Belgijskie obligacje przebiły próg 4 procent – pierwszy raz od stycznia 2012 r.
Rentowność belgijskiej referencyjnej obligacji dziesięcioletniej osiągnęła w środę 4 procent, czyli poziom nienotowany od 23 stycznia 2012 r. Stało się to w warunkach silnego napięcia na światowym...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rentowność belgijskiej referencyjnej obligacji dziesięcioletniej osiągnęła w środę 4 procent, czyli poziom nienotowany od 23 stycznia 2012 r. Stało się to w warunkach silnego napięcia na światowym rynku obligacji. Wzrost długoterminowych stóp procentowych podnosi koszty finansowania państwa i zwiększa prognozowane wydatki na obsługę długu, które w 2031 r. mają sięgnąć 23,7 miliarda euro. Droższy pieniądz odczuwają również gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa – średnie oprocentowanie stałego kredytu hipotecznego na 25 lat wzrosło pod koniec sierpnia do 4,26 procent.
Spis treści
Ostatni raz rentowność belgijskich obligacji dziesięcioletnich przekraczała granicę 4 procent w styczniu 2012 r., kiedy iPhone 4S uchodził za szczyt technologicznego zaawansowania, a Belgia dopiero wychodziła ze swojego światowego rekordu 541 dni bez rządu. Teraz ten symboliczny próg został osiągnięty ponownie.
Co oznacza rentowność na poziomie 4 procent
Rentowność pokazuje zysk, jakiego inwestorzy oczekują za posiadanie belgijskiej referencyjnej obligacji dziesięcioletniej. Państwo emituje między innymi obligacje liniowe, czyli OLO, którymi później handluje się na rynku. Ich cena i rentowność zmieniają się w przeciwnych kierunkach: gdy obligacja o stałym oprocentowaniu staje się mniej atrakcyjna, jej cena spada, a rentowność dla nowego nabywcy rośnie.
Dlaczego rentowności rosną na całym świecie
Belgia jest częścią szerszego zjawiska obejmującego światowe rynki finansowe. Utrzymująca się inflacja oraz gwałtowny wzrost cen ropy i gazu w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie grożą dalszym wzrostem kosztów w całej gospodarce i podtrzymują oczekiwania dotyczące zaostrzenia polityki pieniężnej.
Inwestorzy, którzy zamrażają swoje pieniądze na dziesięć lat, oczekują więc wynagrodzenia uwzględniającego zarówno wzrost cen, jak i niepewność dotyczącą finansów publicznych. Belgia jest na ten problem szczególnie narażona, ponieważ mierzy się z największym deficytem budżetowym w strefie euro w relacji do PKB.
Dlaczego niepokój dotyczy właśnie dziesięciolatek
W przeciwieństwie do krótszych terminów zapadalności oprocentowanie obligacji dziesięcioletnich nie zależy wyłącznie od najbliższej decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który w czwartek ma podnieść stopy procentowe. Uwzględnia ono również oczekiwania dotyczące poziomu stóp przez wiele kolejnych lat oraz ryzyko związane z pożyczaniem pieniędzy na długi okres. W obecnej sytuacji budżetowej inwestorzy na rynku obligacji stawiają Belgii wysokie wymagania.
Czy Belgia jest karana bardziej niż inne kraje
Samo osiągnięcie poziomu 4 procent jeszcze o tym nie świadczy. Trzeba przyjrzeć się dodatkowej rentowności, jakiej inwestorzy wymagają w porównaniu z Niemcami, będącymi punktem odniesienia w strefie euro, czyli tak zwanemu spreadowi. Na początku tygodnia, gdy belgijska rentowność wynosiła 3,953 procent, a niemiecka 3,25 procent, różnica sięgała około 70 punktów bazowych, czyli 0,70 punktu procentowego.
Agencje ratingowe wysłały już kilka sygnałów ostrzegawczych. Po Fitchu i Scope w 2025 r. w tym roku ocenę kredytową Belgii obniżyły Moody’s i S&P. Agencja DBRS zmieniła natomiast perspektywę na negatywną, pozostawiając rating na poziomie AA. Oznacza to zwiększone ryzyko obniżenia oceny w przyszłości, choć jeszcze tego nie przesądza. Zdaniem DBRS mimo reform i oszczędności belgijskie deficyty pozostaną najwyższe w strefie euro przez cały okres objęty prognozą.
Rachunek dla państwa
Koszty rosną na dwa sposoby. Pierwszy dotyczy refinansowania wcześniejszego zadłużenia. W ciągu najbliższych pięciu lat państwo będzie musiało co roku odnawiać ponad dziesięć miliardów euro zapadających obligacji. Pożyczki z okresu znacznie niższych stóp, zaciągnięte na dużo korzystniejszych warunkach, będą więc zastępowane finansowaniem po zdecydowanie mniej preferencyjnych stawkach.
Drugi kanał to finansowanie bieżących deficytów. Każde euro dzisiejszego niedoboru budżetowego jest pożyczane przy wysokim oprocentowaniu. Według prognoz Komitetu Monitorującego roczne koszty odsetek na poziomie federalnym wzrosną do 2031 r. o 11 miliardów euro i osiągną 23,7 miliarda euro. W porównaniu z 2025 r. dodatkowy koszt obligacji wyemitowanych w tym roku przekracza 1,5 miliarda euro. Prognozy te znacząco zwiększają presję na rząd, który musi przeprowadzić dużą konsolidację budżetową, szacowaną na co najmniej 7,7 miliarda euro do 2029 r.
Czy grozi kolejne wymknięcie się budżetu spod kontroli
Przekroczenie progu 4 procent nie oznacza natychmiastowego kryzysu. Belgia ma pewne zabezpieczenie: średni okres zapadalności długu federalnego wynosi około dziesięciu lat, a do końca sierpnia zrealizowano już 81 procent rocznego programu finansowania średnio- i długoterminowego. Starsze pożyczki pozostają objęte stałym oprocentowaniem aż do terminu wykupu. Dzięki temu wzrost kosztów rozkłada się w czasie, zamiast uderzać w budżet jednorazowo.
Poważniejsze zagrożenie narasta stopniowo: odsetki pochłaniają coraz większą część dochodów publicznych. Jeśli koszty obsługi długu okażą się wyższe od prognoz, rząd będzie miał dwie równie trudne możliwości – szukać dodatkowych oszczędności albo zwiększyć deficyt, aby sfinansować odsetki od wcześniejszego zadłużenia. Jednocześnie rosną wydatki związane ze starzeniem się społeczeństwa, ochroną zdrowia i obronnością.
Skutki dla gospodarstw domowych i firm
Wzrost długoterminowych stóp może zwiększyć koszty również dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, które zaciągają nowe kredyty albo refinansują istniejące zadłużenie. Tempo przenoszenia się wyższych stawek zależy od rodzaju kredytu i polityki poszczególnych banków, ale droższe finansowanie z czasem wpływa na decyzje klientów.
Wyższe oprocentowanie jest już widoczne w ofertach banków. Jak informowano pod koniec sierpnia, średnia stawka stałego kredytu hipotecznego na 25 lat osiągnęła 4,26 procent, czyli poziom nienotowany od 2012 r.
W przypadku przedsiębiorstw droższe finansowanie może sprawić, że zakup nowej maszyny albo otwarcie sklepu przestaną być opłacalne. Część takich projektów jest wtedy odkładana, co może przełożyć się na mniejszą liczbę zamówień i słabsze zatrudnienie. W rezultacie aktywność gospodarcza stopniowo hamuje, a firmy przesuwają inwestycje na później lub całkowicie z nich rezygnują.
Ograniczenie popytu ma jednak również drugą stronę – może pomóc w wyhamowaniu inflacji. Jest to jedna z funkcji rynku obligacji, który może wykonywać część pracy banków centralnych. Nie jest jednak w stanie obniżyć ceny importowanej ropy. Wyzwaniem pozostaje więc ograniczenie wzrostu cen bez doprowadzenia do zamrożenia całej gospodarki.