Rada Stanu nie zawiesiła nocnego zamykania sklepów w dzielnicy Północnej – przepisy obowiązują do października
Rada Stanu rozpatrzyła w poniedziałek rano w trybie pilnym skargi o zawieszenie obowiązku nocnego zamykania lokali handlowych w dzielnicy Północnej, wprowadzonego przez gminy Schaerbeek i...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rada Stanu rozpatrzyła w poniedziałek rano w trybie pilnym skargi o zawieszenie obowiązku nocnego zamykania lokali handlowych w dzielnicy Północnej, wprowadzonego przez gminy Schaerbeek i Saint-Josse-ten-Noode. Jak relacjonuje dziennik La Dernière Heure, gminy wygrały bitwę, ale nie wojnę: otrzymały sygnał raczej dla siebie korzystny, opatrzony jednak istotnymi zastrzeżeniami, które mogą utrudnić kolejne przedłużenie przepisów. Rada Stanu nie zawiesiła zaskarżonych rozwiązań, więc pozostają one w mocy do października.
Spis treści
Rozwiązanie wprowadzone w marcu w imię „spokojnej nocy”
Schaerbeek i Saint-Josse porozumiały się w marcu w sprawie mechanizmu, który zobowiązuje wszystkie punkty handlowe i usługowe w rejonie Dworca Północnego – bary, night-shopy, salony i inne lokale – do zamykania drzwi między godz. 1.00 a 6.00 rano. Deklarowanym celem obu gmin było zapewnienie mieszkańcom „spokojnej nocy” oraz odciążenie służb porządkowych, które mierzą się w tej strefie z nagromadzeniem aktów przemocy i intensywnym handlem narkotykami.
Pierwotnie przepisy miały charakter tymczasowy, jednak zostały przez obie gminy utrzymane. Pod koniec czerwca rady gmin zatwierdziły ich przedłużenie do 1 października 2026 r., wprowadzając przy tym pewne modyfikacje. Z raportu policji, choć słabo udokumentowanego danymi statystycznymi, wynikał spadek liczby aktów przemocy między godz. 1.00 a 6.00, ale też ich wzrost bezpośrednio przed tym przedziałem i tuż po nim.
Dwie skargi, dwie linie argumentacji
W poniedziałek rozpatrywane były dwie odrębne procedury. Pierwsza pochodzi od przedsiębiorców z dzielnicy Północnej na Schaerbeek, którzy kwestionują obowiązek zamykania lokali po stronie tej gminy. Druga została wniesiona po stronie Saint-Josse przez osobę świadczącą usługi seksualne oraz przez stowarzyszenia Espace P i Utsopi, broniące praw pracownic i pracowników seksualnych. Obie skargi opierają się na wspólnym argumencie: braku uzasadnienia dla przyjętego rozwiązania, zwłaszcza w świetle zasady proporcjonalności.
Przedsiębiorcy ze Schaerbeek za pośrednictwem swojego adwokata wskazują na ograniczenia raportu policji, który stał się podstawą decyzji. Ich zdaniem dokument nie pozwala jednoznacznie ustalić ani skali zjawiska, ani dokładnego zasięgu wprowadzonego zakazu.
Po stronie Saint-Josse nie przeprowadzono żadnej analizy meritum sprawy, czego żałuje adwokatka reprezentująca skarżących z tej gminy. Jak podnosi, decyzja o przedłużeniu przepisów opiera się na stwierdzonej poprawie sytuacji w ciągu pierwszych trzech miesięcy stosowania, choć sam raport przyznaje, że kontekst uległ zmianie, a zmiana ta nie uzasadnia dalszego utrzymywania rozwiązania w niezmienionej formie.
Korzystny, ale kruchy sygnał
Audytor prowadzący sprawę dotyczącą Schaerbeek zwrócił natomiast uwagę na okoliczność przemawiającą na korzyść gminy: stopniowe łagodzenie obowiązujących ograniczeń. Saint-Josse takiego złagodzenia nie wprowadziło. Ta różnica może mieć duże znaczenie, gdyby nocne zamykanie lokali miało zostać ponownie przedłużone po 1 października.
Po zakończeniu rozprawy obie gminy odniosły pierwsze zwycięstwo, co jednak nie oznacza zamknięcia sprawy. Postępowanie przed Radą Stanu toczy się dalej, a przedsiębiorcy, mieszkańcy i stowarzyszenia wciąż spierają się o rzeczywistą skuteczność i proporcjonalność rozwiązania, które od pół roku odciska piętno na życiu dzielnicy Północnej.
Burmistrz Schaerbeek Martin de Brabant przypomina przy tym, że mechanizm przedstawiono na posiedzeniu rady gminy jako wyjątkowy i że nie ma on prowadzić do rządzenia za pomocą kolejnych rozporządzeń.