Zderzenie pociągu z ciężarówką w Anzegem – policja odpowiada na krytykę swojej interwencji
W poniedziałek rano na przejeździe kolejowym w miejscowości Anzegem doszło do zderzenia pociągu z ciężarówką. Zdarzenie nie spowodowało obrażeń wśród uczestników, jednak doprowadziło do poważnych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W poniedziałek rano na przejeździe kolejowym w miejscowości Anzegem doszło do zderzenia pociągu z ciężarówką. Zdarzenie nie spowodowało obrażeń wśród uczestników, jednak doprowadziło do poważnych utrudnień w ruchu kolejowym na linii między Kortrijk a Oudenaarde. Po kolizji z pociągu ewakuowano około 160 pasażerów, a przewoźnik SNCB/NMBS uruchomił autobusową komunikację zastępczą. Sytuacja szybko wywołała dyskusję w mediach społecznościowych, gdzie pojawiły się zarzuty pod adresem policjantów obecnych na miejscu. Internauci twierdzili, że funkcjonariusze powinni byli zadzwonić pod numer alarmowy 1711, służący do zgłaszania zagrożeń na przejazdach kolejowych. Rzeczniczka strefy policyjnej Mira zdecydowanie broni jednak działań swoich kolegów, podkreślając, że w tamtej chwili musieli oni podejmować decyzje w warunkach dużego stresu i w bardzo krótkim czasie.
Spis treści
Autobus De Lijn zablokował przejazd
Do zdarzenia doszło na przejeździe kolejowym przy ulicy Statiestraat. Jak wyjaśnił Thomas Baeken, rzecznik zarządcy infrastruktury kolejowej Infrabel, kierowca ciężarówki wjechał na przejazd, po czym zorientował się, że nie może kontynuować jazdy. Po drugiej stronie torów znajdował się bowiem autobus operatora De Lijn, który uległ awarii i zatrzymał się tuż za przejazdem.
W tej sytuacji ciężarówka znalazła się częściowo na torach, a jej kierowca próbował wycofać pojazd i opuścić przejazd. Manewr okazał się jednak spóźniony. Nadjeżdżający pociąg uderzył w bok ciężarówki. Jak zaznaczył Baeken, do uniknięcia zderzenia zabrakło dosłownie kilkudziesięciu centymetrów. Jednocześnie przypomniał, że przepisy jasno określają zasady pokonywania przejazdów kolejowych – pojazd może wjechać na tory tylko wtedy, gdy istnieje pewność, że będzie w stanie przejechać je jednym, nieprzerwanym manewrem. Informacja o tym obowiązku znajduje się także na tablicy umieszczonej przed przejazdem.
Minuta i dwie sekundy – czas, który mógł wystarczyć
Według danych Infrabel między momentem zatrzymania ciężarówki na torach a chwilą zderzenia minęła jedna minuta i dwie sekundy. Zdaniem przedstawicieli zarządcy infrastruktury był to czas, który potencjalnie pozwalał na wykonanie telefonu pod numer alarmowy 1711. Linia ta jest przeznaczona do zgłaszania sytuacji zagrażających bezpieczeństwu na przejazdach kolejowych. Po otrzymaniu takiego zgłoszenia służby mogą natychmiast wstrzymać ruch pociągów na danym odcinku, co w wielu przypadkach pozwala uniknąć kolizji.
Baeken zaznaczył jednak, że jego wypowiedź nie ma na celu obwiniania kierowcy ciężarówki. Mężczyzna znalazł się w bardzo stresującej sytuacji i po zdarzeniu był wyraźnie w szoku. Infrabel zapowiedział natomiast złożenie formalnej skargi w tej sprawie. Jest to standardowa procedura w przypadkach, gdy dochodzi do uszkodzenia infrastruktury kolejowej, a jej celem jest dochodzenie ewentualnego odszkodowania od osoby odpowiedzialnej za zdarzenie.
Ruch kolejowy wstrzymany na ponad trzy godziny
Kolizja spowodowała całkowite wstrzymanie ruchu pociągów na linii między Oudenaarde a Kortrijk. Przerwa w kursowaniu składów trwała ponad trzy godziny. W pociągu, który uderzył w ciężarówkę, znajdowało się około 160 pasażerów. Wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani.
Aby umożliwić podróżnym kontynuowanie podróży, SNCB/NMBS uruchomił autobusową komunikację zastępczą obsługującą ten odcinek trasy. Przejazd kolejowy w Anzegem udało się ponownie otworzyć jeszcze przed południem, a po usunięciu skutków zdarzenia ruch pociągów został stopniowo przywrócony.
Policja odpowiada na falę krytyki w internecie
Nagrania ze zdarzenia szybko pojawiły się w mediach społecznościowych i stały się przedmiotem licznych komentarzy. Widać na nich dwóch policjantów, którzy znaleźli się na miejscu jeszcze przed zderzeniem, jednak nie zdołali mu zapobiec. Część internautów uznała, że funkcjonariusze powinni byli natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 1711, zamiast próbować samodzielnie rozwiązać sytuację na miejscu.
Komisarz Jana Dewulf, rzeczniczka strefy policyjnej Mira, stanowczo odrzuca te zarzuty. Jak wyjaśniła, policjanci natknęli się na sytuację przypadkowo podczas patrolu. Zobaczyli ciężarówkę zablokowaną na torach i w pierwszej kolejności skupili się na próbie usunięcia pojazdu z przejazdu oraz na zapewnieniu bezpieczeństwa jego kierowcy.
Dewulf przyznała, że nagrania publikowane w internecie mogą sprawiać wrażenie, iż całe zdarzenie przebiegało powoli i że zderzenia można było łatwo uniknąć. Z perspektywy osób znajdujących się na miejscu sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Wszystko działo się bardzo szybko, a funkcjonariusze musieli reagować natychmiast.
Rzeczniczka podkreśliła również, że przy każdym przejeździe kolejowym w Belgii znajduje się tablica z numerem alarmowym 1711 i nie ma wątpliwości, że policjanci znają tę procedurę. W chwili zdarzenia panował jednak duży chaos: ruch drogowy był zakłócony, ciężarówka blokowała tory, a pociąg zbliżał się z dużą prędkością. W takich okolicznościach decyzje trzeba podejmować w ułamku sekundy, a ocenianie interwencji dopiero po fakcie jest zawsze znacznie łatwiejsze – zaznaczyła Dewulf.