Nowa analiza podważa wyliczenia rządu – propozycja partnerów społecznych mogłaby przynieść większe wpływy
Spór wokół planowanego ograniczenia indeksacji wynagrodzeń, określanego jako „centenindex”, nabiera tempa. We wtorek Centralna Rada Gospodarcza (Conseil central de l’économie, CCE) przedstawiła...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Spór wokół planowanego ograniczenia indeksacji wynagrodzeń, określanego jako „centenindex”, nabiera tempa. We wtorek Centralna Rada Gospodarcza (Conseil central de l’économie, CCE) przedstawiła nową analizę alternatywnej propozycji przygotowanej przez partnerów społecznych. Z dokumentu wynika, że rozwiązanie popierane wspólnie przez organizacje pracodawców i pracowników nie tylko nie obciążyłoby bardziej finansów publicznych, ale mogłoby nawet przynieść państwu wyższe wpływy niż projekt forsowany przez rząd. Mimo tych ustaleń partie koalicji Arizona nadal chcą przyjąć rządową wersję podczas najbliższego głosowania, pozostawiając sobie możliwość ewentualnych zmian na późniejszym etapie.
Spis treści
Czego dotyczy kontrowersyjny mechanizm
Plan ograniczenia indeksacji płac został wpisany do budżetowej ustawy programowej. Zakłada on podwójne ograniczenie indeksacji aż do 2028 r. – zarówno dla wynagrodzeń przekraczających 4 000 euro brutto przy pełnym etacie, jak i dla emerytur oraz świadczeń socjalnych powyżej 2 000 euro brutto. Projekt przewiduje również specjalną składkę związaną z umiarkowaniem płacowym, którą mieliby płacić pracodawcy.
Partnerzy społeczni zrzeszeni w Grupie Dziesięciu (G10) przedstawili własną propozycję, mającą „wygładzić” wskaźnik decydujący o terminie indeksacji wynagrodzeń. Rząd odrzucił jednak tę koncepcję, uznając ją za zbyt kosztowną. Podstawą były wcześniejsze wyliczenia ONSS oraz Federalnego Biura Planowania.
CCE przedstawia nowe szacunki
Sytuację zmieniła jednak nowa analiza zaprezentowana przez Centralną Radę Gospodarczą. Według CCE propozycja partnerów społecznych nie generowałaby dodatkowych kosztów dla państwa, lecz mogłaby zapewnić nawet wyższe dochody budżetowe.
Rada wskazuje, że wpływy ze składki związanej z umiarkowaniem płacowym, wcześniej szacowane na 779 milionów euro, zostały przeszacowane o około 209 milionów euro.
Jednocześnie – zdaniem CCE – zbyt nisko oceniono pozytywny wpływ rezygnacji z ograniczania indeksacji na wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych. Podatek PIT pochodzący z sektora prywatnego, stanowiący 60,3 procent całości, odpowiadałby kwocie 521 milionów euro wpływów, gdyby plafonowanie indeksacji nie objęło sektora prywatnego. To o 26 milionów euro więcej niż zakładały wcześniejsze obliczenia Federalnego Biura Planowania.
Według przedstawionych prognoz scenariusz proponowany przez partnerów społecznych przyniósłby od 100 do 133 milionów euro dodatkowych wpływów do 2030 r., a w kolejnych latach kwota ta mogłaby zbliżyć się do 200 milionów euro.
Koalicja nie zamierza wstrzymywać głosowania
Nowe wyliczenia nie wydają się jednak zmieniać planów większości rządowej dotyczących głosowania nad ustawą programową w Izbie Reprezentantów. Z informacji płynących z obozu rządowego wynika, że głosowanie ma odbyć się zgodnie z planem w czwartek. Część partii większościowych deklaruje jednocześnie gotowość do powrotu do propozycji G10 podczas letnich negocjacji budżetowych. Oznaczałoby to jednak ryzyko, że pierwsze ograniczenia indeksacji weszłyby już wcześniej w życie.
- Zawsze można się wycofać – stwierdził przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez. Polityk zadeklarował otwartość na dalszą debatę nad propozycją partnerów społecznych, pod warunkiem przeprowadzenia dokładnej analizy jej skutków oraz z uwzględnieniem jej długofalowego charakteru.
- Po pierwsze, nadal nie wiadomo dokładnie, kiedy zostanie przekroczony wskaźnik pivot. Nie ma pewności, że stanie się to już w czerwcu – może nastąpić dopiero w lipcu. Po drugie, z prawnego punktu widzenia, jeżeli sytuacja osób objętych tym mechanizmem nie ulegnie pogorszeniu, możliwe jest wycofanie się z decyzji – dodał Bouchez.