odnotowano wśród starszych pracowników. W grupie osób w wieku co najmniej 60 lat liczba powrotów do pracy w niepełnym wymiarze wzrosła o 209,63 procent, natomiast wśród osób w wieku od 55 do 59 lat – o 119,64 procent. Spośród 570 000 osób długotrwale chorych odnotowanych w tamtym roku co piąta pracowała w niepełnym wymiarze.
W ostatnich latach wprowadzono szereg rozwiązań mających ułatwić osobom chorym powrót do pracy. Jednym z głównych założeń jest zachęcanie wszystkich zaangażowanych stron – chorych, lekarzy oraz pracodawców – do możliwie szybkiego nawiązania kontaktu, aby zwiększyć szanse na powrót do aktywności zawodowej.
Jak wynika z badań, prawdopodobieństwo powrotu do zatrudnienia wyraźnie maleje po trzech, a następnie po sześciu miesiącach niezdolności do pracy. Powrót w niepełnym wymiarze jest natomiast bardzo skuteczną drogą wychodzenia z tej sytuacji. Według INAMI/RIZIV w 2023 r. niemal co druga osoba, czyli 45 procent, wróciła następnie do pracy na pełen etat. W przypadku Mutualités Libres odsetek ten sięga nawet 65 procent.
Od początku 2026 r. przepisy zobowiązują firmy zatrudniające ponad 20 pracowników do zlecania swojej służbie prewencji oceny szans na powrót do pracy osoby niezdolnej do pracy od co najmniej ośmiu tygodni. Ocena odbywa się za pomocą specjalnego kwestionariusza.
Kwestionariusz czy rozmowa
Czy jednak sam kwestionariusz wystarcza? Cohezio, największa służba prewencji we francuskojęzycznej części Belgii, uważa, że bezpośredni kontakt z pracownikiem jest znacznie skuteczniejszy. Spośród 6 700 zgłoszeń rozpatrzonych przez jej służby od marca 2026 r. standardowy kwestionariusz wykazał pozytywny potencjał powrotu do pracy w 15 procent przypadków. Po przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej odsetek ten wyniósł natomiast 46 procent.
„Te wyniki nie oznaczają, że więcej pracowników faktycznie wraca do pracy. Pokazują natomiast, że znaczna część z nich zachowuje szanse na powrót, które nie zawsze wynikają z kwestionariusza” – wyjaśnia Evelyne Kerger, lekarka medycyny pracy i dyrektorka Cohezio.
Rozmowa telefoniczna ma być pierwszym kontaktem, który pomaga pracownikowi dostrzec dostępne możliwości powrotu. „Jeden telefon może zmienić wszystko. Kwestionariusz jest postrzegany jako kontrola, a kontakt z człowiekiem pozwala na wymianę zdań, budowanie zaufania i otwarcie perspektyw z uwzględnieniem konkretnej sytuacji danej osoby” – podkreśla Kerger. Różnica jest wyraźna: w 52 procent przypadków ocenionych negatywnie na podstawie kwestionariusza po rozmowie stwierdzono jednak pozytywny potencjał powrotu do pracy.
Dyrektorka Cohezio przyznaje jednak, że taki system wymaga znacznych nakładów pracy, podczas gdy lekarzy medycyny pracy brakuje. Jak zaznacza, duże nadzieje wiąże z dekretem królewskim przygotowywanym przez ministra zatrudnienia Davida Clarinvala (MR), który mógłby umożliwić personelowi pielęgniarskiemu przeprowadzanie części badań okresowych zamiast lekarzy medycyny pracy.
Zachęty dla pracodawców
„Widzimy, że ludziom to dobrze robi. Przełamują barierę i ponownie nawiązują kontakt z pracodawcą” – mówi Liesbet Everaert, menedżerka StartPeople Services, firmy zatrudniającej 1 200 pomocy domowych. „To zawód, w którym trudno dostosować stanowisko pracy, ale można dostosować godziny. Każdy może mieć pecha i zachorować. Jako pracodawca uważam, że naszym obowiązkiem jest jak najściślej wspierać naszych pracowników” – dodaje.
Od września firmy muszą pokrywać część świadczeń, wynoszącą 30 procent, za drugi i trzeci miesiąc niezdolności pracownika do pracy. Od stycznia obowiązek ten ma objąć również dwa kolejne miesiące. Rozwiązanie ma zachęcać pracodawców do jak najszybszego wspierania powrotu do pracy tych osób, których stan zdrowia na to pozwala.
Zdaniem Xaviera Breneza, prezesa Mutualités Libres, takie działania to jednak za mało. „Bez dodatkowych działań nigdy nie uda się ustabilizować liczby chorych i zaoszczędzić 2 mld euro” – ocenia. Jak proponuje, „dobrym układem dla pracodawców mogłoby być obniżenie składek w zamian za większą odpowiedzialność za niezdolność do pracy i powroty w niepełnym wymiarze”.