Bezpieczne trasy dla biegaczek w Brukseli. Rusza ankieta dotycząca miejsc niebezpiecznych dla kobiet
Stowarzyszenie Run Her Way oraz brukselski klub Bxl Girls Run Club rozpoczęły wspólną akcję mającą poprawić bezpieczeństwo kobiet biegających w stolicy Belgii. Organizacje uruchomiły specjalną...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Stowarzyszenie Run Her Way oraz brukselski klub Bxl Girls Run Club rozpoczęły wspólną akcję mającą poprawić bezpieczeństwo kobiet biegających w stolicy Belgii. Organizacje uruchomiły specjalną ankietę, dzięki której chcą stworzyć mapę bezpiecznych tras biegowych i zebrać informacje o miejscach, w których kobiety czują się zagrożone. Projekt ma również pomóc w przygotowaniu konkretnych rekomendacji dla władz – od poprawy oświetlenia po działania zwiększające reakcję świadków na zaczepki i agresję. Inicjatywa działa już w Amsterdamie, Hadze i Utrechcie, a obecnie rozwijana jest także w Londynie i Brukseli.
Spis treści
- Kobiety mają inne potrzeby niż pokazują aplikacje sportowe
- Kobiecy klub biegowy powstał bez „atmosfery aplikacji randkowej”
- Biegaczki wskazują miejsca bezpieczne i te, których unikają
- Kobiety często nie zgłaszają agresji
- Park Duden po zmroku odstrasza biegaczki
- Organizacje chcą wywrzeć presję na władze
Kobiety mają inne potrzeby niż pokazują aplikacje sportowe
Założycielką Run Her Way jest Kate Tellier, która uruchomiła organizację w 2024 r. Jak podkreśla, popularne aplikacje dla biegaczy – takie jak Strava – pokazują długość tras czy poziom trudności, ale nie odpowiadają na pytania istotne z perspektywy kobiet. Nie informują na przykład, czy dana trasa jest dobrze oświetlona po zmroku albo czy znajduje się w odizolowanej okolicy.
Zdaniem Tellier właśnie poczucie bezpieczeństwa jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na aktywność sportową kobiet. Bieganie odbywa się głównie w przestrzeni publicznej, dlatego sposób funkcjonowania miasta ma bezpośredni wpływ na komfort i swobodę treningów.
Organizacja powołuje się na badania pokazujące, że kobiety uprawiające jogging częściej doświadczają zaczepiania niż kobiety nieuprawiające tego sportu. Run Her Way chce najpierw zebrać dane dotyczące doświadczeń biegaczek i stworzyć mapy bezpiecznych tras, a następnie przekazać wyniki władzom lokalnym, by doprowadzić do konkretnych zmian. Chodzi między innymi o poprawę oświetlenia czy szkolenie osób postronnych w reagowaniu na sytuacje zagrożenia.
Kobiecy klub biegowy powstał bez „atmosfery aplikacji randkowej”
Do współpracy przy projekcie w Brukseli Kate Tellier zaprosiła Bxl Girls Run Club – kobiecy klub biegowy założony w 2024 r. przez Sybilę Galerę Hauer. Społeczność liczy już około 700 członkiń skupionych wokół grupy na WhatsAppie.
Jak wyjaśnia Galera, część dużych klubów biegowych zaczęła z czasem przypominać miejsca służące flirtowi i poznawaniu partnerów, dlatego postanowiła stworzyć przestrzeń przeznaczoną wyłącznie dla kobiet. Jej celem było stworzenie środowiska, w którym uczestniczki mogą po prostu skupić się na wspólnym bieganiu i czuć się komfortowo.
Biegaczki wskazują miejsca bezpieczne i te, których unikają
Ankieta publikowana jest za pośrednictwem mediów społecznościowych Bxl Girls Run Club. Kobiety mogą zaznaczać na mapach zarówno ulubione trasy, jak i miejsca, których starają się unikać.
Formularz zawiera także pytania dotyczące codziennych środków ostrożności stosowanych przez biegaczki. Uczestniczki mogą wskazać, czy z obawy przed zaczepkami zmieniały sposób ubierania się, nosiły przy sobie środki samoobrony albo przechodziły na drugą stronę ulicy na widok grup mężczyzn.
Wyniki ankiety mają zostać opublikowane za kilka miesięcy. Kate Tellier spodziewa się, że doświadczenia kobiet z Brukseli będą podobne do tych zgłaszanych w holenderskich miastach, choć niektóre problemy mogą mieć lokalny charakter. W Amsterdamie wiele kobiet wskazywało na agresywne zachowanie użytkowników elektrycznych rowerów typu fatbike. Część biegaczek opowiadała o zastraszaniu, a nawet o przypadkach uderzania ich podczas treningów.
Kobiety często nie zgłaszają agresji
Jak podkreślają organizatorki, podobne doświadczenia pojawiają się w wielu miastach. Kobiety są wyzywane, opluwane lub obrzucane przedmiotami – w tym jajkami. Mimo to większość takich sytuacji nie trafia do oficjalnych zgłoszeń.
Według danych Run Her Way aż 65 procent kobiet deklaruje, że doświadczyło agresji lub zaczepiania podczas biegania, jednak mniej niż 2 procent zgłosiło takie zdarzenia policji. Wiele kobiet uznaje je za „zbyt mało poważne”, by zawiadamiać służby.
Konsekwencje bywają jednak bardzo poważne. Badania organizacji pokazują, że od 5 do 6 procent kobiet całkowicie rezygnuje z biegania w przestrzeni publicznej po negatywnych doświadczeniach. Część wybiera wyłącznie treningi na bieżni.
Tellier podkreśla, że nie należy normalizować takich sytuacji. Nawet kobiety deklarujące wysokie poczucie bezpieczeństwa często opisują liczne strategie unikania zagrożeń – od zmiany tras po modyfikowanie ubioru.
Galera przyznaje, że wiele kobiet z jej klubu regularnie doświadcza gwizdów, natarczywych spojrzeń czy komentarzy, szczególnie podczas biegania w krótkich spodenkach. Sama, gdy biega samotnie, często zakłada bluzę z kapturem i unika słuchawek, by zachować pełną czujność.
Park Duden po zmroku odstrasza biegaczki
Kate Tellier mieszkała przez pięć lat w Brukseli i właśnie tutaj przeżyła jedno z najbardziej niepokojących doświadczeń związanych z bieganiem. W okolicach Lasku Kambryjskiego była śledzona aż do drzwi swojego mieszkania na Ixelles.
Mimo tego uważa Brukselę za atrakcyjne miasto dla biegaczy i przypomina, że sama brała udział w biegu na 20 km w stolicy.
Sybil Galera, mieszkająca na Forest, również uważa Brukselę za miasto sprzyjające bieganiu. Jej ulubionym miejscem pozostaje Lasek Kambryjski, szczególnie w weekendy, gdy ruch samochodowy jest ograniczony.
Znacznie gorzej ocenia jednak park Duden. Chciałaby trenować tam wcześnie rano, ale brak oświetlenia sprawia, że nawet około godziny 7.00 jest tam zbyt ciemno. Jeśli nie widzi innych osób w parku, rezygnuje z treningu i zawraca.
Organizacje chcą wywrzeć presję na władze
Obie inicjatorki planują organizację w Brukseli spotkań typu Run & Reflect. Będą to niewielkie grupy biegowe, podczas których uczestniczki będą rozmawiały o bezpieczeństwie kobiet podczas treningów.
Po zakończeniu ankiety organizacje chcą udostępnić rekomendowane trasy innym biegaczkom oraz przekazać wyniki lokalnym władzom. Ich celem jest wywarcie realnej presji na administracje miejskie, aby poprawić bezpieczeństwo kobiet w przestrzeni publicznej.
Galera liczy przede wszystkim na stworzenie dużej bazy tras przyjaznych kobietom, dzięki której każda biegaczka będzie mogła łatwiej znaleźć w Brukseli miejsca uznawane za bezpieczne do treningów.