Hubo uruchamia nową sieć marketów budowlanych Colos – wielki format mimo słabnącego rynku
Belgijska sieć Hubo wprowadza na rynek nową markę marketów budowlano-remontowych Colos. Pierwszą placówkę otwarto w Machelen. Wielkopowierzchniowe sklepy mają umożliwić mieszkańcom Belgii planującym...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijska sieć Hubo wprowadza na rynek nową markę marketów budowlano-remontowych Colos. Pierwszą placówkę otwarto w Machelen. Wielkopowierzchniowe sklepy mają umożliwić mieszkańcom Belgii planującym remont znalezienie w jednym miejscu wszystkich potrzebnych produktów. Jak informuje dziennik L’Echo, decyzję podjęto w czasie, gdy branża materiałów budowlanych i artykułów remontowych znajduje się pod wyraźną presją.
Spis treści
Rynek wyhamował po pandemicznym boomie
Po bardzo dobrym okresie podczas pandemii w 2020 r. i bezpośrednio po niej belgijski rynek artykułów do majsterkowania i remontów rozwija się dziś znacznie wolniej. Z danych firmy analitycznej NielsenIQ wynika, że obroty wyspecjalizowanych sklepów spadły w 2024 i 2025 r. Wzrost kosztów życia oraz mniejsza aktywność na rynku nieruchomości skłoniły wiele gospodarstw domowych do odłożenia planowanych prac. Federacja budowlana Embuild już w ubiegłym roku wskazywała, że sektor remontów mieszkaniowych rośnie poniżej oczekiwań.
Znane sieci przechodzą reorganizację
Duże marki budowlane znajdują się obecnie w różnej sytuacji. Na początku roku Maxeda, właściciel sieci Brico i Brico Plan-it, została dokapitalizowana, aby zabezpieczyć dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Mowa była między innymi o zastrzyku 100 milionów euro na uzdrowienie sieci Brico. Jednym z efektów ma być przekształcenie części sklepów w placówki franczyzowe lub ich zamknięcie.
Gamma w ostatnich latach traciła udziały na belgijskim rynku. Mr.Bricolage rozwija się natomiast wyłącznie w Walonii i nie decyduje się na szybką ekspansję.
Hubo stawia na nową markę Colos
Na tle tych zmian wyróżnia się Hubo, działające w modelu w 100 procentach franczyzowym. Belgijska grupa należy do holdingu Teweka, którego właścicielami są Erwin Van Osta i Carl Liekens. Zamiast ograniczać działalność, przedsiębiorstwo uruchamia nową markę – Colos.
Pierwszy sklep został otwarty w czwartek na dawnym terenie Makro w Machelen. Placówka ma 20 000 metrów kwadratowych powierzchni wraz ze strefą drive-in, czyli niemal dwa razy więcej niż Brico Plan-it. Koncepcja ta stoi w sprzeczności z kierunkiem, w którym zmierza obecnie rynek, gdzie coraz większe znaczenie zdobywają mniejsze sklepy zlokalizowane bliżej klientów.
Docelowo od dziesięciu do 15 sklepów
Drugi market ma zostać otwarty na początku 2027 r. w Sint-Pieters-Leeuw. W dalszej perspektywie sieć chce objąć swoim zasięgiem całą Belgię. „Naszym celem jest klient, który dla swojego projektu jest gotów pokonać samochodem od 30 do 40 minut, żeby dotrzeć do sklepu. Żeby obsłużyć wszystkich takich klientów, będziemy potrzebować od dziesięciu do 15 sklepów” – wyjaśnia dyrektor generalny Colos Loïc Hardy.
Lokalizacje kolejnych placówek nie zostały jeszcze wskazane, ale założenie pozostaje niezmienne: wszystkie produkty potrzebne do remontu mają być dostępne pod jednym dachem. Jak podkreśla Hardy, każdy sklep powinien oferować pełny asortyment oraz zapasy wystarczające do ukończenia całego projektu, dlatego sieć wybiera duże powierzchnie. Marka deklaruje dostępność 50 000 pozycji asortymentowych – od tradycyjnego pudełka gwoździ po altany ogrodowe, oświetlenie, worki z piaskiem, koparki i odzież roboczą.
„Belgijski Home Depot” i nacisk na ceny
Mimo obecnych tendencji Colos zakłada, że konsumenci nadal będą gotowi pokonać większą odległość, aby zrobić większe zakupy. Pytany o wprowadzenie na rynek znajdujący się pod presją koncepcji wzorowanej na amerykańskich sieciach, takich jak Home Depot, Loïc Hardy wskazuje na duży potencjał remontów. „Trzy czwarte belgijskich mieszkań ma ponad 20 lat. Istnieje potrzeba remontu belgijskich zasobów mieszkaniowych” – zaznacza.
Drugim filarem modelu biznesowego ma być cena. Colos zapowiada „stale niskie ceny”, które – według dyrektora – są możliwe dzięki zakupom dużych ilości towaru bezpośrednio u dostawców. W sklepie w Machelen myjka ciśnieniowa Kärcher K3 kosztuje 89 euro. Porównanie z ofertami kilku konkurentów, zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w internecie, pokazuje, że ten sam model kosztuje od 99 do 159 euro.
Nie wiadomo jeszcze, czy wielkopowierzchniowy format, szeroki asortyment i niższe ceny wystarczą, aby na stałe przyciągnąć klientów.