Związkowcy zapraszają pracodawców do wspólnej walki – „reformy osłabiają Walonię i Brukselę”
Walońska centrala FGTB/ABVV po raz pierwszy zaprosiła federacje pracodawców na inaugurację swojego roku politycznego, która odbędzie się w środę. Związkowcy i przedsiębiorcy mają wspólnie omówić...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Walońska centrala FGTB/ABVV po raz pierwszy zaprosiła federacje pracodawców na inaugurację swojego roku politycznego, która odbędzie się w środę. Związkowcy i przedsiębiorcy mają wspólnie omówić skutki reform federalnych dla Walonii i Brukseli. Za tym otwarciem stoi apel do organizacji pracodawców, aby włączyły się w wywieranie presji na rządy w sprawie rozwiązań, które – zdaniem związku – osłabiają oba regiony.
Spis treści
Wspólna diagnoza dwóch central
Tegoroczna inauguracja roku politycznego walońskiej FGTB/ABVV będzie miała szczególny charakter. Sekretarz generalny centrali w Walonii Jean-François Tamellini zaprosił kilka federacji pracodawców do debaty na temat konsekwencji reform federalnych dla Walonii i Brukseli.
Wspólnie z Florence Lepoivre, sekretarz generalną FGTB/ABVV w Brukseli, przedstawia podobną diagnozę: „Działania rządu Arizona grożą dalszym osłabieniem regionów już wcześniej nadwątlonych”.
Reforma zasiłków dla bezrobotnych
„Mierzymy się z tymi samymi problemami, zwłaszcza jeśli chodzi o wykluczenie z systemu zasiłków dla bezrobotnych” – wyjaśnia Florence Lepoivre. Według danych przywoływanych przez oboje związkowców 80 procent osób wykluczonych z tego systemu stanowią mieszkańcy Walonii lub Brukseli.
„Terytorialny wpływ reform jest bardzo nierówny. Nie twierdzimy, że Flamandowie jako ludzie są uprzywilejowani. Ale decyzje dotyczące tego, który szczebel ma finansować te oszczędności, są z punktu widzenia wspólnotowego ukierunkowane na niekorzyść Walonii i Brukseli” – stwierdza Jean-François Tamellini. „Wszystko to będzie miało negatywne skutki dla usług publicznych, sektora niekomercyjnego, wszystkich amortyzatorów gospodarczych i dla wzrostu gospodarczego”.
Zdaniem obojga związkowców pierwsze dane dotyczące osób wykluczonych z systemu nie potwierdzają scenariusza szybkiego powrotu do pracy. „W Walonii około 9 procent miało znaleźć zatrudnienie, przy czym część z tych osób już wcześniej dorywczo pracowała”. W Brukseli, jak podaje Florence Lepoivre, zatrudnienie trwające co najmniej jeden dzień znalazło 8 procent osób, ale jeśli przyjąć minimalny okres jednego miesiąca, odsetek spada do 3,5 procent. „Kiedy niektórzy mówili o podziale jedna trzecia, jedna trzecia, jedna trzecia, w Brukseli jesteśmy na poziomie jednej dziesiątej tej jednej trzeciej” – podsumowuje.
Presja przenosi się na CPAS/OCMW i gminy
Brukselska szefowa centrali wskazuje na kolejny skutek reformy: przechodzenie części osób wykluczonych z systemu pod opiekę gminnych ośrodków pomocy społecznej CPAS/OCMW. Spośród około 97 000 osób poszukujących pracy w Brukseli 31 000 to nadal całkowicie bezrobotni pobierający zasiłek, natomiast 33 000 ma być zdanych na pomoc CPAS/OCMW. Około 25 000 osób znajduje się w kategorii „inne”, bez zidentyfikowanego świadczenia.
„To ludzie, których zupełnie straciliśmy z radarów. Nie wiemy, gdzie są ani jak przeżywają. Mówi się ludziom: »Jesteś wykluczony z zasiłku, musisz znaleźć pracę«. A jednocześnie miejsc pracy jest coraz mniej. W pierwszym kwartale 2026 r. liczba etatów spadła w Brukseli o 0,5 procent, podczas gdy na poziomie krajowym lekko rosła” – ubolewa Florence Lepoivre.
Presja w konsekwencji przenosi się również na gminy. „Na Schaerbeek CPAS/OCMW szacuje, że w 2027 r. będzie potrzebował co najmniej 3,3 miliona euro więcej, żeby poradzić sobie z wykluczeniami, przy obecnej dotacji gminnej wynoszącej 58,4 miliona euro” – podaje związkowczyni. „Jak niby mamy uzdrowić finanse publiczne regionu przy takim pustynnieniu społecznym?”.
Kolejne zarzuty wobec decyzji federalnych
Poza wykluczaniem osób poszukujących pracy oboje związkowców krytykują również inne decyzje federalne, które ich zdaniem są „szkodliwe” dla odbudowy Walonii i Brukseli. Wymieniają reformę kwoty wolnej od podatku, która według Związku Miast i Gmin Walonii mogłaby od 2030 r. zmniejszyć wpływy walońskich gmin o 85 do 135 milionów euro rocznie.
Wskazują także na malus emerytalny, który dla części emerytów może oznaczać stratę sięgającą 318 euro miesięcznie, a ponadto na niedoinwestowanie kolei, niewystarczające finansowanie stref ratownictwa oraz wzrost obciążeń podatkowych dotyczących niektórych źródeł energii.
Apel do organizacji pracodawców
Występując przeciwko „tym czynnikom pogarszającym sytuację”, Jean-François Tamellini postanowił zwrócić się bezpośrednio do organizacji pracodawców i po raz pierwszy zaprosić je na inaugurację roku politycznego walońskiej FGTB/ABVV.
„Kilka federacji, w tym UCM, UNIPSO i Federacja Budownictwa, odpowiedziało pozytywnie. Nie dla naszych pięknych oczu: część federacji pracodawców zdaje sobie sprawę, że te rozwiązania postawią świat gospodarczy w trudnej sytuacji. Widzą, że w terenie jest problem. Ofert pracy w Forem nigdy nie było tak mało” – przyznaje.
Florence Lepoivre również dostrzega niespotykaną wcześniej zbieżność stanowisk. „Na poziomie federalnym związki zawodowe i pracodawcy niedawno wspólnie alarmowali o niedofinansowaniu zabezpieczenia społecznego. W Brukseli pracodawcy podzielają obawy dotyczące osłabiania usług publicznych i sektora niekomercyjnego. To zwiększa nierówności w dostępie do pracy, pogłębia niedobory siły roboczej i obciąża produktywność” – ocenia.
„To nie sojusz, ale wspólna walka”
FGTB/ABVV otwarcie wzywa organizacje pracodawców do wzięcia odpowiedzialności. „Jesteśmy gotowi robić różne rzeczy razem, ale musicie przyczynić się do tego, żeby rządy się poruszyły” – mówi Jean-François Tamellini. Zwraca się również do ministra-prezydenta Regionu Walońskiego, liberała Adriena Dolimonta: „Musi przestać bać się wypowiadać jako szef Regionu Walońskiego w sprawie działań federalnych, które pogrążają Walonię”.
Za tym apelem kryje się, zdaniem związkowca, konieczność wspólnego działania. „To nie sojusz, ale wspólna walka. Kiedy wynosi się te kwestie ponad bieżące spory, widać, że strategiczne interesy się zbiegają. Odfinansowanie władz lokalnych uderza na przykład w sektor budowlany. A jeśli nie uda się poruszyć spraw razem z federacjami pracodawców, trzeba będzie na nowo zbudować układ sił, także na ulicy”.