Grupa nastolatków niepokoi spacerowiczów w parku Georges Henri – celem są także psy
Grupa młodych ludzi zaatakowała kobietę wyprowadzającą psa w brukselskim parku Georges Henri. Strażnicy parku znają już sprawców, którzy – jak wynika z relacji – nie zachowują się w ten...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Grupa młodych ludzi zaatakowała kobietę wyprowadzającą psa w brukselskim parku Georges Henri. Strażnicy parku znają już sprawców, którzy – jak wynika z relacji – nie zachowują się w ten sposób po raz pierwszy.
Spis treści
We wtorek około godz. 16.30 mieszkanka Woluwe-Saint-Lambert spacerowała z psem w parku Georges Henri. Miało to być spokojne wyjście, ale kobieta i jej pies stali się celem grupy nastolatków ukrytych w krzakach. „Weszłam od strony rue Crocq. Wyprowadzałam psa. Grupa chowała się w krzakach i czekała, żeby rzucić we mnie napełnioną butelką z wodą, celując w mojego psa” – relacjonuje kobieta na grupie mieszkańców dzielnicy.
Wstrząśnięta sytuacją próbowała się bronić, krzycząc na napastników, co ostatecznie skłoniło ich do ucieczki. „Na szczęście nie potrafili celować i butelka spadła metr od nas. Nie jestem pierwszą osobą, która się skarży, ale trzeba będzie coś z tym zrobić. Powiadomię również policję” – zapowiada.
Strażnicy znają sprawców
Spacerowiczka wyjaśnia, że po zdarzeniu odnalazła w parku strażników, aby opowiedzieć im o tym, co się stało. Wszystko wskazuje na to, że ta sama grupa nastolatków ma już na koncie podobne zachowania. „Strażnicy mówią mi, że chodzi zawsze o tę samą grupę. Przydałoby się więcej nadzoru. Ten park zamienia się w istny chaos” – stwierdza kobieta.
W rozmowie z portalem BruxellesToday burmistrz Woluwe-Saint-Lambert Olivier Maingain potwierdza, że wie o tych sytuacjach. Patrole policji, które już wcześniej były liczne w parku, zostały dodatkowo wzmocnione. Strażnicy gminni parku pozostają w kontakcie z policją i próbują reagować wobec nastolatków, których wieku nie ustalono jeszcze dokładnie.
Czy policja może interweniować?
Pozostaje pytanie, czy policja rzeczywiście może podejmować działania wobec takich zachowań nastolatków, które część komentujących w internecie próbuje usprawiedliwiać młodym wiekiem. „Może to być uznane za zakłócanie porządku publicznego i z pewnością stanowi wykroczenie przeciwko regulaminowi parku” – zapewnia Olivier Maingain. Jak dodaje, nawet jeśli sprawcy są niepełnoletni, policja może udzielać upomnień oraz kontaktować się z rodzicami. „Na razie nie wpłynęło jeszcze bezpośrednie zawiadomienie na policję, ale będzie ona działać w oparciu o zeznania strażników parku” – wyjaśnia burmistrz.
Więcej kamer monitoringu
„Od kilku lat prosimy regionalną agencję ds. środowiska Bruxelles Environnement o zainstalowanie kamer w parku” – mówi Olivier Maingain. Obecnie działają dwie, a wkrótce w tylnej części parku ma pojawić się trzecia. Kamery należą do gminy i pozwalają już obserwować otoczenie oraz niektóre wejścia do parku. Zdaniem burmistrza, aby objąć znaczną część terenu, potrzebne byłyby cztery urządzenia rozmieszczone po jego obwodzie.
Prośbę do Bruxelles Environnement ponowiono między innymi w 2024 r., po serii włamań do domów na osiedlu Quatre Saisons, które sąsiaduje z jednym z tylnych wejść do parku Georges Henri. „Kamera została zainstalowana, ale nie była podłączona do dyspozytorni policji. Obraz był rejestrowany, jednak bez połączenia z siecią, co z operacyjnego punktu widzenia nie jest zbyt praktyczne” – komentuje burmistrz. Co więcej, kamera ta niedawno zniknęła.
Gmina szuka rozwiązań
W oczekiwaniu na dalsze działania gmina szuka rozwiązań w zakresie obchodów strażników parku. Obecnie strażnicy Bruxelles Environnement są obecni na miejscu do godz. 20.00. Gmina zapewnia wieczorny dozór za pośrednictwem prywatnej firmy do godz. 22.00, a latem do 23.00. Uzyskała również zamykanie wejść do parku na noc, z wyjątkiem centralnej bramy. „Nie ma wystarczającej liczby personelu, aby sprawdzić i wyprosić wszystkich wieczorem przed zamknięciem” – wskazuje burmistrz. Jak dodaje, gmina domaga się, aby region zorganizował nocne zamykanie parku własnymi środkami.
Od czasu wprowadzenia częściowego zamknięcia sytuacja stała się nieco prostsza dla policji, która nocą ma teraz do nadzorowania mniejszy obszar.