Charleroi pod ciężarem „4P” – miasto ostrzega przed cięciami po wygaśnięciu planu Oxygène
Plan Oxygène, który przez ostatnie lata pomagał ratować finanse największych miast Walonii, wygasa z końcem roku, a rząd waloński wciąż nie przedstawił mechanizmu, który miałby go zastąpić....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Plan Oxygène, który przez ostatnie lata pomagał ratować finanse największych miast Walonii, wygasa z końcem roku, a rząd waloński wciąż nie przedstawił mechanizmu, który miałby go zastąpić. Charleroi, największe miasto Walonii, znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej mimo wdrożenia planu oszczędnościowego o wartości 50 milionów euro. Jak informuje dziennik Le Soir, jednym z głównych powodów są rosnące koszty tak zwanych „4P” – wydatków związanych z ubóstwem, policją, emeryturami i strażą pożarną. W dużej części wynikają one z czynników zewnętrznych i, zdaniem władz miasta, powinny być finansowane przez inne szczeble administracji. Burmistrz Charleroi Thomas Dermine ostrzega, że bez nowego rozwiązania miasto będzie zmuszone zrezygnować z części realizowanych obecnie zadań.
Spis treści
Dwa lata oszczędności, a deficyt nadal rośnie
Od dwóch lat miasto wdraża działania strukturalne, które pozwoliły ograniczyć wydatki o 10 procent – według Thomasa Dermine’a to siedmiokrotnie większa skala oszczędności niż w przypadku Regionu Walońskiego. Mimo tych działań sytuacja budżetowa Charleroi pozostaje bardzo trudna.
Gdyby od początku kadencji nie podjęto żadnych działań, deficyt miasta wyniósłby 140 milionów euro w 2027 r. i 181 milionów euro w 2031 r. Wprowadzone oszczędności wyraźnie poprawiły prognozy, jednak luka budżetowa nadal będzie się powiększać. W 2027 r. ma sięgnąć 97 milionów euro, a w 2031 r. już 127 milionów euro.
Policja, emerytury i ubóstwo – 40 procent wydatków gminy
Problem jest szczególnie widoczny w przypadku finansowania strefy policji. Od dziesięciu lat szczebel federalny pokrywa jedynie 31 procent jej kosztów zamiast przewidzianych 51 procent. Dla Charleroi oznacza to niedobór w wysokości 18,73 miliona euro, który miasto musi uzupełniać z własnego budżetu.
Rosnąć będą również koszty związane z emeryturami. W latach 2018-2031 obciążenia Charleroi z tytułu tak zwanych składek responsabilizacyjnych wzrosną o 513 procent, osiągając szczytowy poziom 56 milionów euro w 2021 r.
W 2027 r. wszystkie wydatki zaliczane do „4P” mają pochłonąć 245,3 miliona euro, czyli 40 procent wydatków gminy. Jeden z tych elementów – finansowanie stref ratowniczych – będzie stopniowo przejmowany przez prowincje. Jest to jednak najmniejsza pozycja, odpowiadająca zaledwie za 3 procent wspomnianej kwoty. Znacznie większy udział mają wydatki na policję – 38 procent, ubóstwo – 31 procent oraz emerytury – 28 procent.
Burmistrz: brakuje od 50 do 70 milionów euro
Sytuacja dużych miast nieustannie się pogarsza – komentuje Thomas Dermine. Jak wyjaśnia, wynika to przede wszystkim z dwóch czynników: gwałtownego wzrostu kosztów „4P” oraz obciążeń związanych z pełnieniem przez Charleroi funkcji centralnego miasta.
Mówi się nam, że dotacja z funduszu gmin to uwzględnia. Owszem, ale mimo to wyliczyliśmy, że niedofinansowanie związane z tą centralnością wynosi od 50 do 70 milionów euro. To niemal tyle, ile w przeliczeniu na mieszkańca otrzymują dodatkowo duże miasta flamandzkie. Przygotowaliśmy już plan oszczędności na 50 milionów euro. Ale przy dziurze rzędu 180 milionów euro nie pozwala to osiągnąć równowagi – mówi burmistrz.
Zagrożone baseny, żłobki i obsługa mieszkańców
O przyszłości największych miast Walonii decyduje się obecnie w Namur podczas konklawe budżetowego rządu walońskiego. Spośród miast objętych planem Oxygène to właśnie Charleroi najwięcej traci na jego wygaśnięciu.
Jeśli nie zostanie znalezione rozwiązanie, będziemy zmuszeni zaprzestać realizacji niektórych zadań, takich jak finansowanie obecności policjantów na meczach piłkarskich, utrzymanie części żłobków czy niektórych basenów – ostrzega Dermine.
Część oszczędności jest już widoczna w codziennym funkcjonowaniu miasta. W niektórych placówkach szkolnych sprzątanie odbywa się tylko co drugi tydzień, a okienka urzędu stanu cywilnego pozostają zamknięte przez jeden dzień w tygodniu.