Belgia musi umożliwić powrót matki i jej córki przetrzymywanych w obozie w Syrii
Sąd apelacyjny w Brukseli nakazał państwu belgijskiemu uruchomienie procedur koniecznych do umożliwienia powrotu do Belgii obywatelce tego kraju oraz jej małoletniej córce, które przebywają obecnie w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Sąd apelacyjny w Brukseli nakazał państwu belgijskiemu uruchomienie procedur koniecznych do umożliwienia powrotu do Belgii obywatelce tego kraju oraz jej małoletniej córce, które przebywają obecnie w Syrii – informuje agencja Belga. Kobieta mająca belgijskie obywatelstwo wyjechała w 2014 r. do Turcji, gdzie zawarła małżeństwo, a następnie wraz z mężem udała się do Syrii. Ona i jej 10-letnia córka od 2017 r. są przetrzymywane w obozie Al-Roj. Od 9 maja 2025 r. domagają się od Belgii działań ułatwiających im powrót. Obrona wskazywała między innymi, że ze względu na wiek dziecko może zostać objęte repatriacją. W kwietniu 2025 r. minister spraw zagranicznych Maxime Prévot potwierdził, że państwo belgijskie będzie aktywnie wspierać powrót dzieci poniżej 12. roku życia, które nadal znajdują się w obozach w Syrii.
Państwo wskazywało na trudności operacyjne
Państwo belgijskie argumentowało, że zorganizowanie misji repatriacyjnej jest operacyjnie niemożliwe z powodu sytuacji bezpieczeństwa w Syrii oraz braku placówek dyplomatycznych. Sąd apelacyjny uznał jednak, że nawet jeśli taka misja nie może zostać przeprowadzona, państwo powinno przeanalizować inne dostępne środki, aby nie pozbawiać matki i dziecka przysługującego im prawa wjazdu do Belgii. Z orzeczenia wynika, że stanowisko państwa prezentowane zarówno w pierwszej instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym pokazuje, iż nie rozważono realnie żadnego rozwiązania innego niż organizacja misji repatriacyjnej.
Sąd podkreślił także, że Belgia wiedziała lub powinna była wiedzieć, iż działające w regionie organizacje pozarządowe już wcześniej umożliwiały powroty osób z syryjskich obozów. Tego rodzaju operacje obejmowały między innymi kobiety podejrzewane lub skazane za udział w działalności Państwa Islamskiego oraz ich małoletnie dzieci. Były one prowadzone na rzecz innych państw, w tym Australii.
Miesiąc na wdrożenie procedur i możliwa grzywna
W ocenie sądu państwo belgijskie nie wywiązało się więc ze swojego obowiązku, ponieważ nie podjęło koniecznych działań pozytywnych – w szczególności nie poinformowało o braku sprzeciwu wobec opuszczenia obozu przez kobietę i jej córkę. Belgia ma teraz miesiąc na wdrożenie odpowiednich procedur, które umożliwią ich powrót. Jeśli wyrok nie zostanie wykonany, państwu grozi grzywna w wysokości 2 500 euro za każdy dzień zwłoki, przy czym łączny limit wynosi 50 000 euro. Kwota ta miałaby trafić na zablokowane konto prowadzone na nazwisko dziecka do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletności.