Parlament Europejski przyjął kontrowersyjne przepisy dotyczące deportacji osób bez prawa pobytu
Parlament Europejski zatwierdził w czwartek projekt rozporządzenia, które znacząco zaostrza zasady dotyczące powrotów osób przebywających na terytorium Unii Europejskiej bez prawa pobytu. Za jego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Parlament Europejski zatwierdził w czwartek projekt rozporządzenia, które znacząco zaostrza zasady dotyczące powrotów osób przebywających na terytorium Unii Europejskiej bez prawa pobytu. Za jego przyjęciem opowiedziały się głównie ugrupowania centroprawicowe oraz skrajnie prawicowe. Nowe regulacje przewidują m.in. możliwość tworzenia ośrodków deportacyjnych poza granicami UE, wprowadzanie dożywotnich zakazów wjazdu oraz stosowanie detencji wobec nieletnich bez opieki i rodzin z dziećmi. Propozycja wywołała zdecydowany sprzeciw organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka.
Spis treści
Dożywotnie zakazy i ośrodki poza UE
Zgodnie z projektem, osoby, które nie współpracują przy wykonywaniu decyzji o powrocie, mogą zostać objęte bardzo surowymi sankcjami. Wśród nich znalazł się dożywotni zakaz wjazdu na terytorium całej Unii Europejskiej. Przepisy umożliwiają również tworzenie specjalnych ośrodków deportacyjnych w państwach trzecich, do których miałyby trafiać osoby objęte decyzją o wydaleniu.
Największe kontrowersje budzi zapis dopuszczający umieszczanie w takich placówkach nieletnich bez opieki oraz rodzin z dziećmi nawet na okres do 24 miesięcy. Organizacje broniące praw człowieka uznały ten element za szczególnie problematyczny i sprzeczny z podstawowymi standardami ochrony.
Element szerszej reformy migracyjnej
Nowe rozporządzenie ma uzupełniać europejski pakt o migracji i azylu, którego większość przepisów zacznie obowiązywać od 1 lipca bieżącego roku. Celem zmian jest zwiększenie skuteczności wydaleń osób, którym odmówiono azylu, a także obywateli państw trzecich przebywających w UE bez prawa pobytu. Obecnie jedynie około 20 procent takich osób faktycznie opuszcza terytorium Unii.
Wyraźne podziały podczas głosowania
Podczas minisesji plenarnej w Brukseli za projektem opowiedziało się 389 europosłów, natomiast przeciw zagłosowało 206. Frakcje lewicowe – socjaldemokraci z grupy S&D, Zieloni oraz GUE/NGL – były jednomyślne w sprzeciwie wobec nowych przepisów.
Kathleen Van Brempt z flamandzkiej partii Vooruit skrytykowała projekt, argumentując, że ośrodki deportacyjne doprowadzą do większego chaosu i naruszeń prawa międzynarodowego. Jej zdaniem przyjęte rozwiązania prowadzą w kierunku restrykcyjnych systemów deportacyjnych, porównywanych do działań amerykańskiej służby ICE.
Poparcie dla projektu ze strony belgijskich europosłów wyrazili przedstawiciele N-VA z frakcji ECR oraz Vlaams Belang z frakcji PfE. Assita Kanko z N-VA określiła rozporządzenie jako najważniejszą propozycję migracyjną w Parlamencie Europejskim od dekady. Tom Vandendriessche z Vlaams Belang podkreślił z kolei, że wreszcie pojawiła się większość gotowa odejść od dotychczasowej polityki i postawić na skuteczne egzekwowanie deportacji.
Spór o współpracę ze skrajną prawicą
Dodatkowe napięcia wywołał sposób budowania większości dla projektu. Europejska Partia Ludowa (EVP), która była jego inicjatorem, szukała poparcia wśród ugrupowań skrajnie prawicowych. Wywołało to wyraźne podziały zarówno w liberalnej frakcji Renew Europe, jak i wewnątrz samej EVP.
Sophie Wilmès z belgijskiej partii MR, pełniąca funkcję wiceprzewodniczącej Renew, zagłosowała przeciw, krytykując odejście od dotychczasowego kordonu sanitarnego wobec skrajnej prawicy. Podobne stanowisko zajęli Olivier Chastel i Benoît Cassart z MR oraz Yvan Verougstraete z partii Engagés. Hilde Vautmans z partii Anders zdecydowała się wstrzymać od głosu.
Podziały widoczne były także w samej EVP. Wouter Beke i Liesbet Sommen z CD&V wstrzymali się od głosu, natomiast Pascal Arimont z CSP zagłosował przeciw. Beke zaznaczył, że choć popiera treść dokumentu, nie zgadza się z politycznym sposobem jego forsowania i uważa, że takie kwestie powinny być rozwiązywane przy współpracy ugrupowań centrowych. Jednocześnie wezwał socjalistów i liberałów do większego zaangażowania w wypracowanie wspólnych rozwiązań.
Kolejny etap – negocjacje z Radą UE
Przyjęcie projektu przez Parlament Europejski nie kończy procesu legislacyjnego. Przed wejściem w życie konieczne są jeszcze negocjacje z Radą Unii Europejskiej, reprezentującą państwa członkowskie.
Ze strony Parlamentu Europejskiego rozmowy poprowadzi holenderski sprawozdawca Malik Azmani z frakcji Renew (VVD), mimo sprzeciwu części lewicy wobec jego roli. Dopiero po osiągnięciu porozumienia i zatwierdzeniu przepisów przez Radę państwa członkowskie będą mogły wdrożyć nowe regulacje do swoich systemów prawnych.