Co piąta ofiara interwencji policji w Belgii miała zaburzenia psychiczne – nowe ustalenia śledztwa
Od 2010 r. w Belgii co najmniej 120 osób zmarło w związku z interwencjami policyjnymi. Najnowsza odsłona dziennikarskiego śledztwa 120xPolice, opublikowana w środę 18 marca 2026 r. przez redakcje Le...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 2010 r. w Belgii co najmniej 120 osób zmarło w związku z interwencjami policyjnymi. Najnowsza odsłona dziennikarskiego śledztwa 120xPolice, opublikowana w środę 18 marca 2026 r. przez redakcje Le Vif, L’Echo, De Tijd i Knack, pokazuje, że znacząca część tych osób zmagała się z problemami psychicznymi. Z ustaleń wynika, że co najmniej jedna piąta ofiar cierpiała na zaburzenia psychiczne. Autorzy raportu wskazują przy tym na poważne niedostatki w przygotowaniu funkcjonariuszy oraz w dostępnych procedurach i narzędziach wykorzystywanych w takich sytuacjach.
Spis treści
Dziesiątki ofiar w kryzysie psychicznym
Według ustaleń dziennikarzy co najmniej 24 osoby spośród ofiar miały potwierdzone zaburzenia psychiczne. W przypadku kolejnych 14 istniały poważne przesłanki wskazujące na ich występowanie. Łącznie daje to grupę 38 osób, które znajdowały się w kryzysie psychicznym w momencie interwencji.
W tej grupie 22 osoby zginęły w wyniku użycia broni palnej przez policję, natomiast 9 zmarło w trakcie zatrzymania. Wszystkie te osoby wcześniej stwarzały fizyczne zagrożenie dla funkcjonariuszy. Dane te pokazują, jak często interwencje wobec osób w kryzysie kończą się eskalacją sytuacji i tragicznymi konsekwencjami.
Sprawa Chovaneca jako symbol problemu
Jednym z najbardziej znanych przypadków pozostaje sprawa Jozefa Chovaneca, która stała się symbolem szerszych problemów systemowych. W poniedziałek 16 marca 2026 r. izba oskarżeń w Hainaut zdecydowała o umorzeniu postępowania wobec wszystkich 31 osób oskarżonych w związku z jego śmiercią.
Sprawa ta regularnie pojawia się w debacie publicznej jako przykład niewłaściwego postępowania służb w sytuacjach związanych z kryzysem psychicznym. Same służby policyjne przyznają, że w tym obszarze istnieją istotne niedociągnięcia i że system wymaga zmian.
Procedura Nixona rzadko znajduje zastosowanie
W przypadku interwencji wobec osoby w kryzysie psychicznym policja powinna zabezpieczyć miejsce zdarzenia i wezwać służby medyczne. Jednym z narzędzi prawnych jest tzw. procedura Nixona, umożliwiająca przymusową obserwację psychiatryczną.
Aby ją zastosować, muszą zostać spełnione trzy warunki: osoba musi stanowić zagrożenie dla siebie lub innych, nie może istnieć alternatywa dla internacji, a sytuacja musi wymagać natychmiastowego działania. W praktyce jednak takie połączenie okoliczności zdarza się rzadko.
W rezultacie osoby w kryzysie psychicznym często trafiają na komisariaty, które nie są przygotowane do zapewnienia im odpowiedniej opieki. Dodatkowo prokuratura odrzuca znaczną część wniosków o zastosowanie tej procedury. Krytycy wskazują, że jest ona zbyt skomplikowana i czasochłonna, a system psychiatryczny już teraz działa na granicy wydolności.
Internacja i realia systemu penitencjarnego
Osoby z zaburzeniami psychicznymi, które popełniły czyn karalny, powinny trafiać do systemu internacji. W praktyce jednak wiele z nich przebywa w zakładach karnych. Obecnie w belgijskich więzieniach znajduje się ponad 1 000 osób objętych decyzją o internacji.
Funkcjonuje także procedura określana jako „vu et soigné” – „zbadany i leczony” – która ma na celu ocenę, czy dana osoba może pozostać w detencji. Tylko w Brukseli stosuje się ją rocznie w około 20 000 przypadków, co pokazuje skalę problemu i obciążenie systemu.
Brak pełnych danych i możliwe niedoszacowanie
Liczba 120 ofiar opiera się na bazie danych stworzonej przez redakcje prowadzące śledztwo. Dziennikarze podkreślają jednak, że rzeczywista skala zjawiska może być znacznie większa.
W Belgii nadal nie istnieje centralny rejestr obejmujący wszystkie zgony związane z interwencjami policji. Brak kompleksowych danych utrudnia ocenę skali problemu oraz wprowadzenie skutecznych zmian systemowych. Autorzy raportu wskazują, że bez pełnego obrazu sytuacji trudno będzie wypracować rozwiązania, które ograniczą ryzyko podobnych tragedii w przyszłości.