Współdzielone hulajnogi elektryczne znikną z Brukseli 1 września – o terminie zdecydował spór licencyjny
Współdzielone hulajnogi elektryczne mają zniknąć z ulic Regionu Stołecznego Brukseli do 1 września. W czerwcu rząd regionu zdecydował o wprowadzeniu zakazu od 1 stycznia 2027 r., jednak w ubiegłym...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Współdzielone hulajnogi elektryczne mają zniknąć z ulic Regionu Stołecznego Brukseli do 1 września. W czerwcu rząd regionu zdecydował o wprowadzeniu zakazu od 1 stycznia 2027 r., jednak w ubiegłym tygodniu Rada Stanu orzekła, że system należy wyłączyć znacznie wcześniej, w praktyce tak szybko, jak to możliwe. Jak informuje The Brussels Times, władze wyznaczyły operatorom Dott i Bolt termin na usunięcie pojazdów właśnie do 1 września.
Spis treści
Od entuzjazmu do frustracji
Gdy współdzielone hulajnogi elektryczne pojawiły się na belgijskich drogach w 2018 r., mieszkańcy Brukseli przyjęli je bardzo pozytywnie. Za pomocą aplikacji można było szybko znaleźć pojazd w pobliżu, a po zakończeniu przejazdu pozostawić go niemal w dowolnym miejscu.
Po latach niejasnych przepisów, porozrzucanych hulajnóg, licznych wypadków i ogólnej uciążliwości początkowy entuzjazm wielu osób szybko przerodził się jednak we frustrację. W ostatnim czasie brukselskie gangi narkotykowe zaczęły ponadto wykorzystywać te pojazdy do ucieczki po strzelaninach i transakcjach narkotykowych.
Wypadki i weryfikacja tożsamości
Od końca ubiegłego roku osoby chcące skorzystać ze współdzielonej hulajnogi w Brukseli muszą przed uruchomieniem pojazdu przejść obowiązkową weryfikację tożsamości. Wielu użytkowników uznało to za ostatni gwóźdź do trumny systemu, który już od dłuższego czasu znajdował się pod silną presją.
Wcześniej wprowadzono wyznaczone strefy pozostawiania pojazdów oraz automatyczne ograniczenia prędkości – do 20 km/h na terenie całego regionu i do 8 km/h w strefie pieszej. Środki te przyniosły jednak niewielkie rezultaty.
W regionie odnotowano gwałtowny wzrost liczby wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. W 2025 r. w zdarzeniach z ich udziałem obrażenia odniosło w Brukseli 666 osób, czyli o 26 procent więcej niż rok wcześniej. Władze wskazują, że na ciężkość urazów wpływa również sama konstrukcja hulajnóg. W przeciwieństwie do rowerzystów ich użytkownicy częściej doznają obrażeń głowy i twarzy.
Bruksela nie jest pierwszym europejskim miastem, które zdecydowało się na taki krok. Współdzielone hulajnogi elektryczne zniknęły już z ulic Paryża, Madrytu i Pragi.
Spór o licencje
Powodem wcześniejszego niż planowano wycofania hulajnóg nie była jednak ich uciążliwość, lecz spór licencyjny między międzynarodowymi firmami udostępniającymi pojazdy.
Sprawę do Rady Stanu wniosła w 2023 r. firma Lime. Operator nie otrzymał licencji, gdy Bruksela postanowiła ograniczyć liczbę dostawców do dwóch i wybrała Bolt oraz Dott. Lime zaskarżył tę decyzję, twierdząc, że nie została ona wystarczająco uzasadniona i opierała się na częściowo niezgodnej z prawem uchwale. Rada Stanu przyznała firmie rację.
Orzeczenie nie doprowadziło jednak do przyznania licencji Lime. Zamiast tego unieważniono dotychczasowe licencje operatorów współdzielonych hulajnóg elektrycznych i rowerów działających w systemie free-floating, czyli pojazdów, których nie trzeba odstawiać do stałej stacji. Decyzja dotyczy firm Bolt, Dott i Voi.
Rozmowy w połowie sierpnia
Na połowę sierpnia zaplanowano spotkanie władz regionu z operatorami, w tym także z Lime. Celem rozmów ma być wspólna analiza orzeczenia Rady Stanu oraz poszukiwanie możliwych rozwiązań.
„Musimy znaleźć rozwiązanie razem z operatorami” – powiedział The Brussels Times François Descamps, rzecznik brukselskiej minister mobilności Elke Van den Brandt z Groen. „Jeśli uda się osiągnąć porozumienie, rozpoczniemy nowy okres przejściowy, aż do sfinalizowania rozporządzenia.”
Dotychczas obowiązywał termin 31 grudnia, ponieważ licencje operatorów pozostawały ważne do końca roku, a wygasać miały w 2027 r. Po decyzji Rady Stanu licencje te jednak już nie istnieją. „To oznacza, że nie ma już precyzyjnego terminu, w którym rozporządzenie musi zostać sfinalizowane. Gdy kurz opadnie, będziemy mogli omówić ze wszystkimi partnerami, czego kto oczekuje i jaka jest droga naprzód” – dodał rzecznik.
Co z rowerami elektrycznymi
Firma Voi podkreśla, że utrzymanie systemu współdzielonych rowerów w stolicy powinno pozostać priorytetem. Spółka pyta konkretnie, czy będzie mogła nadal świadczyć usługi do czasu ogłoszenia nowego przetargu. Nie wiadomo jednak, kiedy miałoby to nastąpić.
Wewnątrz rządu regionu celem pozostaje najwyraźniej możliwie szybkie usunięcie współdzielonych hulajnóg, przy jednoczesnym pozostawieniu rowerów. W najlepszym wariancie rowery firm Bolt, Dott i Voi mogłyby nadal działać, a dołączyłyby do nich pojazdy Lime – ustalił The Brussels Times. Nie ma jednak pewności, czy takie rozwiązanie okaże się możliwe.
Jeśli branża nie wypracuje kompromisu, istnieje ryzyko, że rowery działające w systemie free-floating w ogóle nie wrócą na ulice. Wiele osób obawia się, że pozostawiłoby to istotną lukę w brukselskim systemie transportu.
Regionalny system rowerów miejskich Villo! ma zostać zmodernizowany dopiero jesienią 2028 r., czyli dwa lata później, niż wcześniej oczekiwano. Obecnie obsługuje go JCDecaux, jednak licencja tej firmy również wygasa we wrześniu tego roku.
Istotny element systemu transportu
Współdzielone hulajnogi elektryczne są mocno wpisane w brukselski system transportu. W ubiegłym roku skorzystało z nich blisko 800 tysięcy użytkowników, którzy odbyli niemal 10 milionów przejazdów.
Po ogłoszonej przed wakacjami decyzji rządu regionu o całkowitym zakazie operator Bolt przekazał The Brussels Times, że jest głęboko rozczarowany. Firma podkreśliła, że pojazdy te stały się niezbędnym środkiem transportu w Brukseli i ważnym elementem systemu komunikacyjnego. Dodała także, że w debacie publicznej hulajnogi prywatne i współdzielone są często traktowane jednakowo, mimo że te drugie podlegają ścisłym regułom. Hulajnogi prywatne pozostają natomiast nieuregulowane, niemożliwe do zidentyfikowania i nieobjęte nadzorem żadnego operatora.
„Współdzielone hulajnogi i rowery elektryczne to usługi komplementarne, a nie wymienne. Służą różnym użytkownikom, różnym typom podróży i różnym potrzebom” – stwierdził Bolt. Spółka zaznaczyła, że nadal jest otwarta na dialog i liczy, że głos mieszkańców Brukseli zostanie usłyszany.
Apel o ratowanie rowerów
Organizacja Touring, zrzeszająca użytkowników transportu zmotoryzowanego, wezwała rząd regionu do szybkiego znalezienia rozwiązania prawnego, które pozwoliłoby pozostawić na ulicach współdzielone rowery elektryczne.
Touring przyznaje, że rozumie, iż problemy związane z hulajnogami prowadzą do ponownej oceny ich miejsca w przestrzeni publicznej. Organizacja zaznacza jednak, że rowery nie powinny ponieść konsekwencji razem z nimi. „Unieważnienie procedury licencyjnej nie może prowadzić do trwałego pozbawienia mieszkańców Brukseli, osób dojeżdżających do pracy i odwiedzających rozwiązania transportowego, które w 2024 r. wygenerowało blisko dwa miliony przejazdów, co oznacza wzrost o ponad 60 procent w ciągu roku” – podkreśla Touring.
Zdaniem organizacji współdzielone rowery odpowiadają na bardzo konkretną potrzebę – umożliwiają pokonanie pierwszego lub ostatniego kilometra między dworcem, przystankiem komunikacji publicznej, domem i miejscem pracy. Pozwalają również korzystać z roweru bez konieczności kupowania własnego pojazdu, szukania bezpiecznego miejsca do przechowywania czy narażania się na kradzież prywatnego roweru elektrycznego. „Konsultacje w połowie sierpnia muszą doprowadzić do ciągłości usługi, a nie do luki w ofercie transportowej” – dodaje Touring.
Badania wskazują ponadto, że w porównaniu z użytkownikami współdzielonych rowerów osoby korzystające z hulajnóg są zazwyczaj nieco gorzej wykształcone i rzadziej mają prawo jazdy. Z tego powodu profesor mobilności Dirk Lauwers z Uniwersytetu w Antwerpii i Uniwersytetu w Gandawie określił niedawno na łamach De Morgen decyzję o zakazie tych pojazdów jako rozwiązanie, które nie jest społecznie neutralne.