Dendermonde musi zwrócić 1,7 miliona euro dotacji – przebudowę głównej ulicy handlowej blokują odwołania
Miasto Dendermonde musi oddać dotację w wysokości 1,7 miliona euro. Środki miały zostać przeznaczone na przebudowę Oude Vest, najważniejszej ulicy handlowej w mieście, ale kupcy nadal składają...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Miasto Dendermonde musi oddać dotację w wysokości 1,7 miliona euro. Środki miały zostać przeznaczone na przebudowę Oude Vest, najważniejszej ulicy handlowej w mieście, ale kupcy nadal składają odwołania od tych planów. – Sytuacja jest niezwykle przykra – mówi radny Dirk Abbeloos.
Spis treści
Lata starań bez rozpoczęcia prac
Sprawa Oude Vest od dawna jest poważnym problemem dla władz Dendermonde. Miasto od lat chce gruntownie odnowić ulicę, przewidując między innymi fontanny i elementy wodne. Część ulicy miałaby również zostać zamknięta dla ruchu samochodowego. Mieszkańcy okolicy wciąż jednak sprzeciwiają się tym planom.
Dendermonde już dwukrotnie występowało o pozwolenie i za każdym razem je otrzymywało, ale po każdej decyzji składano odwołanie. W efekcie miasto nigdy nie mogło rozpocząć robót.
To logiczne, że musimy oddać pieniądze
- Otrzymaliśmy tę dotację w czasie kryzysu koronawirusowego – wyjaśnia radny Dirk Abbeloos (CD&V). – Warunkiem było jednak wykorzystanie pieniędzy w określonym terminie. Ten termin już upłynął, a kryzys pandemiczny dawno się zakończył – dodaje.
Ponieważ Dendermonde nie zdążyło wykorzystać środków, musi je teraz zwrócić. – Uważam, że to logiczne. Nie można zatrzymywać pieniędzy na projekt, który nie jest realizowany – przyznaje Abbeloos.
Kupcy się boją
Radny wolałby jednak, aby sprawa potoczyła się inaczej. – Ta sytuacja jest niezwykle przykra. Chcemy upiększyć Oude Vest, ale kupcy mają obawy – że prace spowodują zbyt duże utrudnienia i że na tym stracą – tłumaczy.
- Handlowcy nie chcą już z nami rozmawiać. Chciałbym im powiedzieć, że ich obawy są niepotrzebne i że zrobimy wszystko, by jak najbardziej ograniczyć uciążliwości. Każdy widzi, że Oude Vest jest całkowicie przestarzała i wymaga odnowienia – podkreśla radny.
Miasto próbowało jeszcze uzyskać przedłużenie dotacji, ale władze Flandrii odmówiły. – Społeczny koszt takich procedur odwoławczych jest ogromny – mówi burmistrz Leen Dierick (CD&V). – Naprawdę zrobiliśmy wszystko, aby zdobyć pozwolenie, i to dwukrotnie – zaznacza.
Prace bez pozwolenia jedyną opcją
- To nie nasza wina, że musimy teraz zwrócić dotację – mówi Dierick. – Jedyne, co możemy teraz zrobić, to sprawdzić, jakie działania są możliwe bez pozwolenia – dodaje burmistrz.
- Zleciliśmy biuru projektowemu analizę, które prace można przeprowadzić bez pozwolenia – uzupełnia Abbeloos. – Obecna procedura odwoławcza nadal trwa. Ale dopóki każda decyzja będzie zaskarżana, nie ruszymy z miejsca – przyznaje radny.
- Na szczęście nie wydaliśmy jeszcze tych pieniędzy, więc możemy je po prostu oddać. Oczywiście ogromnie szkoda, że tracimy dotację. Około 300 000 euro wykorzystaliśmy już na drobne prace przy Oude Vest i w innych miejscach. Resztę musimy zwrócić – podsumowuje radny.