Burmistrz Antwerpii żąda rozmieszczenia żołnierzy w dzielnicy żydowskiej – “Ci, którzy blokują tę sprawę, ponoszą wielką odpowiedzialność”
Burmistrz Antwerpii Els van Doesburg (N-VA) wezwała w poniedziałek rząd federalny do niezwłocznego wyrażenia zgody na skierowanie żołnierzy do ochrony dzielnicy żydowskiej w mieście. Jej zdaniem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Burmistrz Antwerpii Els van Doesburg (N-VA) wezwała w poniedziałek rząd federalny do niezwłocznego wyrażenia zgody na skierowanie żołnierzy do ochrony dzielnicy żydowskiej w mieście. Jej zdaniem dalsze zwlekanie z decyzją staje się coraz trudniejsze do zaakceptowania. Po ostatnich zdarzeniach w Amsterdamie, Rotterdamie i Liège napięcie w Antwerpii dodatkowo wzrosło, a przedstawiciele społeczności żydowskiej coraz częściej apelują o wzmocnienie środków bezpieczeństwa. Licząca ponad 20 000 osób społeczność żydowska w Antwerpii należy do największych w Europie. Ze względu na silny charakter ortodoksyjny jest również znacznie bardziej widoczna w przestrzeni publicznej niż w wielu innych europejskich miastach.
Spis treści
90 żołnierzy zapowiedzianych na początku roku
Na początku 2026 r. minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR) zapowiedział ponowne skierowanie żołnierzy do patroli na ulicach Brukseli i Antwerpii. Plan zakładał rozmieszczenie kontyngentu około 90 wojskowych. Ich obecność miała stanowić reakcję na rosnące napięcia związane z konfliktem w Strefie Gazy oraz na obawy o bezpieczeństwo instytucji i osób powiązanych ze społecznością żydowską w obu miastach.
Od tamtej pory sytuacja bezpieczeństwa w Europie stała się jeszcze bardziej napięta. Od kilku tygodni Izrael prowadzi otwarty konflikt zbrojny z Iranem, co dodatkowo zwiększa niepokój dotyczący potencjalnych działań odwetowych na kontynencie europejskim. W przestrzeni publicznej pojawiają się również informacje o możliwej aktywacji uśpionych irańskich komórek, które mogłyby być wykorzystane do przeprowadzenia ataków na cele żydowskie w Europie. Pomimo tych obaw zapowiadani żołnierze nadal nie pojawili się na ulicach belgijskich miast, co wywołuje rosnącą frustrację wśród lokalnych władz.
Polityczne powiązania między sprawami blokują decyzję
Powodem opóźnienia są napięcia polityczne wewnątrz rządu federalnego. W trakcie negocjacji koalicyjnych różne kwestie zostały ze sobą powiązane, co utrudnia podjęcie ostatecznej decyzji. Minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V) uzależnia bowiem zgodę na wysłanie wojska na ulice od równoczesnego rozwiązania problemu przeludnienia w belgijskich zakładach karnych.
Podczas posiedzenia ścisłego gabinetu rządowego w piątek 13 marca 2026 r. wydawało się, że kompromis jest bliski. Ostatecznie jednak nie udało się osiągnąć porozumienia, a decyzja została ponownie odłożona. Sprawa pozostaje więc nierozstrzygnięta, mimo że lokalne władze Antwerpii od dłuższego czasu apelują o szybkie działanie.
Obecność żołnierzy na ulicach belgijskich miast nie jest zjawiskiem bez precedensu. Po raz pierwszy wojsko pojawiło się w przestrzeni publicznej Brukseli i Antwerpii w 2015 r. w ramach operacji “Vigilant Guardian”, uruchomionej przez rząd premiera Charlesa Michela. Jej celem było zwiększenie bezpieczeństwa w okresie podwyższonego zagrożenia terrorystycznego. Operacja ta trwała kilka lat i została zakończona dopiero w 2021 r., gdy uznano, że sytuacja bezpieczeństwa pozwala na wycofanie żołnierzy z ulic.
Burmistrz Van Doesburg traci cierpliwość
Els van Doesburg nie ukrywa rosnącej frustracji związanej z przeciągającymi się negocjacjami w Brukseli. W jej ocenie bezpieczeństwo mieszkańców, a zwłaszcza członków społeczności żydowskiej, nie powinno być elementem politycznych targów między partiami koalicyjnymi.
Burmistrz podkreśla, że wszystkie przygotowania do rozmieszczenia żołnierzy zostały już zakończone, a wojsko jest gotowe do natychmiastowego rozpoczęcia patroli. Jej zdaniem nie ma żadnych technicznych przeszkód, które uzasadniałyby dalsze opóźnienia.
Van Doesburg apeluje o rozdzielenie spraw, które nie są ze sobą bezpośrednio powiązane, i o szybkie zatwierdzenie decyzji o wysłaniu żołnierzy do Antwerpii. Jak podkreśla, ostatnie zdarzenia w Europie sprawiają, że kwestia ta jest dziś jeszcze bardziej pilna niż w momencie ogłoszenia pierwotnej zapowiedzi rozmieszczenia wojskowych. Według burmistrz osoby blokujące decyzję powinny mieć świadomość odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże.
Stanowisko CD&V – poparcie z zastrzeżeniami
Na poziomie lokalnym w Antwerpii partia CD&V deklaruje, że nie sprzeciwia się powrotowi żołnierzy na ulice miasta. Pieter De Cock, jedyny przedstawiciel tego ugrupowania w radzie miejskiej Antwerpii, tłumaczy jednak stanowisko partii na szczeblu federalnym.
Jego zdaniem CD&V nie blokuje samej decyzji o rozmieszczeniu żołnierzy, lecz domaga się jednocześnie poważnego potraktowania problemów systemowych w wymiarze sprawiedliwości. Wśród nich wymienia między innymi sytuację skazanych, którzy mimo wyroków wciąż pozostają na wolności, oraz trudne warunki pracy personelu więziennego.
De Cock zaznacza również, że jego partia zachowuje pewne wątpliwości wobec samej koncepcji wysyłania żołnierzy na ulice. Wojskowi nie posiadają bowiem uprawnień policyjnych, co ogranicza ich możliwości działania. Zdaniem CD&V skuteczniejszym rozwiązaniem mogłoby być zwiększenie liczby funkcjonariuszy policji, którzy mają odpowiednie kompetencje do reagowania w sytuacjach zagrożenia.
Decyzja w rękach premiera De Wevera
Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie jednak nie w Antwerpii, lecz w Brukseli. To tam trwają negocjacje koalicyjne w ramach rządu federalnego.
Premier Bart De Wever (N-VA) pełni jednocześnie funkcję tytularnego burmistrza Antwerpii. Oznacza to, że doskonale zna sytuację bezpieczeństwa w mieście oraz napięcia odczuwane przez tamtejszą społeczność żydowską. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, jak duże znaczenie polityczne i społeczne będzie miała decyzja dotycząca ewentualnego rozmieszczenia żołnierzy w antwerpskiej dzielnicy żydowskiej.