Raport o policji w Brukseli: rasizm jako systemowy problem
Przez dwa lata badaczki Maïté Maskens i Nawal Bensaïd towarzyszyły brukselskim policjantom w ich codziennej służbie – w kamizelkach kuloodpornych, z notatnikami w ręku. Efektem tej pracy jest...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Przez dwa lata badaczki Maïté Maskens i Nawal Bensaïd towarzyszyły brukselskim policjantom w ich codziennej służbie – w kamizelkach kuloodpornych, z notatnikami w ręku. Efektem tej pracy jest obszerny raport naukowy, który wskazuje na głęboko zakorzenione problemy związane z rasizmem w belgijskiej policji – zarówno w relacjach z obywatelami, jak i wewnątrz samej formacji, wobec funkcjonariuszy o imigranckim pochodzeniu. Badaczki z Université libre de Bruxelles, współpracujące z kryminologami z VUB, opisują instytucję, która wciąż nie potrafi skutecznie zmierzyć się z tym zjawiskiem ani zaproponować rozwiązań odpowiadających jego skali.
Spis treści
Szesnaście miesięcy obserwacji w komisariatach
Badanie, finansowane przez brukselską instytucję Innoviris, opierało się na bezpośredniej obserwacji pracy policji. W latach 2023-2025 Maïté Maskens, antropolożka, oraz Nawal Bensaïd, socjolożka migracji, spędziły łącznie szesnaście miesięcy w różnych służbach trzech brukselskich stref policyjnych. Obserwowały pracę patroli interwencyjnych, recepcji oraz dyspozytorni, a także przeprowadziły wywiady z ponad 90 funkcjonariuszami ze wszystkich sześciu stref policyjnych stolicy.
Wyniki badań przedstawiono w raporcie „La diversité dans la police: l’épreuve de la démocratie” (Różnorodność w policji: próba demokracji), który ma zostać opublikowany również w formie komiksu popularyzującego jego ustalenia. Jak podkreśla Nawal Bensaïd, kierownictwo poszczególnych korpusów umożliwiło badaczkom szeroki dostęp do struktur policji, choć nie wszyscy funkcjonariusze byli zadowoleni z ich obecności.
Niepokojące dane dotyczące zgonów
Punktem wyjścia dla badań były niepokojące obserwacje dotyczące zgonów w sytuacjach z udziałem policji. Zgodnie ze wspólnym śledztwem mediów Le Vif, Knack, De Tijd i L’Echo, od 2010 r. w takich okolicznościach zginęło co najmniej 120 osób, z czego zdecydowaną większość stanowią osoby obcego pochodzenia lub obcej narodowości.
Badaczki początkowo poruszały te kwestie w ramach Stanów Generalnych Policji – szerokiej debaty dotyczącej przyszłości formacji, zainicjowanej przez ówczesną minister spraw wewnętrznych. Z czasem uznały jednak, że ich postulaty napotykają opór, dlatego zdecydowały się skupić na doświadczeniach samych funkcjonariuszy.
Jak zaznacza Maïté Maskens, badanie nie miało charakteru ideologicznego ani oskarżycielskiego. Jego celem było zrozumienie sytuacji policjantów o imigranckim pochodzeniu, ich ewentualnych konfliktów lojalności oraz sposobu, w jaki wykorzystywane lub pomijane są ich kompetencje kulturowe.
Różnorodność obecna, ale ograniczona
W Brukseli, gdzie blisko 80 procent mieszkańców stanowią osoby o imigranckim pochodzeniu, różnorodność w policji ma kluczowe znaczenie dla jej funkcjonowania. Jak podkreślają badaczki, skuteczność działań policji zależy nie tylko od zasobów operacyjnych, lecz także od zaufania i współpracy ze strony mieszkańców.
W 2026 r. różnorodność w szeregach policji jest widoczna, ale jej zakres pozostaje ograniczony. Na niższych szczeblach hierarchii funkcjonariusze o imigranckim pochodzeniu są obecni, jednak powyżej stopnia inspektora głównego ich udział niemal zanika. Zdaniem Nawal Bensaïd świadczy to o utrzymującej się nieufności wobec tej grupy.
Dane statystyczne wskazują, że spośród 6 750 pracowników brukselskiej policji 70 procent ma rodziców o belgijskiej narodowości, a 14,3 procent co najmniej jednego rodzica z kraju UE-27. Wśród pochodzeń pozaeuropejskich 6,5 procent funkcjonariuszy ma co najmniej jednego rodzica z Maroka, 2,3 procent z Turcji, a 0,8 procent z Demokratycznej Republiki Konga. Badaczki zaznaczają jednak, że rzeczywisty poziom różnorodności jest wyższy, ponieważ statystyki obejmują jedynie jedno pokolenie wstecz.
Bariery utrudniające integrację
W trakcie badań zidentyfikowano szereg mechanizmów utrudniających pełne włączenie funkcjonariuszy o imigranckim pochodzeniu. Ich kompetencje – takie jak znajomość języków czy realiów kulturowych – często pozostają niedoceniane, mimo że w wielokulturowej Brukseli stanowią istotną wartość.
Jednocześnie wobec tych funkcjonariuszy utrzymuje się atmosfera podejrzliwości. Jak wskazuje Maïté Maskens, młodzi rekruci o imigranckim pochodzeniu bywają postrzegani jako mniej kompetentni, a ich umiejętności są kwestionowane. Zdarzają się także sytuacje podważające ich lojalność – np. sugestie dotyczące wyglądu lub podejrzenia wynikające z ich znajomości środowisk przestępczych.
Presja ta może prowadzić do paradoksalnych reakcji. Niektórzy funkcjonariusze, chcąc udowodnić swoją bezstronność, przyjmują bardziej restrykcyjną postawę wobec osób ze środowisk, z których sami się wywodzą.
Rasizm ukryty za żartem
Choć rasizm nie był początkowo głównym przedmiotem badań, badaczki wskazują, że ujawniał się on w wielu obserwowanych sytuacjach. Nie zawsze przybierał formę otwartą – często był obecny w codziennych praktykach, języku i relacjach między funkcjonariuszami.
Istotną rolę odgrywa w tym kontekście humor. W wielu komisariatach żarty o charakterze rasistowskim były powszechne i traktowane jako element integracji zespołu. Badaczki przytaczają przypadek policjanta, który w obecności kolegów i zainteresowanej osoby stwierdził, że jego kolega „ucieleśnia różnorodność”, ponieważ „był w więzieniu, a teraz jest policjantem”. Osoba ta musiała później tłumaczyć, że nigdy nie była karana.
Mechanizm ten jest trudny do zakwestionowania, ponieważ uczestnictwo w tego typu żartach bywa postrzegane jako warunek przynależności do grupy. Funkcjonariusze, którzy się od tego dystansują, mogą być marginalizowani. Nawal Bensaïd zwraca przy tym uwagę, że nie wszystkie grupy są obiektem żartów w równym stopniu – biali mężczyźni praktycznie nigdy nie stają się ich celem.
„Pokusa rasizmu” w pracy operacyjnej
Rasizm nie zawsze pozostaje ukryty. Badaczki przytaczają wypowiedzi funkcjonariuszy, którzy otwarcie deklarują uprzedzenia wobec osób określonego pochodzenia. Niektórzy przyznają również, że z czasem sami zaczęli przejawiać postawy rasistowskie, a część z nich zdecydowała się nawet odejść ze służby.
Zjawisko to określono jako „pokusę rasizmu”, którą funkcjonariusze tłumaczą specyfiką pracy w dzielnicach zamieszkanych przez osoby o imigranckim pochodzeniu. Częste interwencje w określonych środowiskach mogą prowadzić do utrwalania uproszczonych skojarzeń między pochodzeniem a przestępczością. Zdaniem badaczek wskazuje to na konieczność pracy nad mechanizmami poznawczymi funkcjonariuszy.
Instytucja nie nadąża za wyzwaniami
Maskens i Bensaïd podkreślają, że argument, iż policja odzwierciedla społeczeństwo, nie może być wystarczającym usprawiedliwieniem dla instytucji dysponującej prawem do użycia siły. Ich zdaniem konieczne są bardziej zaawansowane szkolenia dotyczące różnorodności, konsekwentne reagowanie na przejawy dyskryminacji oraz spójna polityka włączenia.
Jednocześnie zaznaczają, że wielu funkcjonariuszy postrzega różnorodność jako wartość i z zaangażowaniem pracuje na rzecz lokalnych społeczności. Problem polega jednak na tym, że nie znajduje to odzwierciedlenia w oficjalnej komunikacji instytucji. Nawal Bensaïd wskazuje, że w całej Belgii frankofońskiej dominuje podejście zbliżone do francuskiego modelu uniwersalistycznego – działania są podejmowane, ale nie są nazywane wprost jako walka z dyskryminacją.
Policja odpowiada z dystansem
Dziennik Le Soir zwrócił się do sześciu brukselskich stref policyjnych z prośbą o komentarz do raportu. W odpowiedzi komendanci uznali go za interesujący materiał do dyskusji, jednocześnie wskazując na ograniczenia metodologiczne – w tym fakt, że badania terenowe objęły trzy z sześciu stref.
Ich zdaniem raport zawiera zbyt daleko idące uogólnienia i nie oddaje wysiłków podejmowanych w wielu jednostkach, takich jak wprowadzanie szkoleń czy wyznaczanie referentów ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Komendanci podkreślają, że każdy przypadek dyskryminacji jest analizowany i że formacja nie akceptuje rasizmu. Nie zgadzają się również z oceną, że podejście policji do różnorodności jest niewystarczające, wskazując, że temat ten jest uwzględniany w procesie planowanej fuzji sześciu brukselskich stref policyjnych.