Niecodzienny pościg za autobusem De Lijn po zgubieniu telefonu – kierowca pod lupą wewnętrznego dochodzenia
Zgubiony telefon w autobusie De Lijn we Flandrii Zachodniej doprowadził do nietypowej sytuacji z udziałem pasażerów, kierowców i świadków. Jak informuje HLN, sprawa zakończyła się pościgiem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zgubiony telefon w autobusie De Lijn we Flandrii Zachodniej doprowadził do nietypowej sytuacji z udziałem pasażerów, kierowców i świadków. Jak informuje HLN, sprawa zakończyła się pościgiem samochodowym oraz interwencją na dworcu w Tielt. Urządzenie udało się odzyskać, jednak zachowanie jednego z kierowców doprowadziło do wszczęcia dochodzenia wewnętrznego i zgłoszenia sprawy na policję.
Spis treści
Pościg samochodem za autobusem
Cała sytuacja rozpoczęła się na dworcu w Roeselare. Para młodych ludzi wsiadła do autobusu i wysiadła na przystanku Keidam w gminie Tielt. Dopiero po opuszczeniu pojazdu 19-letnia pasażerka zorientowała się, że zostawiła w środku telefon. Dzięki funkcji lokalizacji mogła na bieżąco śledzić, gdzie znajduje się urządzenie.
Jej 21-letni partner razem z teściem ruszyli samochodem w kierunku wskazywanym przez sygnał. W międzyczasie telefon znalazł się jednak w innym autobusie De Lijn. Mężczyzna próbował zwrócić uwagę kierowcy, aby zatrzymał pojazd. Reakcja prowadzącego była jednak nerwowa – miał wykonać obraźliwy gest, a przy kolejnej próbie kontaktu na przystanku skierować autobus w stronę stojącego mężczyzny.
Konfrontacja na dworcu w Tielt
Do bezpośredniego spotkania doszło dopiero na dworcu w Tielt. Kierowca zaprzeczył, że posiada telefon, twierdząc, że pojazd jest pusty. Na miejscu znajdowała się jednak kobieta, która oświadczyła, że widziała, jak kierowca wyrzucił dzwoniący telefon do kosza.
Po krótkim przeszukaniu kosza urządzenie zostało odnalezione i zwrócone właścicielce.
Naruszenie procedur De Lijn
Rzecznik De Lijn Jens Van Herp wyjaśnił, że kierowca pierwszego autobusu znalazł telefon i przekazał go innemu kierowcy jadącemu w przeciwnym kierunku, aby ten spróbował oddać zgubę właścicielce. Drugi kierowca nie postąpił jednak zgodnie z tym założeniem. 21-letni mężczyzna złożył zawiadomienie o możliwym przywłaszczeniu.
Rzecznik zaznaczył, że kierowca mógł czuć się zagrożony przez osoby ścigające autobus. Jednocześnie podkreślił, że nie jest dopuszczalne zatrzymywanie pojazdu na żądanie każdej osoby, która zgubiła przedmiot.
Przypomniano również obowiązujące procedury: znalezione rzeczy powinny trafiać do magazynu w Mechelen, gdzie są rejestrowane i publikowane w systemie umożliwiającym właścicielom ich odzyskanie.
Konsekwencje wobec kierowcy
W toku dochodzenia ustalono, że drugi kierowca wiedział o obecności telefonu w autobusie. De Lijn nie potrafi jednak wyjaśnić, dlaczego zdecydował się go nie oddać. Mężczyzna pracował dla podwykonawcy obsługującego przewozy na rzecz De Lijn.
Przewoźnik zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec kierowcy.