Firma budowlana pozywa Miasto Brukselę po zerwaniu zamówienia publicznego – żąda ponad 4 milionów euro odszkodowania
Belgijska firma Spantech, specjalizująca się w konstrukcjach modułowych, wniosła pozew przeciwko Miastu Brukseli, domagając się ponad 4 milionów euro odszkodowania za zerwanie zamówienia publicznego...
"Palais de la Bourse (Bruxelles)" by Edison McCullen is licensed under CC BY-SA 4.0 Belgijska firma Spantech, specjalizująca się w konstrukcjach modułowych, wniosła pozew przeciwko Miastu Brukseli, domagając się ponad 4 milionów euro odszkodowania za zerwanie zamówienia publicznego na budowę tymczasowej hali sportowej. O sprawie poinformował dziennik L’Echo.
Spis treści
Geneza zamówienia i jego zawieszenie
6 stycznia 2025 r. Spantech otrzymał zlecenie na realizację tymczasowej hali sportowej na terenie stadionu Vander Putten. Obiekt miał służyć klubom sportowym, które wcześniej korzystały z hali Zuidpaleis, rozebranej w związku z pracami przy budowie linii metra 3. Wartość kontraktu wynosiła 9,5 miliona euro, a finansowanie miało zostać pokryte przez STIB/MIVB jako rekompensata za utrudnienia związane z inwestycją metra.
Zaledwie cztery dni po przyznaniu zamówienia Miasto Bruksela zdecydowało o jego zawieszeniu. Decyzja zapadła po spotkaniu konsultacyjnym i była uzasadniana ryzykiem związanym z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń. 27 czerwca 2025 r. kolegium władz miejskich podjęło ostateczną decyzję o wstrzymaniu projektu. Radna ds. sportu Florence Frelinx (MR) argumentowała w mediach społecznościowych, że wydatek rzędu 10 milionów euro na obiekt tymczasowy nie jest ani uzasadniony, ani zgodny z zasadami zrównoważonego rozwoju. Frelinx przejęła projekt po wyborach gminnych od Benoîta Hellingsa (Ecolo).
Próba negocjacji i wyliczenie szkód
W toku rozmów Miasto Bruksela zaproponowało Spantechowi odszkodowanie w wysokości 780 000 euro. Firma odrzuciła tę propozycję i zleciła niezależną analizę strat wynikających z anulowania kontraktu. Zgodnie z tą wyceną szkody przekraczają 4 miliony euro.
Ponieważ nie udało się osiągnąć porozumienia, sprawa trafiła do sądu. Spantech domaga się wypłaty 10 procent wartości oferty, czyli 780 000 euro, a także dodatkowej kwoty przekraczającej 4 miliony euro z tytułu poniesionych strat.
Stracona szansa zdaniem firmy
Założyciel i prezes spółki Derek de Villenfagne podkreśla, że choć koszt realizacji konstrukcji może wydawać się wysoki, chodzi o obiekty o średniej trwałości wynoszącej około 45 lat, które można zdemontować i ponownie wykorzystać w innym miejscu. Zwraca również uwagę, że konstrukcja może zostać później odsprzedana. Całą sytuację określa jako niewykorzystaną szansę.
Adwokat firmy, Nicolas Vanderstappen, zaznacza, że działania Spantechu nie mają charakteru czysto proceduralnego, lecz są odpowiedzią na – jego zdaniem – problematyczne działania Miasta Brukseli, które bez wystarczającego uzasadnienia zerwało umowę, a następnie nagłośniło sprawę w mediach społecznościowych, co miało negatywnie wpłynąć na wizerunek przedsiębiorstwa. Jak dodaje, firma pozostaje otwarta na dalsze rozmowy. Według L’Echo Miasto Bruksela nie udzieliło komentarza w tej sprawie.