Be-Nuc zarobiła 138 milionów euro w 2025 r. – dobre wyniki dzięki sprzedaży prądu i państwowej gwarancji rentowności
Spółka Be-Nuc, do której trafiły reaktory Doel 4 i Tihange 3, zakończyła 2025 r. zyskiem netto w wysokości 138 milionów euro. Wynik ten był możliwy dzięki sprzedaży wyprodukowanej energii...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Spółka Be-Nuc, do której trafiły reaktory Doel 4 i Tihange 3, zakończyła 2025 r. zyskiem netto w wysokości 138 milionów euro. Wynik ten był możliwy dzięki sprzedaży wyprodukowanej energii elektrycznej oraz gwarancji rentowności zapewnionej przez państwo. Jak wynika z rocznego sprawozdania finansowego za 2025 r., spółka należąca po połowie do państwa belgijskiego i grupy Engie wypracowała 138 milionów euro zysku netto – informuje dziennik L’Echo.
Spis treści
Obroty Be-Nuc wyniosły 402 miliony euro. Przyczyniła się do tego produkcja wyższa od tej zakładanej w budżecie, możliwa dzięki wcześniejszemu ponownemu uruchomieniu reaktora Doel 4 oraz wysokiej dyspozycyjności jednostek. Sama gwarancja rentowności przyniosła w 2025 r. 45 milionów euro. Jednocześnie między państwem a Engie utrzymuje się spór o gwarantowaną cenę, a inwestycje szacowane są na 2,136 miliarda euro.
Roczne sprawozdanie finansowe Be-Nuc za 2025 r. zostało złożone w Narodowym Banku Belgii. Spółka powstała w związku z dziesięcioletnim przedłużeniem eksploatacji reaktorów Doel 4 i Tihange 3. Posiada 89,8 procent obu jednostek, a pozostała część należy do spółki Luminus. Zysk netto po opodatkowaniu w wysokości 138 milionów euro to dobra wiadomość dla obu akcjonariuszy.
„To więcej, niż przewidywano w pierwotnym planie, a wyjaśnienie jest bardzo proste: reaktory pracowały dłużej, niż zakładał budżet” – tłumaczy Laurent Boxus, jeden z dwóch członków zarządu Be-Nuc wyznaczonych przez państwo, a zarazem dyrektor finansowy spółki.
Doskonała dyspozycyjność
Po przeprowadzeniu serii prac obie jednostki mogły zostać ponownie uruchomione wcześniej, niż przewidywał harmonogram. W przypadku Tihange 3 nie miało to wpływu na Be-Nuc, ponieważ produkcja tego reaktora jest uwzględniana w spółce dopiero od 1 września. Znaczenie miało natomiast uruchomienie Doel 4 już 8 października, zamiast 30 października.
Również dyspozycyjność obu reaktorów – po wyłączeniu planowanych postojów – była wyższa od oczekiwań. Wyniosła 100 procent dla Tihange 3 oraz 97,72 procent dla Doel 4. Dzięki temu wyprodukowano więcej energii elektrycznej, co przełożyło się na wyższe obroty. „Wcześniejsze uruchomienie wygenerowało 40 milionów euro dodatkowych obrotów, a lepsza dyspozycyjność – 37 milionów” – wylicza Laurent Boxus.
Łączne obroty w 2025 r. sięgnęły 402 milionów euro. Większa część tej kwoty, czyli 355 milionów euro, pochodzi ze sprzedaży wyprodukowanej energii na rynku. Sprzedażą zajmuje się Electrabel, spółka zależna Engie. Państwo ogłosiło konkurencyjny przetarg, aby umożliwić innemu podmiotowi komercjalizację tej znaczącej produkcji jądrowej, ale ostatecznie zamówienie trafiło do operatora elektrowni.
45 milionów euro gwarancji rentowności
Pozostała część obrotów, czyli 45 milionów euro, pochodzi z kasy państwa belgijskiego w ramach gwarancji rentowności przyznanej dwóm reaktorom objętym przedłużeniem eksploatacji. Kwota ta może jednak jeszcze zostać skorygowana.
W ramach porozumień Phoenix państwo przyznało gwarancję rentowności na poziomie 7 procent, obejmującą całość inwestycji oraz kosztów eksploatacji obu reaktorów przez dziesięć lat. Mechanizm opiera się na cenie wykonania: jeśli ceny rynkowe są niższe od tej ceny, państwo dopłaca różnicę spółce Be-Nuc, a jeśli są wyższe – Be-Nuc oddaje nadwyżkę państwu.
W tej sprawie trwa jednak konflikt między Engie a państwem. Electrabel domagała się gwarantowanej ceny 88,92 euro za MWh, ale państwo odrzuciło tę propozycję. Tymczasowo stosowana jest cena 90,13 euro za MWh, wyznaczona na podstawie klauzul umownych przewidzianych w porozumieniach Phoenix. Całość ma zostać skorygowana z mocą wsteczną po osiągnięciu porozumienia, lecz na razie sprawa pozostaje zamrożona.
Inwestycje wyższe, niż zapowiadano
Ze sprawozdania finansowego Be-Nuc wynika, że łączna kwota inwestycji oraz jednorazowych kosztów utrzymania związanych z przedłużeniem eksploatacji może być wyższa, niż dotąd zapowiadano. Według szacunków Electrabel w części dotyczącej Be-Nuc mają one sięgnąć 2,136 miliarda euro, podczas gdy wcześniej mówiono o przedziale od 1,6 do 2 miliardów euro. Budżet ustalony przez Electrabel znajduje się jednak w centrum sporu z państwem i ma zostać obniżony.
Warto zauważyć, że część kwot wypłacanych przez państwo w ramach gwarancji powinna wrócić w postaci dywidend, o ile Be-Nuc pozostanie rentowna. Na wypłatę dywidend trzeba będzie jednak poczekać. „Porozumienia Phoenix przewidują, że Be-Nuc nie może wypłacać dywidend, dopóki nie zostaną w całości spłacone pożyczki akcjonariuszy” – przypomina Laurent Boxus. Pożyczki te, przeznaczone na finansowanie inwestycji niezbędnych do przedłużenia eksploatacji, będą rosnąć w najbliższych latach wraz z postępem prac.
Prace zaplanowano tak, aby reaktory pozostawały dostępne zimą. Oznacza to jednak siedmiomiesięczne postoje w latach 2026, 2027 i 2028, co powinno obciążyć wyniki Be-Nuc. „W tym czasie koszty stałe będą co miesiąc dalej narastać” – podkreśla Laurent Boxus. Jak dodaje, w tych trzech latach spółce grozi wynik ujemny lub bardzo bliski progu rentowności.