Vlaams Belang ponownie wraca do tematu nieprawidłowości i możliwych nadużyć związanych z wypłatą świadczeń dla osób długotrwale chorych w Belgii. Deputowany Kurt Moons skierował w Izbie Reprezentantów serię pytań do ministra zdrowia Franka Vandenbroucke z partii Vooruit. Domaga się wyjaśnień zarówno w sprawie skali błędów przy przyznawaniu świadczeń, jak i raportu z 2020 r., który – według Vlaams Belang – przez lata miał pozostawać poza opinią publiczną za sprawą kierownictwa kas chorych i RIZIV. Partia uważa, że minister nie docenia powagi sytuacji i ponownie opowiada się za stworzeniem niezależnej Flamandzkiej Kasy Opieki, funkcjonującej bez wpływów politycznych, konfliktów interesów i udziału kas chorych.
Spis treści
Podwojenie liczby osób długotrwale chorych
Jak podkreśla Vlaams Belang, obecnie ponad 576 000 osób w Belgii pozostaje długotrwale poza rynkiem pracy z powodu problemów zdrowotnych. W ciągu dziesięciu lat liczba ta miała się podwoić. Jednocześnie trzeci z rzędu raport RIZIV wskazuje, że nawet jedna na cztery osoby pobierające świadczenia chorobowe może faktycznie nie spełniać kryteriów niezdolności do pracy.
Kontrowersje budzi również raport sporządzony w 2020 r., w którym pojawiło się oszacowanie mówiące o możliwości wypłacania nawet 60 procent świadczeń bez podstaw. Zdaniem Vlaams Belang dokument ten przez długi czas nie był ujawniany opinii publicznej przez kasy chorych oraz kierownictwo RIZIV. „W międzyczasie wszystko funkcjonowało tak jak wcześniej” – stwierdził Kurt Moons. Polityk zaznaczył, że Frank Vandenbroucke odpowiada za ten sektor od sześciu lat i albo nie kontroluje podległej administracji, albo świadomie ignorował problem. W obu przypadkach – według Vlaams Belang – minister ponosi odpowiedzialność polityczną.
Wyraźne różnice między Flandrią a Walonią
Deputowany Vlaams Belang zwrócił również uwagę na dane opublikowane przez dziennik De Tijd. Wynika z nich, że liczba osób długotrwale chorych rośnie szybciej w Walonii niż we Flandrii. We Flandrii odsetek członków kas chorych pozostających długotrwale na zwolnieniu wynosi 7,3 procent, podczas gdy w Walonii osiąga już poziom 10 procent.
Zdaniem Moonsa pokazuje to, że problem ma charakter strukturalny i prowadzi do pytań o rolę kas chorych w systemie. Jak podkreśla Vlaams Belang, instytucje te jednocześnie kontrolują system, zarządzają nim i wypłacają świadczenia, otrzymując na ten cel ponad miliard euro rocznie z pieniędzy podatników. „Podmiot odpowiedzialny za kontrolę jest jednocześnie zainteresowany rozrostem systemu. To strukturalny konflikt interesów” – ocenił polityk.
Ostra krytyka ministra zdrowia
Według Vlaams Belang minister zdrowia Frank Vandenbroucke nie reaguje odpowiednio mimo kolejnych raportów ostrzegających przed masowymi błędami oraz możliwymi nadużyciami przy wypłacie świadczeń. „Ten socjalista swoją opieszałością podtrzymuje system pasożytnictwa, a koszty ponoszą podatnicy” – powiedział Moons.
Polityk powołał się również na szacunki wskazujące, że świadczenia wypłacane osobom, które mogą nie być faktycznie niezdolne do pracy, mogą kosztować nawet 250 milionów euro miesięcznie. Zdaniem Vlaams Belang są to środki, które powinny trafiać do osób rzeczywiście wymagających wsparcia.
Vlaams Belang chce niezależnej Flamandzkiej Kasy Opieki
Vlaams Belang zapowiada dalsze działania na rzecz utworzenia odrębnej Flamandzkiej Kasy Opieki. Według założeń partii nowa instytucja miałaby funkcjonować niezależnie od wpływów politycznych i bez udziału kas chorych. Ugrupowanie uważa, że obecny model prowadzi do trwałych konfliktów interesów, które leżą u podstaw problemów systemu świadczeń dla osób długotrwale chorych.