Parlament federalny znosi obowiązkowy dzień zamknięcia sklepów – handel będzie mógł działać do godz. 21.00
W czwartek parlament federalny zatwierdził reformę przygotowaną przez minister ds. klas średnich Éléonore Simonet (MR). Nowe przepisy znoszą obowiązek zamykania sklepów przez jeden dzień w tygodniu i...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W czwartek parlament federalny zatwierdził reformę przygotowaną przez minister ds. klas średnich Éléonore Simonet (MR). Nowe przepisy znoszą obowiązek zamykania sklepów przez jeden dzień w tygodniu i pozwalają placówkom handlowym działać do godz. 21.00. Sklepy będą mogły, jeśli ich właściciele tak zdecydują, pozostawać otwarte przez siedem dni w tygodniu, a najpóźniejsza dopuszczalna godzina zamknięcia zostanie przesunięta z godz. 20.00 na godz. 21.00. Korzystanie z nowych możliwości nie będzie jednak obowiązkowe – to handlowcy zdecydują, czy chcą wydłużyć czas pracy swoich placówek.
Spis treści
Więcej swobody dla sklepów
Reforma oznacza w praktyce zniesienie obowiązkowego dnia zamknięcia w tygodniu. Każdy przedsiębiorca będzie mógł sam określać dni i godziny otwarcia sklepu, pod warunkiem przestrzegania granic wyznaczonych w ustawie.
Taki sposób organizacji pracy od pewnego czasu stosuje piekarnia w miejscowości Spy w prowincji Namur. Jej zespół układa grafik tak, aby placówka mogła działać przez wszystkie dni tygodnia. Jak wyjaśnia osoba kierująca piekarnią, dzięki dobrej współpracy zespołu oraz pomocy studentów i pracowników zatrudnionych w systemie flexi-job możliwe jest zachowanie ciągłości działania bez odbierania personelowi zwyczajowych dni wolnych.
Reforma, która dzieli
Nowe przepisy wywołują wśród klientów różne reakcje. Część konsumentów uważa, że większa elastyczność lepiej odpowiada zmieniającemu się stylowi życia i coraz bardziej napiętym harmonogramom. Inni przyjmują reformę z rezerwą, wskazując, że sklepy już teraz są otwarte do późna, a zrobienie zakupów w sobotę lub wieczorem nie stanowiło dotychczas większego problemu. Pojawiają się również opinie, że najważniejsza jest możliwość wyboru – zarówno dla klientów, jak i dla osób prowadzących działalność handlową.
Drobni handlowcy obawiają się konkurencji
Choć reforma zapewnia przedsiębiorcom większą elastyczność, budzi również obawy części środowiska handlowego. Union des classes moyennes (UCM), organizacja zrzeszająca drobnych przedsiębiorców, zwraca uwagę przede wszystkim na możliwe zachwianie równowagi konkurencyjnej. Jej przedstawiciele obawiają się, że najwięcej na zmianach zyskają duże sieci handlowe, które mają większe możliwości organizowania pracy personelu i informowania klientów o wydłużonych godzinach otwarcia.
„Obawiamy się, że duże sieci, które mają możliwości komunikacyjne i dysponują liczniejszym personelem, łatwo skorzystają na dodatkowych godzinach otwarcia kosztem drobnych sklepów” – wyjaśnia Olivier Vandenabeele, doradca ds. handlu w dziale analiz UCM.
Odpowiedź na rozwój e-handlu
Według minister ds. klas średnich Éléonore Simonet reforma ma przede wszystkim pomóc sklepom stacjonarnym w dostosowaniu się do nowych zwyczajów konsumentów oraz w rywalizacji z rozwijającym się handlem elektronicznym.
Nadal nie wiadomo, ilu handlowców rzeczywiście zdecyduje się na wydłużenie godzin otwarcia. Ustawa daje im taką możliwość, ale nie nakłada na nich żadnego obowiązku.