Île-de-France broni darmowych podręczników cyfrowych – sąd zdecyduje o ich losie 18 września
Region Île-de-France bronił w piątek przed paryskim apelacyjnym sądem administracyjnym cyfrowych podręczników szkolnych, które sam publikuje na specjalnej platformie. Zdaniem władz regionalnych...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Region Île-de-France bronił w piątek przed paryskim apelacyjnym sądem administracyjnym cyfrowych podręczników szkolnych, które sam publikuje na specjalnej platformie. Zdaniem władz regionalnych wycofanie tych materiałów 30 września utrudniłoby pracę nauczycielom oraz naukę licealistom, którzy z nich korzystają. Innego zdania są prywatni wydawcy, którzy zainicjowali postępowanie – informuje agencja AFP.
Spis treści
Podczas rozprawy przed apelacyjnym sądem administracyjnym w Paryżu rzecznik interesu publicznego (rapporteur public) przyznał przeciwnikom rady regionalnej rację co do meritum sprawy, uznając, że wydawanie podręczników przez samorząd nie odpowiada interesowi publicznemu. Zalecił jednak przesunięcie terminu ich usunięcia do 3 lipca 2027 r.
Jeśli chodzi o wniosek o wstrzymanie wykonania, wnioski sprawozdawcy są uspokajające dla uczniów i nauczycieli – skomentował region w rozmowie z AFP.
Spór o nieuczciwą konkurencję
Od 2022 r. region kierowany przez Valérie Pécresse (LR) wydaje i bezpłatnie udostępnia liceom w Île-de-France cyfrowe podręczniki szkolne, przedstawiane jako otwarte i możliwe do modyfikowania przez nauczycieli za pośrednictwem internetowej platformy Pearltrees.
Inicjatywa wywołała sprzeciw prywatnych wydawców, którzy za pośrednictwem swojego stowarzyszenia Les éditeurs d’éducation zarzucili regionowi nieuczciwą konkurencję. Sąd administracyjny w Montreuil przyznał im rację 26 maja i nakazał władzom regionalnym wycofanie podręczników do 30 września. Region odwołał się od tego orzeczenia, składając jednocześnie wniosek o zawieszenie jego wykonania, który był rozpatrywany w piątek.
Region tłumaczy się brakiem środków
Rzecznik interesu publicznego ocenił, że wycofanie podręczników 30 września groziłoby pozbawieniem nauczycieli i uczniów materiałów dydaktycznych. Zwrócił jednak uwagę, że sytuacja ta częściowo wynika z postawy regionu, który nie przygotował się na taki scenariusz.
Reprezentująca region mecenas Elise Humbert przyznała, że samorząd nie uprzedził nauczycieli o możliwym wycofaniu podręczników, aby uniknąć chaosu. Zapewniła również, że pozostałe 22 miliony euro w budżecie na 2026 r. nie wystarczą na zakup materiałów zastępczych.
Jeśli region zdecyduje się przyznać podręczniki zastępcze jednym kierunkom kształcenia, a innym nie, zostaniemy zaatakowani. Taki wybór jest niewykonalny – ostrzegła, powtarzając, że otwarte podręczniki są rozwiązaniem odpowiednim i najtańszym.
Rozbieżne oceny skutków wycofania
Sąd próbował ustalić, jakie byłyby materialne i pedagogiczne konsekwencje wycofania podręczników 30 września. Szef platformy Pearltrees Patrice Lamothe, obecny na sali wraz z przedstawicielami regionu, stwierdził, że od 10 do 30 procent zajęć przygotowanych przez nauczycieli na tej platformie zostałoby okrojonych.
Odmienne stanowisko przedstawił mecenas Emmanuel Glaser, reprezentujący stowarzyszenie wydawców edukacyjnych zrzeszające 32 wydawnictwa szkolne. Jego zdaniem skutki dla nauczycieli będą marginalne, a region próbuje przedłużyć funkcjonowanie własnego systemu tak długo, jak to możliwe, strasząc sędziego administracyjnego.
Orzeczenie w tej sprawie ma zapaść 18 września.