Theo Francken pod ostrzałem w Izbie Reprezentantów w sprawie zakupów sprzętu antydronowego
Minister obrony Theo Francken (N-VA) znalazł się w środę w centrum ostrej krytyki podczas posiedzenia komisji obrony narodowej w Izbie Reprezentantów. Powodem były ustalenia reportażu programu...
"20230522 NATO PA Seance pleniere theo francken (25)" by ChambreLux is licensed under CC BY-ND 2.0 Minister obrony Theo Francken (N-VA) znalazł się w środę w centrum ostrej krytyki podczas posiedzenia komisji obrony narodowej w Izbie Reprezentantów. Powodem były ustalenia reportażu programu śledczego Pano emitowanego przez publicznego nadawcę VRT. Dziennikarze sugerują, że minister mógł wyolbrzymić skalę jesiennego kryzysu związanego z dronami w belgijskiej przestrzeni powietrznej, a następnie – bez przeprowadzenia klasycznego przetargu – zlecić zakup sprzętu antydronowego o wartości 50 milionów euro podmiotowi mającemu uprzywilejowaną pozycję.
Spis treści
Spór o skalę kryzysu dronowego
Francken przyznał, że znaczna część zgłoszeń po weryfikacji nie dotyczyła faktycznie dronów. Podkreślił jednak, że nie zmienia to istoty problemu. Jak zaznaczył, na terenie koszar wojskowych odnotowano 249 zdarzeń, z wyraźnym nagromadzeniem w krótkim czasie. Po analizie przeprowadzonej przez wojskowy wywiad SGRS pozostały 42 przypadki, dla których nie znaleziono innego wiarygodnego wyjaśnienia niż obecność drona. Minister stwierdził, że twierdzenia, iż dronów nie było, stoją w sprzeczności z ustaleniami służb.
Kwestia fałszywych zdjęć przekazanych mediom
Parlamentarzyści dopytywali również o zdjęcia rzekomego drona, które minister przekazał dziennikowi Het Laatste Nieuws. Francken, będący jednocześnie zawieszonym burmistrzem Lubbeek, odpowiedział, że przekazywanie informacji mediom nie jest niczym nadzwyczajnym. Przyznał jednak, że fakt, iż zdjęcia okazały się nieprawdziwe, jest problematyczny i bolesny. Zapewnił przy tym, że w chwili ich udostępnienia nie miał świadomości błędu.
Procedura negocjacyjna zamiast przetargu
Minister przypomniał, że plan przeciwdziałania naruszeniom przestrzeni powietrznej przez drony istniał już przed zeszłorocznymi zdarzeniami. Rząd zdecydował się na jego szybkie wdrożenie, wybierając procedurę negocjacyjną zamiast standardowego zamówienia publicznego. Decyzję podjęto mimo negatywnej opinii Inspekcji Finansów.
Francken zaznaczył, że nie jest to odosobniony przypadek działania rządu wbrew takiej opinii. Argument ten nie przekonał jednak deputowanych z partii PTB, Ecolo-Groen oraz PS, którzy wyrazili swoje zastrzeżenia.
Zarzut o faworyzowanie prezesa firmy
W odpowiedzi na zarzuty minister stanowczo zaprzeczył, jakoby faworyzował dyrektora jednego z przedsiębiorstw uczestniczących w procedurze. Przyznał, że zna tę osobę, jednak zaprzeczył, by łączyły ich relacje prywatne. Sugestie dotyczące ewentualnej korupcji lub działania w oparciu o znajomości uznał za nieuzasadnione i wyraził z tego powodu zdecydowane niezadowolenie. Deputowany Chahid Ridouane (PS) ocenił jednak, że minister powinien był wcześniej ujawnić tę znajomość.
Krytyka pracy dziennikarzy VRT
Były sekretarz stanu ds. azylu i migracji skrytykował również sposób pracy dziennikarzy programu Pano. Jego uwagi spotkały się z negatywną reakcją części parlamentarzystów, którzy przypomnieli, że redakcja VRT zwróciła się do ministra przed emisją reportażu z prośbą o odpowiedzi na szereg pytań zawartych w materiale.
Oczekiwanie na wyniki audytu i śledztwa
Wyjaśnienia ministra nie przekonały ostatecznie ani opozycji, ani części deputowanych ugrupowań koalicyjnych, takich jak Vooruit i CD&V. Parlamentarzyści oczekują teraz na wyniki audytu służby zakupów ministerstwa obrony, który został zlecony przez samego Franckena. Równolegle prokuratura w Brukseli prowadzi postępowanie przeciwko nieznanym sprawcom w sprawie możliwego naruszenia procedur przetargowych oraz podejrzeń o korupcję publiczną.