Zmiana na czele Kolegium Prokuratorów Generalnych – prokuratorzy ostrzegają przed osłabieniem wymiaru sprawiedliwości
Ingrid Godart, prokurator generalna Mons, zastąpiła Frédérica Van Leeuwa na stanowisku przewodniczącej Kolegium Prokuratorów Generalnych (Collège des procureurs généraux). Oboje ostrzegają, że...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ingrid Godart, prokurator generalna Mons, zastąpiła Frédérica Van Leeuwa na stanowisku przewodniczącej Kolegium Prokuratorów Generalnych (Collège des procureurs généraux). Oboje ostrzegają, że belgijski wymiar sprawiedliwości osłabiają brak środków oraz brak dialogu z władzą polityczną. Podkreślają też, że kraj potrzebuje długofalowej wizji – wynika z rozmowy opublikowanej przez dziennik Le Soir.
Spis treści
Wymiar sprawiedliwości jak wieczny plac budowy
Van Leeuw, prokurator generalny Brukseli, odwołuje się do obrazu brukselskiego Pałacu Sprawiedliwości, z którego dopiero niedawno zdjęto rusztowania. Jak zauważa, z wymiarem sprawiedliwości dzieje się podobnie – wszystko posuwa się bardzo powoli. „Zaczynamy od odnowienia fasady, ale w międzyczasie trzeba dalej pracować w środku. A mówi się nam, że remont nie zakończy się przed 2035 r.” – mówi.
Kilka dni wcześniej Van Leeuw przekazał stery Ingrid Godart, która stanęła na czele Kolegium Prokuratorów Generalnych. Wspólnie opisują sądownictwo mierzące się z wieloma problemami: brakiem środków, trudnościami w rekrutacji, opóźnieniami w wykonywaniu kar oraz wdrażaniem trwających reform.
„Wymiar sprawiedliwości nie przeżywa najlepszego okresu”
Zdaniem Godart sądownictwo nie znajduje się obecnie w najlepszym momencie. Poza wyzwaniami operacyjnymi i coraz większym znaczeniem kwestii polityki karnej magistratura musi mierzyć się z serią reform, które głęboko ją dotknęły. Nowa przewodnicząca ocenia, że z czasem mogą one osłabić motywację sędziów i prokuratorów, zmniejszyć atrakcyjność zawodu, a w konsekwencji odbić się na jakości pracy.
„Pozostaję jednak optymistką nastawioną na rozwiązania. Trzeba przyznać, że kontekst jest trudny” – mówi Godart.
Brak dialogu z władzą polityczną
Według Van Leeuwa jednym z głównych problemów jest brak dialogu. Jak podkreśla, gdy pierwszy prezes Sądu Kasacyjnego wielokrotnie prosi o spotkanie z premierem i nie otrzymuje odpowiedzi, nie jest to wyłącznie symboliczny sygnał. Magistratura bywa postrzegana jako hamulec dla części działań politycznych.
Van Leeuw przyznaje, że poruszył go kryzys, który pojawił się wraz z nowym rządem. „Zaobserwowałem wśród sędziów i prokuratorów ruchy, jakich nigdy wcześniej w Belgii nie widziałem. Bycie magistratem to zawód z powołania. Większość z nas chce zmieniać rzeczywistość na lepsze. Ale w chwili, gdy pojawia się poczucie, że nikt już w ciebie nie wierzy, w końcu sam tracisz zaufanie” – mówi.
Coraz trudniej o kandydatów
Powodem, dla którego pierwszy prezes Sądu Kasacyjnego zabiegał o spotkanie z premierem, było omówienie skutków rządowych decyzji dla wymiaru sprawiedliwości, w tym ich wpływu na atrakcyjność zawodu. Godart wyjaśnia, że z roku na rok coraz wyraźniej potwierdza się tendencja narastających trudności rekrutacyjnych.
Coraz więcej stanowisk ogłasza się bez żadnej kandydatury albo udaje się je obsadzić dopiero kandydatem, którego niemal wszyscy uważają za szaleńca – biorąc pod uwagę obciążenie pracą, zakres odpowiedzialności, presję czasu w codziennych obowiązkach oraz sam status zawodowy.
Reforma emerytalna i poczucie lekceważenia
Znaczna część niezadowolenia w minionym roku skupiła się wokół reformy emerytalnej. Godart przyznaje, że jej skutki finansowe są realne, ale sędziów i prokuratorów najmocniej dotknęło poczucie braku szacunku, a wręcz lekceważenia. Jak zaznacza, nie jest to określenie przesadzone.
Godart tłumaczy, że dotychczasowy system emerytalny był częścią szerszej równowagi. Przez całą karierę magistraci godzili się na rezygnację z wielu przywilejów, słysząc za każdym razem, że w zamian przysługuje im wysoka emerytura. Pracowali w budynkach niekiedy w złym stanie technicznym, z niewystarczającym wyposażeniem informatycznym i przy ograniczonej obsadzie. Następnie, już w trakcie kariery, dowiedzieli się, że zasady zostaną istotnie zmienione.
„Rozumiemy konieczność udziału w wysiłku budżetowym. Sposób, w jaki przeprowadzono tę reformę, został jednak odebrany jako wyjątkowo brutalny” – mówi Godart. Jak dodaje, prawdopodobnie potrzebne byłyby szersze rozwiązania przejściowe, zwłaszcza dla magistratów z najdłuższym stażem.