Reforma szpitalna wciąż bez finału. Spór o łóżka, terminy i przyszłość izb przyjęć
Reforma szpitalna, obejmująca przede wszystkim liczbę łóżek, ale także zasady funkcjonowania izb przyjęć, nadal pozostaje daleka od zakończenia. W środę sprawa ponownie trafi pod obrady...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Reforma szpitalna, obejmująca przede wszystkim liczbę łóżek, ale także zasady funkcjonowania izb przyjęć, nadal pozostaje daleka od zakończenia. W środę sprawa ponownie trafi pod obrady Międzyministerialnej Konferencji ds. Zdrowia. Kolejne rozmowy z przedstawicielami sektora pokazują jednak, że lista punktów spornych wciąż jest długa. Dotyczy ona zarówno harmonogramu wdrażania zmian, sposobu liczenia łóżek, jak i przyszłości oddziałów geriatrycznych oraz izb przyjęć.
Spis treści
Lekarze chcą być częścią procesu
Dla środowiska medycznego kluczowe jest to, aby reforma nie była przygotowywana i wdrażana bez udziału praktyków. – Raport ekspertów jest interesujący, ale stanowi dopiero początek refleksji. Musi mu towarzyszyć realne zabezpieczenie oferty szpitalnej i medycznej, z uwzględnieniem personelu medycznego. Dokument ten nie docenia również liczby lat potrzebnych do zmiany mentalności. Ten harmonogram mnie niepokoi – mówi dr Wissam Bou Sleiman, dyrektor generalny ds. medycznych szpitala uniwersyteckiego CHU Brugmann.
Jego zdaniem lekarze powinni zostać lepiej wysłuchani w trakcie prac nad reformą. – Mówiliśmy już, że do dyskusji trzeba włączyć stowarzyszenia, takie jak francusko- i niderlandzkojęzyczne organizacje lekarzy naczelnych, które mają bardzo praktyczne spojrzenie na problemy szpitali i medycyny. Jesteśmy otwarci na rozmowy z poszczególnymi ministrami, którzy dotąd nas nie konsultowali. Jesteśmy gotowi wnieść swoją wartość dodaną – dodaje.
Dziewięć miesięcy czy rok?
Choć federalny minister zdrowia Frank Vandenbroucke chce szybkiego postępu prac, wielu rozmówców podkreśla, że tak szeroka reforma musi być prowadzona etapami. Według części z nich istnieje wstępne porozumienie w sprawie dziewięciomiesięcznego terminu, w którym szpitale miałyby określić swoją sytuację. Następnie potrzebnych byłoby kolejnych dziewięć miesięcy, aby podmioty federacyjne ustaliły kształt sieci szpitalnej i dostosowały własne plany budowlane. W takim scenariuszu reforma zostałaby wdrożona najpóźniej 1 stycznia 2028 r.
Także w tej sprawie utrzymują się jednak różnice stanowisk. Strona francuskojęzyczna zabiega o dłuższe terminy – rok na nabór i rok na podjęcie decyzji. – Strona federalna i Flandria uważają ten termin za przesadny – precyzuje przedstawiciel z Brabancji Walońskiej.
Swoje stanowisko przedstawiają również organizacje reprezentujące sektor. – W Unessa jesteśmy za szybką decyzją, zawsze to powtarzaliśmy. Chcemy, aby reguły gry zostały wyjaśnione już dziś. Sektor musi jednak otrzymać czas, by właściwie wdrożyć je w praktyce – tłumaczy dyrektor organizacji, dr Philippe Devos.
Deklaracja intencji?
Na obecnym etapie rozmów, jak wskazują uczestnicy dyskusji, właściwszym rozwiązaniem byłoby raczej oparcie się na deklaracji intencji i ponowna ocena sytuacji szpitali po trzech latach. Jeżeli część placówek nie dotrzymałaby zobowiązań mimo wsparcia otrzymanego ze strony regionów, wówczas mogłyby zostać podjęte odpowiednie działania.
Ile łóżek w pierwszym etapie?
W tym punkcie możliwe wydaje się porozumienie między podmiotami w sprawie progu 150 uzasadnionych łóżek, z uwzględnieniem chirurgicznej hospitalizacji jednodniowej, jako punktu wyjścia do rozpoczęcia reformy. Strona federalna naciska jednak, aby wpisać również pojęcie 200 zatwierdzonych łóżek. Dla podmiotów federacyjnych uwzględnienie takiego progu wydaje się trudne w przypadku niektórych placówek. W tych wyliczeniach nie byłyby brane pod uwagę łóżka medycznej hospitalizacji jednodniowej.
Strona francuskojęzyczna zwraca uwagę, że w takim przypadku trzeba pozostawić co najmniej trzy lata, aby nie doprowadzić do konieczności zamykania placówek, które miałyby ponad 150 uzasadnionych łóżek – podkreśla rozmówca z regionu Hainaut.
Co z łóżkami psychiatrii i geriatrii?
Na obecnym etapie, według kilku rozmówców, strona federalna nie jest przychylna uwzględnianiu łóżek geriatrycznych, traktowanych jako łóżka ostre. W tej sprawie dr Philippe Devos apeluje o uzgodnienia z praktykami. – Dziś są to łóżka uznawane za ostre, na których znajdują się dwie różne grupy: pacjenci z problemami ostrymi oraz osoby hospitalizowane z powodów bardziej socjalnych, przejściowych lub rehabilitacyjnych. Ci ostatni kwalifikują się do łóżek podostrych, a nawet przewlekłych. Zdrowym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie refleksji z geriatrami i praktykami nad zasadnością podziału tych łóżek na dwie odrębne kategorie – wskazuje.
Wzrost i spadek aktywności
Jedna z rozmówczyń podkreśla, że w reformie trzeba uwzględnić krzywą rozwoju poszczególnych placówek. – Istnieją dziś szpitale z 300 zatwierdzonymi łóżkami, których aktywność gwałtownie spada i które za trzy lata nie będą miały nawet 200 łóżek. Równocześnie inne szpitale, dysponujące 190 łóżkami, mają odwrotną krzywą wzrostu i mogłyby dojść do 210 czy 220 łóżek. Niektóre placówki właśnie zdecydowały w swoich planach strategicznych o przeniesieniu łóżek z jednej lokalizacji do drugiej – precyzuje przedstawicielka szpitala z regionu Charleroi.
Łóżka uzasadnione a Flandria
- W ramach tej reformy za trzy lata łóżka uzasadnione przestaną istnieć. Wraz z reformą BMF zniknie samo pojęcie łóżek uzasadnionych. To poważny problem dla Flandrii, która oparła całe swoje finansowanie regionalne właśnie na tym pojęciu – dodaje przedstawiciel francuskojęzycznego gabinetu na szczeblu federalnym.
Kwestia izb przyjęć
- Przede wszystkim wszyscy uczestnicy rozmów muszą porozumieć się co do pojęcia izby przyjęć pierwszego kontaktu. Na razie do tego nie doszło – zaznacza rozmówca ze strony walońskiej.
Pojawiają się również wyraźne ostrzeżenia przed likwidacją łóżek. – Jeżeli celem reformy jest celowe usunięcie 20 procent łóżek lub oddziałów ratunkowych, mamy realny problem zdrowia publicznego. Takiego działania nie da się przeprowadzić bez poważnej i zaplanowanej organizacji rozłożonej na trzy do pięciu lat. W przeciwnym razie doprowadzi to jedynie do wydłużenia kolejek pacjentów i jeszcze większego wyczerpania lekarzy – przestrzega dr Philippe Devos.
Wsparcie dla szpitali
Waloński minister zdrowia Yves Coppieters jasno przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie, co przypomniał na forum parlamentu. – Szpitale muszą dysponować realistycznym harmonogramem, który pozwoli im dostosować się do nowego planowania terytorialnego, ale także wsparciem finansowym na przeprowadzenie zmian. Powinno ono pochodzić głównie ze szczebla federalnego. Region Waloński zamierza również wspierać szpitale, z jednej strony umożliwiając im modyfikację projektów planów budowlanych, aby dostosować je do reformy, a z drugiej stopniowo poprawiając planowanie oferty na swoim terytorium – zapowiada.
W Regionie Brukselskim zaniepokojenie wyraża również minister zdrowia Ahmed Laaouej. – Według Obserwatorium Zdrowia i Spraw Społecznych Regionu Stołecznego Brukseli proces ten musi zostać rozłożony na rozsądny okres. Vivalis i Gibbis uczestniczyły w opracowaniu opinii przekazanej pod koniec maja gabinetowi ministra federalnego. Szczególną uwagę zwracamy oczywiście na północno-wschodnią część Brukseli. Będziemy bronić utrzymania placówki Brien w północno-zachodniej części miasta – mówi.
Jak zaznacza brukselski minister, porozumienia w ramach Międzyministerialnej Konferencji ds. Zdrowia nie należy spodziewać się przed wrześniem.